komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Od jutra wojna?

© Sputnik . Russian Defence Ministry / Idź do banku zdjęćZwiązkowa Determinacja 2022
Związkowa Determinacja 2022 - Sputnik Polska, 1920, 15.02.2022
16 lutego, według wywiadu CIA, ma się rozpocząć wojna na wschodzie Ukrainy. Czy CIA jest niczym Świadkowie Jehowy, którzy – gdy powstał ich kościół – zapowiedzieli termin końca świata, a gdy ten nie nadszedł musieli go przełożyć?
Terminów wojny pojawiało się już wiele. W tym tygodniu jednak termin ma być ostateczny. I tym razem, jakby nie patrzeć, symptomów, że wojna będzie, jest coraz więcej.

Szczury już uciekają

Stany Zjednoczone ewakuują swoich żołnierzy i cywilny personel. Wzywają także swoich obywateli do jak najszybszego opuszczenia terytorium Ukrainy. To samo robią Brytyjczycy.
Firmy ubezpieczeniowe, pomne doświadczeń z malezyjskim samolotem zestrzelonym nad Ukrainą w 2014 roku, cofają swoją ochronę dla linii lotniczych, które chciałyby dalej na Ukrainę, bądź ponad nią, wysyłać samoloty pasażerskie. Zaczyna się coś na kształt paniki.
Również w Polsce, która sama siebie uważa za największego przyjaciela Ukrainy, za starszą jej siostrę, ale niezbyt przez tę młodszą lubianą, też polski MSZ odradza Polakom jakichkolwiek wyjazdów na Ukrainę. Poza „zagrożeniami” ze strony Rosji, MSZ ostrzega, że „w przestrzeni publicznej Ukrainy pojawiają się antypolskie hasła, symbole oraz demonstracje o antypolskim wydźwięku”.
Siergiej Ławrow i Zbigniew Rau w Moskwie - Sputnik Polska, 1920, 15.02.2022
Rosja
Szczegóły spotkania szefów MSZ Polski i Rosji w Moskwie - wideo
Ukraińskie władze zakazały wyjazdów zagranicznych ukraińskim deputowanym do Rady Najwyższej.
Uciekają też ukraińscy oligarchowie lotami czarterowymi do swoich rezydencji na Zachodzie Europy. A kto jak kto, ale ci, którzy rzeczywiście na Ukrainie rządzą, mają zapewne wiedzę o tym, co dzieje się w ich kraju. Kiedyś na morzach, gdy szczury uciekały z okrętów, wiadomo było, że idzie jakieś nieszczęście.
Wszyscy zaczynają szukać swoich Zaleszczyk (Zaleszczyki – miejscowość przez którą uciekały sanacyjne władze do Rumunii, 17 września 1939 roku), by jeszcze zdążyć zanim… No właśnie, zanim co?

Tylko Anglosasi są zainteresowani konfliktem

We wczorajszym rosyjskim programie "Wieczór z Sołowiowem" on sam również mówił o Anglosasach. Gdy jeden z gości programu zapytał: a kimże są owi Anglosasi, wyjaśnił: to dzikie plemiona, które wszystkich od zawsze napadały i wszystkich wkręcały w wojny.
Tym konfliktem zainteresowana jest oczywiście również Polska ściśle współpracująca z Anglosasami wbrew jej własnym interesom. Wielka Brytania już na szczęście w Unii Europejskiej nie jest i wpływ na jej politykę ma już tylko poprzez członkostwo w strukturach NATO. Bo ten wpływ na politykę Unii, zawsze miał charakter antyeuropejski. To był największy amerykański koń trojański w Europie. Nawet Polska do tego miana się nie umywała. Anglosasi, czyli Brytyjczycy i Amerykanie w ramach NATO mają jednak wiernych sojuszników na Wschodzie Europy i ich wpływy w Europie nadal są mocne.
Mimo mydlenia oczu o rzekomej jedności Europy „w obliczu rosyjskiego zagrożenia”, Unia bez Wielkiej Brytanii i jej protegowanych na Wschodzie, ma i zaczyna wyrażać inne interesy. Dotyczy to przede wszystkim Niemiec i Francji, które są żywotnie zainteresowane rozwojem wspólnej euroazjatyckiej przestrzeni gospodarczej.

Taka niezależność, suwerenność Europy, stoi jednak w całkowitej niezgodzie z celami amerykańskiej i brytyjskiej polityki.

Integracja euroazjatycka to przecież stopniowa, ale nieuchronna marginalizacja Ameryki na naszym kontynencie. Nie mogą do tego dopuścić.

Skoro „musi” być wojna, to kto ją zacznie i dlaczego?

Jak długa i o jakim zasięgu, trudno powiedzieć. Ale jest pewne, że za dużo zainwestowano w ukraiński przewrót, za dużo wpompowano już pieniędzy przez ostatnie osiem lat, by nie oczekiwać zysków. Ogromne pieniądze poszły w Białoruś, Kazachstan i Ukrainę, a efektów brak – skutek nawet jest odwrotny!
Muszą pilnie zrobić na Donbasie prowokację gliwicką, ale taką z przytupem – na anglosaską modłę highly likely – że to niby Ruskie. Wiadomo, oni tacy są! Ruskim wiele można wybaczyć, ale przecież nie Hiroszimę czy Nagasaki! Mowy nie ma!
Rosja się zachodnich sankcji nie obawia. Wczoraj ambasador Rosji w Szwecji Wiktor Tatarincew, zapytany o to, jak zareaguje Rosja na kolejne sankcje, odpowiedział po szwedzku (doskonale włada tym językiem) – A sramy na wasze sankcje! – Szwedzka prasa cytuje tę odpowiedź na pierwszych stronach… Rosja wojny nie chce, ale jest zapewne na nią gotowa, nie bojąc się, że w ramach sankcji w Ameryce rosyjskich dygnitarzy nie wpuszczą do Disneylandu.

Сzy Ukraińcy pragną wojny?

Na pewno nie. Armia ukraińska jest zbyt słaba, a przede wszystkim zbyt skorumpowana, by przydać się w prawdziwej walce. Natomiast fanatyczni faszyści są gotowi zabijać bez litości, a także ginąć za swoje idee, co już dokonali i wciąż dokonują m. in. w Donbasie.
Władimir Putin - Sputnik Polska, 1920, 15.02.2022
Świat
Prezydent Rosji: to, co dzieje się teraz w Donbasie, jest ludobójstwem
Trzeba dodać, że kontrola państwa ukraińskiego nad nimi jest co najmniej iluzoryczna. I jeśli ktoś takiej prowokacji dokona, to pewnie właśnie ich rękami. Amerykanie czujnie wycofali cały personel wojskowy, by w razie spodziewanej prowokacji, być poza podejrzeniami. Po tym jak uciekają, wyobrazić sobie tylko można, jak szybko uciekaliby z Polski, do której przybyli, bo nic im tu nie grozi, gdyby hipotetycznie istniała groźba wojny Rosji z Polską?
Poza członkami faszystowskich batalionów nie ma wielu Ukraińców, którzy byliby gotowi oddać życie za jakąś ideę, a zwłaszcza za państwo, które nic im nie oferuje, bo emerytury, opieka zdrowotna, świadczenia socjalne itp. są nad Dnieprem na tak niskim poziomie lub nie ma ich wcale, że nikt nie widzi powodu, by za takie państwo ryzykować życie.

Z takiego "państwa" od lat ludzie masowo uciekają do Rosji, na Białoruś, do Polski i gdzie tylko się da, co pokazują statystyki ludnościowe.

Briańsk, duże rosyjskie miasto sąsiadujące z Ukrainą i Białorusią, jest teraz prawdopodobnie bardziej "ukraińskie" i ukraińskojęzyczne niż wiele miast na Ukrainie, jak Odessa czy Mariupol. Tyle, że napływający tam Ukraińcy wyrażają tam otwarcie, po ukraińsku czy po rosyjsku, obojętnie, swą niechęć wobec kijowskich władców na usługach rodzimej, ich zdaniem półprzestępczej oligarchii.
Zwykli ludzie wojny nie chcą, ale i ukraińscy kapitaliści muszą zdecydować, co jest dla ich interesów mniejszym złem: stracić teraz finansowo z powodu załamania lokalnej gospodarki i waluty w wyniku obecnego kryzysu, czy stracić w dłuższej perspektywie nieograniczoną władzę nad niefunkcjonującym "państwem". Niefunkcjonującym między innymi z ich powodu? Być może w tej sytuacji oligarchom tym, dzięki niemieckim pośrednikom, uda się znaleźć wyjście, jeśli ci ostatni wynegocjują z Moskwą taką formę neutralnego państwa ukraińskiego, które nie będzie całkowicie scentralizowane wokół prezydenta, któremu będą musieli być posłuszni jak w Rosji, a jednocześnie będzie wystarczająco efektywne, żeby mogli przetrwać. Nawet jeśli będzie to ich już ciut kosztować, bo będą musieli płacić trochę podatków.
Aby osiągnąć ten kompromis, Zełenski i jego zwolennicy potrzebują Niemiec, Rosji, Chin... czyli państw, które mają interes gospodarczy, aby powstała zintegrowana eurazjatycka przestrzeń gospodarcza, inwestycyjna, komunikacyjna, energetyczna, ale niekoniecznie potrzebna jest do tego Polska, co może pomóc wyjaśnić pogardę okazywaną przez słabowitą Ukrainę wobec jej silniejszego niby polskiego "protektora".

A może wojny pragną ukraińskie władze?

Zełenski krytykuje już teraz otwarcie wojownicze slogany i propagandę Anglosasów i właściwie mówi mniej więcej to samo co Rosja, czyli że groźby wojny ze strony Rosji nie ma; że jest zbyt mało sił rosyjskich na granicy, żeby Moskwa mogła wojnę rozpocząć? Mówi to z tego powodu, że oligarchia ukraińska już straciła wiele w sytuacji napięć, które spowodowały upadek ukraińskiej waluty i wycofanie się z kraju zagranicznych inwestycji, w tym i tych największych i najważniejszych, inwestycji chińskich.

Ale póki wojny nie ma, pozwala to m. in. na odsprzedaż amerykańskiego czy polskiego szmelcu wojskowego, dostarczanego na Ukrainę, rebeliantom z Donbasu po drugiej stronie frontu, i to bez odcinania handlu z Rosją.

Niemcy, Rosja i Chiny to trwałe realia geopolitycznego położenia Ukrainy, a nie Anglosasi. Nasze zresztą też. Można się spierać, ale w końcu trzeba współpracować.
W przypadku Polski nie jest to kraj niezbędny. Dlatego polskie państwo staje się pomału nikomu niepotrzebne, ani Zachodowi, ani Wschodowi. Elity polskie tego nadal widzą, nie chcą widzieć, bo sądzą, że są pępkiem świata i mogą "pokierować" ukraińskiego chłopa jak dawna magnateria.
Dzisiejsze elity na Ukrainie są może podłe, ale są na tyle obeznane w realiach, że są w stanie udać się do obcych mocarstw same, bez polskiego pośrednictwa. W sumie, kulturowo, oligarchom ukraińskim blisko do postawy bezczelnego polskiego magnata, który na zagrodzie był równy wojewodzie. Podobnie ukraińscy oligarchowie na wielu terenach państwa, władze mają większą niż samo państwo.
Problem w tym, że czy będzie ta wojna czy nie, nie zależy ani od Rosji, ani od Ukrainy. Rzecz idzie o coś większego. O trwałe wybudowanie muru między Wschodem i Zachodem, czego symbolem jest mur na naszej polsko-białoruskiej granicy. Może ten mur się nawet tu komuś podoba, ale mur ma to do siebie, że na nim się nie zarabia. Zarabia się na tranzycie. Rzecz idzie o to, czy Europa zdobędzie się na suwerenność, czy trwale ją straci. Jeden z goszczących u Sołowiowa politologów wieszczył, że już w połowie roku możemy się spodziewać nowego porządku świata, na którego czele staną już niepodzielnie Anglosasi z Bidenem jako jego przywódcą.
Wojna i mury w tym bardzo Amerykanom pomoże, byśmy byli skazani na ich imperium. Szkody przyniesie Ukrainie, Europie i Rosji. Dlatego miejmy nadzieję, że amerykański wywiad to jednak tylko tacy Świadkowie Jehowy, a my się tu w Europie mimo wszystko dogadamy.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram.
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала