komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Leasing zamiast ślubu

© Fotolia / YakimenkoantonMłoda para z bukietem
Młoda para z bukietem - Sputnik Polska, 1920, 05.02.2022
Z najnowszych badań Centrum Profilaktyki Społecznej i Wyższej Szkoły Biznesu i Przedsiębiorczości w Ostrowcu Świętokrzyskim wynika, że młodzi Polacy chcą zawierać związki i szukają miłości, ale ślub do wspólnego życia jest im potrzebny coraz rzadziej. Nie są też skorzy uginać się pod presją rodziny.
Wciąż spory procent par małżeństwa zawiera, ale już dwa razy mniej niż 10-15 lat temu. W 2008 roku zawarto 258 tys. małżeństw, a w 2020 roku już tylko 145 tys. Dotyczy to zarówno ślubów cywilnych jak i kościelnych. Tak wynika z badania „Razem? Tak. Ślub? Niekoniecznie. A może leasing?”, które zostało przeprowadzone z użyciem ankiet i portali społecznościowych na 1038 osobach w wieku 18-30 lat.

Małżeństwo to inwestycja

Nie tylko w sensie finansowym, również emocjonalnym. Dlatego co trzecia badana osoba (55 proc. badanych) deklarowała, że zamierza żyć w luźnym związku, a ślub wziąć jeśli okaże się on udany. „Część młodego pokolenia związek z drugim człowiekiem traktuje według modeli ekonomicznych – leasingu lub przetestowania – jak w handlu, gdzie można oddać lub porzucić towar bez żadnych kar i konsekwencji” – wnioskują badacze raportu. Tylko czy to coś złego?
Natalia i Teodor - Sputnik Polska, 1920, 28.05.2019
Polska
Ślub bez księdza i urzędnika? Tak, to ślub humanistyczny

Młodzi odchodzą od kościoła

Wśród młodych ludzi w wieku od 18 do 33 lat, ponad 60 proc. chce być w stałym związku. 42 proc. z nich chce zawrzeć ślub kościelny, 18 proc. - cywilny. W najmłodszej podgrupie wiekowej (18-20 lat) ci, którzy chcą wziąć ślub, raczej wezmą go przed urzędnikiem, a nie przed księdzem (62 proc.). To również wyraz buntu młodych i odpowiedź na kryzys, w którym znajduje się polski kościół.

„Galaretowata rzeczywistość społeczna”

- Jeżeli rzeczywistość społeczna jest galaretowata, a taka teraz jest, to i życie człowieka nie będzie stabilne. To znajduje odzwierciedlenie w komórce społecznej i zaczynamy się zastanawiać, że może nie warto tak szybko podejmować decyzji na przykład o małżeństwie - ocenił psychoterapeuta dr Mariusz Jędrzejko z Wyższej Szkoły Biznesu i Przedsiębiorczości w Ostrowcu Świętokrzyskim, która zleciła badanie. Ekspert ocenił, że: „kiedyś małżeństwo było czymś trwałym, a dziś co trzecie się rozlatuje”. Uważa, że ta społeczna galareta dotknie połowy społeczeństwa, bo oprócz czynników ekonomicznych są też inne mechanizmy, między innymi widoczna utrata autorytetu przez Kościół – a to będzie miało długofalowe konsekwencje dla tej instytucji, ponieważ ci młodzi, którzy dziś od Kościoła się odwracają, już nie wprowadzą tam swoich dzieci.
Co jeszcze przyczynia się do wzmocnienia poczucia „galaretowatości”?
Bardzo dużo ludzi nie chce zawierać formalnych związków, bo dziś opłaca się być samemu. Przykładem może być zapisanie dziecka do żłobka czy przedszkola. Jak kobieta będzie samotną matką, to takie miejsce dostanie w pierwszej kolejności. To oznacza, że polityka socjalna państwa jest źle ukierunkowana – mówi psychoterapeuta.
Twierdzi też, że niedawny pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości, aby podwyższać koszty postępowań rozwodowych to ślepa uliczka, bo „Metoda kar finansowych sprawdza się na ulicy, kiedy mówimy o wyższych mandatach karnych. Ale tę metodę chce się teraz przenieść na relacje społeczne, to nie zadziała”.
Rozwód - Sputnik Polska, 1920, 17.11.2021
Piszą dla nas
Rozwód – fanaberia dla celebrytów
Ale na spadek liczby małżeństw w Polsce wpływają nie tylko czynniki ekonomiczne, ale też sytuacja epidemiczna. Pandemia wzmacnia poczucie niestabilności i zawieszenia, ale także utrudnia dostęp do wesel i świętowania.

Instytucja małżeństwa krucha i niestabilna

Oto garść danych z GUS:
co roku kryzys przechodzi i rozpada się 200 tys. małżeństw;
stanowi to o 25 proc. więcej niż jest ich obecnie zawieranych;
najbardziej niechętni formalizowaniu związków są mieszkańcy dużych aglomeracji, natomiast w regionach takich jak Podlasie, Mazury czy Podkarpacie dominuje tradycyjny model.
- Podkreślenia wymaga jednak fakt, że młodzi z regionów wiejskich czy małych miasteczek, którzy migrowali do wielkich miast, zmieniają podejście i formułują deklaracje podobne do wielkomiejskich rówieśników - podkreśliła dr Irena Motow, recenzentka badania.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала