komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Bajka o stępce, czyli bezmiar wstydu

© Zdjęcie : YouTube/Screenshot Stocznia Szczecińska
Stocznia Szczecińska - Sputnik Polska, 1920, 19.02.2022
Tę informację pokazała największa telewizja komercyjna i zaraz podchwyciły ją wszystkie media w Zachodniopomorskim. Chodzi o stalową konstrukcję, sześcian wielkości domku jednorodzinnego, stojący od kilku lat w Stoczni Szczecińskiej. Nazywa się to stępka, miała być początkiem polskiego promu, ale jakoś nie wyszło.
Pokazywane propagandowe obrazki sprzed lat i dzisiejsze komentarze polityków opozycji, a także większości dziennikarzy tak rozwścieczyły aktualnie rządzących, że jedna z prominentnych działaczek wiodącej partii ogłosiła wręcz publicznie: srał kot tę stępkę...

Marzenia dziewcząt

Stępka, kil – oś konstrukcyjna szkieletu statku wodnego, stanowiąca podstawę wytrzymałości strukturalnej kadłuba – czytamy w encyklopedii. Naturalnie najpierw musi być pomysł a potem można brać się za budowę. A tu ani projektu, ani miejsca na budowę promu. To znaczy jest, tyle że go za mało na konstrukcję widzianą w marzeniach polityków.
Zaczęło się w 2017 roku od optymistycznych wypowiedzi ówczesnego wicemarszałka sejmu i głównego polityka rządzących o wielkiej rekonstrukcji przemysłu stoczniowego w Szczecinie. Tu miały powstawać promy pasażersko-towarowe do zawojowania Bałtyku. Tu – to znaczy w Stoczni Szczecińskiej. Kłopot w tym, że to przedsiębiorstwo, mające służyć budowie statków, istnieje tylko z nazwy (i placu). Bo nie ma w nim ludzi, którzy kiedyś tu pracowali. Więc na tym placu niby można przygotowywać kadłuby, ale musi to wykonać firma zewnętrzna. Podjęła się tego stocznia Gryfia i szybko pospawała kupę blach, a politycy byli zachwyceni.
Tankowanie samochodu - Sputnik Polska, 1920, 22.10.2021
Piszą dla nas
Wodorowy na parkingu
W czerwcu 2017 r. do Szczecina ściągnęli najważniejsi. W obecności kamer zaczęła się celebra. Ówczesny wicepremier a dzisiejszy premier przybijał (do specjalnego klocka) mosiężną tabliczkę z wygrawerowanym napisem: „Morska Stocznia Remontowa „Gryfia” S.A.; w dniu 23.06.2017 r. na pochylni „Wulkan Nowy” położono stępkę pod statek typu RO-PAX B 145-1/01”. Chyba mu się nie śniło, że właśnie przybija gwoździe do przysłowiowej trumny. Tymczasem ówczesny wicemarszałek Sejmu, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, pomniejsi prominenci nie kryli radości (widać na archiwalnych filmach). Biskup poświęcił konstrukcję, a główny celebryta ogłaszał (cytat za portalem CROWD media): To symboliczny moment dla przemysłu stoczniowego w Szczecinie. Ostatni prom zbudowany dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej powstał również w tym mieście. Z tym, że było to niemal 40 lat temu.
Tak jak polscy armatorzy potrzebują, według różnych szacunków, od 6 do 10 nowych promów, aby skutecznie konkurować z zagranicznymi firmami, tak polska gospodarka potrzebuje inteligentnej reindustrializacji. Widzimy w tym procesie miejsce dla polskiego przemysłu okrętowego. Zapowiedziana w Strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju produkcja wyspecjalizowanych jednostek o wysokiej wartości dodanej staje się faktem. „Batory” (nazwa koncepcji) znów wypływa na szerokie wody – mówił.
Wtórował mu wicemarszałek Sejmu, który zaklinał się, że w Szczecinie powstaje coś wielkiego. – Jeżeli ten projekt zakończy się totalną klęską, to ubrany w turecki sweter powiem, że ten projekt się nie udał – zapewniał wtedy w Polsat News dzisiejszy europoseł partii rządzącej.
Z tym swetrem to w ogóle ciekawa sprawa. Nie wiadomo dlaczego „turecki”. Internauci przypominają zaś zakład, jaki na Twitterze w październiku 2017 r. zaproponował tenże europoseł posłowi opozycji i ówczesnemu marszałkowi województwa: „to przyjmij "Kozaku" zakład; jeżeli prom spłynie w Szczecinie, wy ubrani w turecki sweter przeprosicie stoczniowców”. Dzisiaj w mediach społecznościowych pisze (ten od swetra tureckiego): niedoczekanie, że będę przepraszał i tłumaczył się hołocie i popaprańcom z zaangażowania w stocznię szczecińską... Ot, taka krótka pamięć...
Jak wynika z opublikowanego w maju ubiegłego roku raportu Najwyższej Izby Kontroli, dotychczasowe prace od 2016 roku kosztowały już 14 milionów złotych - a efektów nie ma. Izba zarzuca autorom projektu brak zapewnienia finansowania, położenie stępki bez kontraktu, nierozliczenie 10 milionów złotych zaliczki i wydanie 4 milionów złotych na obsługę prawną i konsultacje. W dodatku - co wykazała kontrola - ustalone parametry promu uniemożliwiają zbudowanie go w Stoczni Szczecińskiej.
Kolej na słonym jeziorze w Kraju Ałtajskim - Sputnik Polska, 1920, 18.02.2022
Piszą dla nas
CPK – tory przez domy

Stępka warta złomu

Sedno afery tkwi w tym, co odkryli posłowie opozycji, a dziennikarze TVN24 i innych mediów nagłośnili – stępka pójdzie na żyletki. Przynajmniej tak wynika z pisma rozesłanego do lokalnych punktów skupu złomu, do którego dotarł portal 24Kurier. Czytamy w nim: "Zwracamy się do Państwa z oficjalną propozycją sprzedaży pierwszej sekcji promu B145-I/01, która została wykonana na podstawie umowy z Morską Stocznią Remontową Gryfia.
W związku ze zmianą koncepcji realizacji rządowego programu „Batory”, w ramach którego wykonano ww. sekcję promu, nowe promy dla polskich armatorów będą budowane przez inne podmioty stoczniowe na bazie innego projektu. Z powyższego wynika brak możliwości wykorzystania przedmiotowej pierwszej sekcji promu przez naszą spółkę i stąd chęć jej sprzedaży". I dalej: "Oczekiwana przez nas jednostkowa cena stępki to 2 zł za kilogram. Oczywiście, jesteśmy gotowi na negocjacje w tym zakresie". Właściciele skupów twierdzą, że owszem cena jest do przyjęcia, pod warunkiem opłaty transportu złomu do huty.

Afera i reakcja

Zaczęło się piekło. W Sejmie posłowie partii rządzącej zarzekali się, że nie ma mowy o złomowaniu. W kilka godzin po ujawnieniu oferty Polska Żegluga Bałtycka przesyła do stacji telewizyjnej i lokalnych mediów oświadczenie. "Definitywnie zaprzeczamy podjęciu decyzji o zezłomowaniu tego elementu. Jednocześnie informujemy, że zapytanie ofertowe, które wysłał Pracownik PŻB, było nieautoryzowane i zostało przesłane samowolnie. Intencją PŻB było oszacowanie wartości rynkowej pierwszej sekcji w celach księgowych jako kontynuacja prac prowadzonych w celu wykorzystania składnika rzeczowego inwestycji długoterminowej". Prezes PŻB przekonuje - nie zamierzamy sprzedać tego na złom. Chcemy wykorzystać to jako element konstrukcji – zapewnia. Zaś „Głos Szczeciński” krótko informuje: "osoba, która złożyła zapytanie ofertowe dotyczące złomowania stępki promu, który miał być budowany w Szczecinie, nie jest już pracownikiem Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że menadżer z bezpośredniego zaplecza zarządu PŻB miał do wyboru: zwolnienie dyscyplinarne lub podpisanie porozumienia. Wybrał to drugie”. O co tu chodzi, to był podstęp, czy dywersja?
Opinie większości fachowców są jednoznaczne: z tego nic się nie da zrobić. Specjalista z Zachodniopomorskiego Urzędu Marszałkowskiego uważa, że obecnie ten element, choć wykonany z materiałów atestowanych, nie nadaje się już do ponownego użycia. Tym bardziej, że według ostatnich decyzji rządowych budowa promów została przeniesiona do Gdańska. Jego zdaniem konieczne jest pocięcie i sprzedaż na złom. Przypomina, że koszt budowy stępki wyniósł 600 tysięcy złotych. Tylko na marginesie: za ten złom można dostać około 120 tysięcy.
Z kolei specjalista z portalu Monitor Szczeciński mówi: nie da się zbudować nawet małego kawałka statku bez projektu, dokumentacji i nadzoru towarzystwa klasyfikacyjnego. Trochę to wygląda tak, jakby kupić czarny garnitur i dać krawcowej by przerobiła go na ślubną sukienkę – owszem, może się uda, ale koszt będzie ogromny, a efekt marny. I dalej: oczywiste jest to, że od samego początku nie było żadnej budowy promu. Element nazywany stępką był jedynie fejkową stępką, mającą pełnić rolę rekwizytu w politycznej szopce. Ludzie z branży morskiej wiedzieli, że to nie politycy rządzącej partii mają budować prom a stocznia – której nie ma, oraz stoczniowcy, z których pozostała w Szczecinie jedynie garstka.
Kopalnia Turów na pograniczu Polski, Niemiec i Czech - Sputnik Polska, 1920, 06.02.2022
Piszą dla nas
Karna żaba za Turów
Portal Next cytuje opozycyjnego rywala piszącego o stępce do rządzącego w Szczecinie prominenta (są na ty): „ myślę, że ty powinieneś ją kupić. Serio. Kosztuje około dwóch twoich miesięcznych pensji. Stać cię i zasłużyłeś". Swoje dokłada jeden z pomorskich dziennikarzy parafrazując tekst z kultowego „Misia” : „ta stępka odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest stępka na skalę naszych możliwości. Wiesz, co my robimy tą stępką? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to nasze, przez nas wykonane. I to nie jest nasze ostatnie słowo”...
Posłowie opozycji mają jeszcze inny pomysł: stępki nie należy złomować tylko postawić jako pomnik indolencji, niegospodarności, chciejstwa i przede wszystkim wstydu dla dzisiaj rządzących. W tym wszystkim żal tylko społeczności i fachowców z Pomorza, wśród których rozbudzono fałszywe nadzieje na odrodzenie lokalnej stoczni.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала