Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska, 1920
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

Pogrzeb w czasach pandemii: problem z „wąskim gardłem” branży funeralnej

Trumna - Sputnik Polska, 1920, 16.02.2022
O ile wcześniej w Polsce umierało tygodniowo od 7,7 tys. do 8 tys. osób, to w ostatnim czasie tych zgonów było nawet 13 tys. Nic więc dziwnego, że czas oczekiwania na pochówek w największych polskich miastach wydłużył się – wyjaśnia w wywiadzie dla Sputnika prezes Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego Krzysztof Wolicki.
W 2021 roku w Polsce zmarło 506 tys. osób. W tym 68 tys. z powodu COVID-19. Ponad pół miliona zgonów to najgorszy wynik od 1945 roku, zaznacza Onet.
Ze względu na dużą śmiertelność, w największych polskich miastach na pogrzeb i pochówek bliskich czeka się nawet dwa tygodnie. Jeśli sytuacja pandemiczna będzie dalej się pogarszać, czas oczekiwania na pochówek może być jeszcze dłuższy? Na ten temat Sputnik porozmawiał z prezesem Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego Krzysztofem Wolickim.
– Media informują, że ze względu na zwiększoną liczbę zgonów, czas oczekiwania na pochówek w największych miastach w Polsce wydłużył się do dwóch tygodni. Czy naprawdę spowodowała to właśnie pandemia?
– Na pewno. O ile, powiedzmy, średnio w Polsce umierało tygodniowo od 7,7 tys. do 8 tys. osób, to w ostatnim czasie tych zgonów było 12, a nawet 13 tys. Każdy gdzieś tam planuje, tak samo i zakłady pogrzebowe i cmentarze planują, bo mają jakąś określoną przepustowość. I jeżeli ta przepustowość zostaje zaburzona – przychodzi jakaś katastrofa, duży wypadek i jest jednostkowa duża umieralność, to nie ma problemu. Natomiast, jeżeli to jest z dnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc, ta duża umieralność się przedłuża, to zaczynają się problemy. O ile normalnie w dużych miastach na pogrzeb czekało się od tygodnia do dziesięciu dni, to teraz ten czas jest o kilka dni wydłużony, ale tylko ze względu na możliwości cmentarzy.
Bo o ile zakład pogrzebowy może pracować w trybie ciągłym, nawet przez 24 godziny na dobę, to cmentarz chowa – i to w każdym kraju, nie tylko w Polsce, ale i na Zachodzie, na Wschodzie – wyłącznie w ciągu dnia. Nikt jeszcze nie wpadł na to, żeby chować przy latarkach. Bo to byłoby nieeleganckie, nieetyczne i takie wyjątkowo niesmaczne. W związku z tym tutaj to cmentarz jest tym wąskim gardłem. Dlatego ten czas zostaje wydłużony.
– A pochówki w niedzielę – to już normalna sytuacja?
– Rzadko kiedy w niedzielę się to robi, aczkolwiek niektórzy przychylają się do próśb, ale nie jest to, że tak powiem, rzecz obligatoryjna. To się robi w niektórych przypadkach.
Cmentarz muzułmański w Bohonikach - Sputnik Polska, 1920, 24.11.2021
Piszą dla nas
Kolejny pogrzeb na muzułmańskim cmentarzu w Bohonikach. Tym razem dziecka - wideo
Czy Pan prezes zgadza się ze stwierdzeniem, że problem zwiększonej liczby zgonów to przede wszystkim wyzwanie dla cmentarzy komunalnych i największych nekropolii?
– Oczywiście, że tak. Jeżeli w mieście jest spora ilość cmentarzy, to nie ma problemu. Natomiast jeżeli w danym mieście jest, powiedzmy, dwa czy trzy bardzo duże cmentarze, to może być problem. Niemniej jednak w dużych miastach trafiają się miejsca, gdzie te pogrzeby odbywają się tak, jak przed pandemią. Powiedzmy, w Warszawie jest duży cmentarz, to jest Wólka, jest też Bródno, ale mniejsze cmentarze, i parafialne, mogą nie mieć tego „głodzenia”, bo jeżeli w danej parafii tych zgonów było, powiedzmy, dwa w ciągu tygodnia, a teraz jest cztery, to tutaj nie ma problemu.
Problem jest przy dużej ilości, na przykład gdy normalnie było dwadzieścia pogrzebów dziennie, a teraz robi się raptem czterdzieści. A przepustowość takiego cmentarza jest na poziomie trzydziestu pogrzebów.
– Czy można powiedzieć, że ze wszystkich tych powodów coraz większa liczba Polaków decyduje się na kremację ciała (jak zaznacza Tokfm, w 2021 roku kremacji było ok. 200 tys., więcej o ok. 12 tys. niż w 2020 roku)?
– Na kremację decydują się też ze względów oszczędnościowych. Cmentarze zaczynają się kurczyć, rodziny się rozrastają; na 1 listopada wygodniej jest jechać na jeden czy na dwa cmentarze, niż jeździć w dziesięć czy więcej miejsc. Robi się centralizację; wykonuje się też ekshumację, pali się szczątki, chowa się do grobów, powiedzmy, już rodzinnych, żeby wszyscy byli w jednym miejscu. Świat idzie do przodu; kościół też się wypowiada, że jeżeli kremacja nie jest przeciwna wierze, to może być. Poza tym postępuje laicyzacja kraju. Wielu nie zważa na to, co mówi Kościół. Czy każe, czy nie każe, uważają, że powinni się spalić, bo to jest oszczędność, bo to jest bardziej ekologiczna forma pogrzebu.
Resomator - Sputnik Polska, 1920, 20.01.2022
Opinie
„Zielona transakcja” ze śmiercią. Kiedy zacznie się nas rozpuszczać, a nie chować?
– Jeśli sytuacja pandemiczna będzie dalej się pogarszać, czas oczekiwania na pochówek może być jeszcze dłuższy?
– Trudno powiedzieć, co z tą pandemią będzie dalej. Na Zachodzie to jest rzecz przewidywalna, w Polsce, jak już powiedziałem, działania rządu są nieprzewidywalne. W innych krajach paszport covidowy jest na porządku dziennym. U nas sporo ludzi ma szczepienia, chodzą do sklepu, do teatru, dokądkolwiek, nikt się nigdzie o nic nie pyta. Mnie raz zapytano w hotelu, jak byłem we Wrocławiu, czy mam paszport covidowy i poproszono o jego okazanie. A tak nikt się nie pyta.
Trudno powiedzieć, czy ta pandemia już się kończy u nas czy nie. Czy dane, które podaje rząd, są miarodajne czy nie. Specjaliści, lekarze mówią, że tych przypadków jest przynajmniej ze 4-5 razy więcej, niż podaje rząd, Ministerstwo Zdrowia. Zatem musiałbym być wróżką, a nie jestem, żeby Pani odpowiedzieć na to pytanie, czy ta pandemia się kończy czy nie. Jak wiemy z poprzednich lat, jak zaczyna się robić ciepło, to przygasa. Czy na jesieni znowu wybuchnie – nie wiem. Być może to już przejdzie, tak jak niektórzy uważają, w stan takiej dotychczasowej grypy, to znaczy zachorowalność będzie, ale umieralność już nie będzie tak duża. Przecież ludzie na zwykłą grypę też przed covidem umierali, bo się nie leczyli. Tak że trudno powiedzieć, czy to już się kończy, czy jeszcze nie.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала