komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Wojna już jest, mimo że jej nie ma

© Sputnik . Sergey Averin / Idź do banku zdjęćDRL, Donbas
DRL, Donbas - Sputnik Polska, 1920, 21.02.2022
Jeśli pierwszą ofiarą wojny jest prawda, to znaczy, że wojna już jest, bo prawda – zbytnio się zresztą nie broniąc – już poległa.
Od kilku miesięcy bombardowani jesteśmy informacjami, że oto Rosja szykuje się do napaści na Ukrainę. Podawane są liczby zgromadzonych przez Rosję wojsk. Raz jest to 100 tys., innym razem prawie 200 tys. Podejrzewam, że w Rosji i w donbaskich republikach podają z kolei, ile wojska na granicy Donbasu zgromadziła Ukraina. Każda strona ma swoje informacje i społeczeństwa tym swoim najbardziej wierzą. Bo te informacje, prawdy, półprawdy i często kłamstwa służą przede wszystkim potrzebom wewnętrznym krajów, które angażują się po tej czy innej stronie.
Podawane są coraz to inne daty, za każdym razem te ostateczne, i choć rzeczywiście zaczyna się robić gorąco, trwają ostrzały, pojawiają się dywersanci, dochodzi w Donbasie do bezpośrednich walk, to wojny nadal nie ma. Ale niewątpliwie do myśli o wojnie w Europie powoli nas przyzwyczajają. Gdy ta rzeczywiście wybuchnie na pełną skalę, wielu już tego nie zauważy, bo przecież ona już trwa, co najmniej od godziny trzeciej, 16 lutego, a już na pewno od 20 lutego (godziny nie znam), gdy zakończyła się Olimpiada w Pekinie. Inni będą mieli potwierdzenie tej samospełniającej się przepowiedni o wojnie, którą wieszczą media i politycy, a jeszcze inni poczują się zawiedzeni, gdy obiecywanej im wojny jednak nie będzie.
Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu - Sputnik Polska, 1920, 21.02.2022
Zaostrzenie sytuacji w Donbasie
Szojgu: Ukraina jest w wysokim stopniu gotowości bojowej. Szykują się prowokacje

Same prowokacje i pierwsze sankcje?

Warto zwrócić uwagę, że jeśli od miesięcy jesteśmy przygotowywani do mającej nastąpić rosyjskiej agresji, to oprócz wyssanych z palca informacji, które „posiada” CIA, to informacje z rzeczywistych działań zbrojnych dotyczą tylko Donbasu. Długość granicy Ukrainy z Rosją to 1576 km i jeśli dodać do tego długość granicy białorusko-ukraińskiej, to razem jest to 2700 km. Stamtąd jednak nie nadchodzą żadne informacje czy to o prowokacjach, czy zbrojnych działaniach, czy kolumnach wojsk ciągnących na Kijów. Takie informacje pochodzą tylko z Donbasu. Te jednak są przedstawiane jako rosyjskie prowokacje.
Prezydent Zełenski posunął się nawet do tego, że doniesienia o ukraińskich pociskach spadających na terytorium Donbasu nazwał nie tylko prowokacją, ale stwierdził, że „to taki cynizm – separatyści sami strzelają w terytorium, które kontrolują”. Ostrzały się nasilają i dotyczą już całej linii granicznej. I szczerze powiedziawszy, każdy, jak zawsze w czasie wojny, wierzy temu, po którego stronie stoi. Nic nie trzeba udowadniać. Wierzy się na słowo, bo gdy prawda umarła, każdy jak d*** ma tylko tę swoją.
Właśnie dwa „defensywne” zapewne ukraińskie transportery opancerzone, „defensywnie” wjechały na terytorium Rosji, by ewakuować swoich „defensywnych” dywersantów. Oba zostały zniszczone przez Rosjan. Zginęło pięciu ukraińskich żołnierzy. I tu też będą różne wersje. Bo nie wjechały, tylko zabłądziły? Bo to byli Rosjanie pod false flag itd.
Ukraina: Intensywny ostrzał na obrzeżach Doniecka - Sputnik Polska, 1920, 18.02.2022
Wideo
Ukraina: Intensywny ostrzał w Doniecku
A robi się coraz bardziej gorąco. Na skutek dotychczasowych ostrzałów 80% Doniecka nie ma wody, a 2/3 Ługańska jest pozbawione gazu. Donbaskie republiki, przedstawiają sytuację jako krytyczną i już zwrócili się oficjalnie do Rosji o udzielenie im pomocy i uznanie ich niepodległości. Nierealizowane mińskie porozumienia, za chwilę przejdą do przeszłości? Z takim samym apelem kilka dni temu do rosyjskiego prezydenta zwróciła się rosyjska Duma. To jednak z pewnością, niezależnie od innych międzynarodowych skutków, stworzyłoby zupełnie inną sytuację i powstrzymało wojnę.
W Moskwie pilnie zwołano spotkanie prezydenta Putina z Radą Bezpieczeństwa Narodowego. Większość wypowiadających się mówców opowiadała się za uznaniem DLR i ŁLR. Jeden z wypowiadających się, zdaję się szef wywiadu, wybiegł nawet w przyszłość i dopytywany przez prezydenta, czy w końcu jest za, czy przeciw uznaniu donbaskich republik, odpowiedział – „jestem za włączeniem DLR i ŁRL w skład Rosyjskiej Federacji”. Putin musiał go upomnieć, że nie takie było pytanie. Po zakończeniu spotkania prezydent oznajmił, że decyzja zostanie podjęta jeszcze dzisiaj.
Ale są już też pierwsze sankcje. Wielka Brytania już wprowadziła zakaz eksportu do Rosji części zapasowych do samochodów Bently i Rolls-Royce. Trudno to traktować poważnie, więc chyba Rosja powinna odpowiedzieć np. zakazem eksportu rakiet Iskander do Londynu? Byłoby to adekwatne.
Ukraińska flaga w pobliżu Ambasady RP w Kijowie - Sputnik Polska, 1920, 20.02.2022
Opinie
Kijów blefuje. Straszy bronią atomową, której nie odzyska

Podwójne standardy to na Zachodzie norma

Wszystkie amerykańskie napaści, od Jugosławii po Libię, dokonywane były na podstawie prowokacji i fałszywych oskarżeń, pod szumnymi hasłami obrony praw człowieka, czy też ochrony ludności przed ludobójstwem. Zawsze były to preteksty. Pamiętamy jak bezpośrednim powodem do napaści na Jugosławię, były kłamstwa o wymordowanych mieszkańcach kosowskiej wioski, którzy potem okazali się bojownikami UCK. Ludobójcami byli więc Miloszewicz, Hussajn, Kaddafi, Asad itd. A byli nimi przede wszystkim dlatego, że tak ich określała Ameryka i Zachód.
Jednak, gdy oskarżenia o łamanie praw człowieka, czy ludobójstwo, są kierowane wobec zachodu, czy wobec państw, które Zachód wspiera, są traktowane w zupełnie inny sposób.
Przemawiając na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, niemiecki kanclerz powiedział, że Rosja „przechodzi do argumentu, że w Donbasie dzieje się coś w rodzaju ludobójstwa, co jest naprawdę śmieszne". Te słowa z usta człowieka Zachodu nie dziwią, ale już z ust Niemca budzą niesmak. To Zachód mówi gdzie i co jest ludobójstwem, bo Zachód to wolny i demokratyczny świat? I znów jest tak, że każdy wierzy w to, co chce, a zależy to od tego, po której stronie się opowiada.

Bo tacy są…

Proszę sobie wyobrazić, że gdy 31 sierpnia 1939 roku, niemieccy żołnierze przebrani w polskie mundury, dokonali prowokacji atakując swoją radiostację w niemieckich Gliwicach, to 95% mieszkańców Niemiec uwierzyło w to, że to byli Polacy. Po co tę radiostację zaatakowali? Bo Polacy tacy są? Chcieli puścić w niemieckim radiu Mazurek Dąbrowskiego i wojna im straszna nie była. Podobnie, a może jeszcze więcej Polaków wierzyło, że była to niemiecka prowokacja. Każdy pozostał przy swoim, a wojna i tak się zaczęła. Podobnie teraz w Donbasie, każdy ostrzał, każda dywersja, każde działania zbrojne to … rosyjska prowokacja. Po co to robią? Bo Rosjanie tacy są!?
Nie ma więc co liczyć, że którakolwiek ze stron, przedstawiając jakiekolwiek dowody, przekona stronę drugą co do prawdziwości jakiś faktów. Teraz każdy ma swoją prawdę i tylko jej się trzyma.
Nie wiem, jaką decyzję podejmie prezydent Putin, ale jeśli Donbas przestanie traktować jak terytorium Ukrainy, ukraińskie ostrzały tamtejszych miast i ludności nie będą już bezkarne. Ta wojna, którą nas od wielu tygodni straszą, już jest. Prowadzi ją Ukraina przeciw ludności Donbasu, i jedni ludzie już giną, a inni opuszczają swoje domy i uciekają przed nią do Rosji. A blisko milion z nich to obywatele Rosji. Czas skończyć rozmowy, które do niczego nie prowadzą, podjąć trudne być może decyzję i jak najszybciej tę wojnę zakończyć. Póki jeszcze można.
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Sputnik jest już w Telegramie! Dołącz do naszego kanału i jako pierwszy otrzymuj ciekawe informacje o tym, co się dzieje na świecie! Więcej na temat możliwości aplikacji Telegram tutaj.
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала