Forbes: porażające perspektywy rosyjskiej gospodarki zdenerwują rusofobów - Sputnik Polska, 1920
Gospodarka
Najnowsze wiadomości gospodarcze z Polski i ze świata. Czytaj aktualne informacje i komentarze ekspertów o gospodarce, przemyśle, biznesie i finansach.

„Strzeżonego cenzura strzeże”, czyli kogo nie można krytykować w UE

© AP Photo / Matt DunhamUnia Europejska
Unia Europejska - Sputnik Polska, 1920, 15.02.2022
„Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować” – miał niegdyś powiedzieć Wolter. Reakcja na rządową kampanię, mającą obciążyć Brukselę za wzrost energii w Polsce, każe się zastanowić, czym w istocie bywa przynależność do UE.

Czy w Polsce można kłamać?

No właśnie, czy w ogóle w przestrzeni publicznej dopuszcza się kolportowanie fałszywych wiadomości, czy może istnieją jakieś organy kontrolujące przekaz? Czy jeśli powiem, że luty ma 30 dni, to narażam się na odpowiedzialność karną? Czy politykowi wolno zarzucić konkurentowi złe intencje, skoro nie da się tego udowodnić? To pewnie temat na filozoficzną rozprawę, ale odpowiedź w każdym wypadku brzmi: tak, można kłamać.
Skąd więc taka reakcja na rządową kampanię obwiniającą Unię Europejską za 60 proc. obecnej ceny energii na rynku? Zostawmy na chwilę meritum. Dlaczego tak panicznie zareagowała jedna ze stacji, przerywając nadawanie i niemal natychmiast prostując informacje podawane przez rządowych polityków? Czy znajdziemy w najnowszej historii Polski precedens?
Dlaczego w takim razie nie ma podobnych reakcji, gdy dziennikarze i politycy bezczelnie kłamią? Pierwszy lepszy, świeży przykład – co do dat rzekomej rosyjskiej agresji na Ukrainę. Ile już ich minęło? 21 stycznia to miał być przecież ten dzień! Czy przerywamy wypowiedzi, gdy komentatorzy straszą kolejnymi terminami? Nie, w przypadku wszystkiego co rosyjskie można kłamać bez opamiętania, jest to nawet mile widziane.
Zamknięta granica Polski z Czechami - Sputnik Polska, 1920, 15.02.2022
Piszą dla nas
Kierunek – Czechy. Polskie firmy uciekają. To efekt Polskiego Ładu

Cenzura lepsza i gorsza

Billboardy i konferencje prasowe to oczywiście kampania zorganizowana przez będące pod kontrolą władzy państwowe koncerny, ale… co z tego? Czy są one jakoś prawnie ograniczone? A może „nie wypada” im angażować się w sferę informacji publicznej? Może ktoś chciałby w tej materii posiadać monopol? Opozycyjne media skrupulatnie wyliczają koszty całej akcji, oburzając się marnotrawstwem publicznych środków, choć same przez wiele lat były obficie dotowane przez państwo i upowszechniały na swoich łamach treści o podobnym pochodzeniu i celu.
Najzabawniejsze jest jednak to, że cała ta „misja odkłamania” jest jednym wielkim retorycznym fikołkiem. Słyszymy na przykład, że tak naprawdę cena wynikająca z decyzji Unii Europejskiej to najwyżej 23 proc. całości, a reszta to efekt polityki klimatycznej. Przepraszam, a kto kieruje tą „walką z globalnym ociepleniem”, jeśli nie instytucje UE? Wreszcie, czy różnica między 23, a 60 jest aż tak poważna by przerywać program niczym film „Święty Michał miał koguta” orędziem gen. Jaruzelskiego w noc z 12 na 13 grudnia 1981 roku?
Na wszelki wypadek odezwały się momentalnie fasady żyrujące tego typu pomysły. Reporterzy bez Granic poparli decyzję stacji telewizyjnej dokładnie tak szybko i wyczerpująco jak Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich występuje w obronie prorządowych dziennikarzy, gdy ci dopuszczą się jakiejś kontrowersji. Jasne, możemy sobie opowiadać głodne kawałki, że to wszystko prywatne instytucje, prywatna własność itd., ale czy to naprawdę ma znaczenie komu wolno cenzurować treści? To tylko o to chodziło, by cenzurował właściciel, a nie urzędnik?
Dziewczyna w masce przeciwgazowej - Sputnik Polska, 1920, 14.02.2022
Piszą dla nas
Polska miłość w czasach zarazy

Unia Europejska nie zawsze się uśmiecha

Oficjalnie żaden z organów Unii Europejskiej nie zabrał w tej sprawie głosu. Nie musi. Od tego są „wolne media”, by stać na straży dobrego imienia Brukseli. Metody się zmieniają, cel jest ten sam. Ważnym elementem wizerunku UE pozostaje wszakże pozytywne skojarzenie instytucji. Dotacje, dofinansowania, granty. W powszechnym odbiorze Unia Europejska ma się kojarzyć z pieniędzmi rosnącymi na drzewie, które dobrotliwie na nas spadają, o ile jesteśmy posłuszni.
A przecież te wszystkie tablice informacyjne na kolejnych inwestycjach czy budowach, nie tylko w Polsce, to dokładnie to samo co rządowa kampania. Czy znajdują się tam informacje o źródłach pochodzenia środków tych wszystkich unijnych funduszy?
Czy np. dowiemy się stamtąd, ile kraje „starej 15-ki” zarobiły na prywatyzacji w Europie Środkowo-Wschodniej? Czy gdzieś jest gwiazdka informująca o wartości dodanej, jaką wypracowują rokrocznie polscy emigranci, pracownicy najemni na Zachodzie? Nie, mami się nas ciągle propagandą, jak to kroplówka z Brukseli utrzymuje nas przy życiu.
Kierowca TIR-a - Sputnik Polska, 1920, 10.02.2022
Opinie
Polskie TIR-y wolą saksy. Uciekają przed Pakietem Mobilności
W Unii Europejskiej nie chodzi o jakieś lepsze standardy w przestrzeni publicznej, ale o jej dominację. Tak jak zresztą władzy PiS. Obecna sytuacja pokazała jednak, że w przypadku (nawet tak incydentalnej) sprzeczności interesów Warszawa jest właściwie bez szans. Demokracja, swoboda przekonań i wolności obywatelskie kończą się w UE dokładnie tam, gdzie zaczyna się interes eurokratów. Do dziś, gdy mowa o referendum ws. brexitu, nie ma „woli Brytyjczyków” ale „ogromna manipulacja”, ewentualnie czasem „przy wsparciu Kremla”. Bo o tym, jak myśleć i jak głosować, to tutaj wolno mówić tylko centrali.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram.
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала