komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Strefa wolna od nienawiści do Rosjan

CC BY-SA 3.0 / Silar / 0698 1 groszPrzedstawianie Żyda z pieniążkiem, jako amuletu na powodzenie finansowe
Przedstawianie Żyda z pieniążkiem, jako amuletu na powodzenie finansowe - Sputnik Polska, 1920, 21.03.2022
Mijają 4 tygodnie od czasu, gdy na Ukrainie rozpoczęła się rosyjska operacja specjalna. Wraz z nią zaczęła się w Europie bezprecedensowa wojna z kulturą, muzyką, sztuką, literaturą, ze wszystkim co rosyjskie, łącznie ze zwykłymi ludźmi, posiadającymi rosyjski paszport.

To nie zaczęło się 24 lutego

Ale bylibyśmy nieuczciwi, gdybyśmy twierdzili, że to się dopiero teraz zaczęło. Problem szerzącej się w Europie rusofobii, Rosjanie poruszali przez lata w różnych gremiach, a my nie bardzo chcieliśmy go zauważyć. Robili to i na forum Rady Europy i OBWE i ONZ. Problem bagatelizowano, a nieraz wyśmiewano, jak niedawno Scholz zabijanie cywili w Donbasie.
Także wtedy, gdy wyrzucano z naszego kraju rosyjskich dziennikarzy, czy zwykłych ludzi, których pod nieudowodnionymi zarzutami o „szpiegostwo” czy inne „szkodzenie interesom Rzeczpospolitej” wydalano nie tylko z Polski, ale i z innych europejskich krajów. Na nic zdały się protesty i odwołania.
Już w 2014 zamknięto bez żadnych powodów mały ruch graniczny z Obwodem Kaliningradzkim. Pretekstem było niczym nie uzasadniane hasło „bezpieczeństwa Rzeczpospolitej”. Już wtedy starano się, by ludzie się nie poznawali, nie rozmawiali ze sobą, nie próbowali się nawzajem zrozumieć. Systematycznie ograniczano liczbę rosyjskich przedstawicieli nauki, kultury, sztuki, kolejnym zakazując wjazdu na teren UE na jakieś wydarzenia czy konferencje naukowe.
Odseparowanym od siebie narodom, łatwiej zaszczepić szowinizm i ksenofobię.
To co się stało w pierwszych dniach po 24 lutego, przeszło jednak moje najbardziej pesymistyczne prognozy. Bardzo szybko zaczęło przypominać czasy, które wszyscy myśleliśmy, że na zawsze odeszły i nigdy się nie powtórzą. Poza wysypem rządowych sankcji, które państwa zaczęły nakładać na Rosję od początku zaczęły im towarzyszyć „obywatelskie inicjatywy” często mniej lub bardziej wspierane przez lokalne władze.
Ze scen teatrów zaczął znikać Czechow, a z filharmonii, Czajkowski. Z imprez sportowych wykluczono rosyjskie kuby i rosyjskich sportowców.
Nawet tych niepełnosprawnych z igrzysk paraolimpijskich potraktowano jakby byli gorzej, inaczej niepełnosprawni. Rosyjskich artystów na Zachodzie zmuszano do składania jakiś swoistych aktów samokrytyki, za to, że byli rosyjskimi patriotami i popierali swoją ojczyznę.
Dyrygentom, którzy w przeszłości pozytywnie wypowiadali się o swoim kraju, kazano go teraz potępiać czyniąc z tego warunek dalszej ich pracy na Zachodzie. U nas w czasie II wojny światowej, niektórzy artyści podpisywali takie akty lojalności wobec III Rzeszy i nazywało się to volkslistą.
W radiu usłyszałem, że gdzieś w Niemczech do szpitala zgłosił się Rosjanin. Odprawiono go z kwitkiem, mówiąc: u nas się Rosjan nie leczy! Jakby tego było mało na jakieś wystawie drzew nie pozwala się zaprezentować drzewa wyhodowanego w Rosji (dąb Turgieniewski), a jakaś międzynarodowa organizacja miłośników kotów oznajmia, że w organizowanym przez nią konkursie, nie mogą brać udziału koty, które mają niewłaściwe, bo rosyjskie pochodzenie. Są nieczyste rasowo? Jak to sprawdzą? Czaszki im będą mierzyć?
Szef ukraińskiego projektu „Mobilny szpital” wydał rozkaz kastrować Rosjan - Sputnik Polska, 1920, 21.03.2022
Wideo
Szef ukraińskiego projektu „Mobilny szpital” wydał rozkaz kastrowania Rosjan

„Noc kryształowa”

Znajomy napisał na swoim facebookowym profilu: „… I choć niepokojąco przypomina to brednie głoszone przez pewnego austriackiego malarza, to jakoś niewielu osobom zdaje się to przeszkadzać. Tak, jak przemianowywanie pierogów z „ruskich” na „ukraińskie” uważane jest za zabawne, a nie niepokojące. Oby śmiechy zamilkły jeszcze zanim usłyszymy brzęk tłuczonych witryn…”. Już zaledwie kilka dni później w Internecie na jakiejś francuskiej stronie znajduję filmik z Niemiec, zrobiony przez Rosjankę, pracownicę sklepu z rosyjską żywnością. Pod sklepem stoi policyjny radiowóz, w sklepie wybito szyby, a cześć z nich obrzucono farbą. To nowy początek Kristalnacht (noc kryształowa)? Na razie farba jeszcze siłą ciążenia ścieka tylko po szybach, bo sprawcy nie wiedzą jeszcze co na nich napisać. Juden raus!? – jakby nie pasuje.
Chwilę potem trafiam na fotografię z polskiej stacji benzynowej, na której właściciel powiesił kartkę – „nie obsługujemy pojazdów na rosyjskich numerach rejestracyjnych”. W prasie pojawia się artykuł, że redaktora naczelnego Myśli Polskiej, Jana Engelgarda zwolniono z posady kierownika Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej, filii Muzeum Niepodległości … za poglądy polityczne.
Dodać warto, że strona „Myśli Polskiej” zablokowana została już 2 tygodnie temu. Polska, nie rosyjska strona zostaje zablokowana bez żadnego wyjaśnienia, czy sądowego nakazu. Ktoś, nie wiadomo kto autorytarnie decyduje, by treści i poglądy na stronie prezentowane, a nie zgodne z poglądami władzy, po prostu zamknąć. Powoli zastanawiam się i zaczynam rozumieć, że ja to wszystko już znam. Że to wszystko już się wydarzyło kiedyś i znam to z książek o II wojnie światowej i historii III Rzeszy.

Niby mamy „demokrację”, ale…

Niby mamy jakąś demokrację, ba, nawet Konstytucję, która mówi, że nikogo nie można dyskryminować za jego poglądy; że mamy prawo do samodzielnego wyboru źródeł informacji; że obowiązuje nas Powszechna Deklaracja Praw Człowieka i nikt nie może być dyskryminowany ze względu na kolor skóry czy narodowość. Ale jak co do czego, wystarczy jakiś kryzys i okazuje się, że niby jest ta Deklaracja, ale nie dotyczy Rosjan? Nikt tego formalnie nie mówi, ale i nikt nie reaguje na różne działania i akty takiej czy innej przemocy wobec ludzi innej narodowości, że daje to ciche przyzwolenie wszystkim, którzy w ten rusofobiczny amok chcą się włączyć, na łamanie obowiązującego prawa.
Kreml, Moskwa - Sputnik Polska, 1920, 21.03.2022
Operacja wojskowa w Donbasie
Kreml sprzeciwia się „misjom pokojowym” NATO na Ukrainie
Gdy naziści przejęli władzę w Niemczech w 1933 roku, nie byli w stanie szybko zmienić całego prawa, by to dostosowało się do ich zbrodniczej ideologii. Głośne co prawda były takie akty, jak „ustawy norymberskie” odbierające Żydom prawa obywatelskie, ale większość prawa się nie zmieniła. Niemiecka doktryna prawnicza zaczęła je po prostu inaczej interpretować w oparciu o domniemaną wolę fuhrera. Zgodne z prawem było tylko to co było zgodne z wolą Adolfa Hitlera. Trudno powiedzieć personalnie czy jest dziś już ktoś jemu równy, w oparciu o kogo wolę nasze prawo przestaje po prostu obowiązywać? A może po prostu opadła maska obłudy, opowieści o demokracji, tolerancji, prawach człowieka, okazały się pustymi frazesami. Sztucznymi i nietrwałymi konstrukcjami prawnymi, które obowiązują tylko wtedy, gdy są dla państw wygodne i nawet ich nie odwołując, nie obowiązują, gdy państwo nie chce ich egzekwować.
Na myśl przychodzą lata 30 te w Niemczech, gdy tamtejsi Żydzi, widząc co się w ich kraju dzieje, opuszczali Niemcy i udawali się na emigrację. Wielu się z tym ociągało wierząc, że to tylko chwilowa sytuacja i to szaleństwo musi się przecież skończyć. Nie skończyło, a w pewnym momencie na ucieczkę już było za późno.
Neville Chamberlain, Édouard Daladier, Adolf Hitler i Benito Mussolini – sygnatariusze układu monachijskiego - Sputnik Polska, 1920, 22.01.2020
Świat
Izraelska gazeta: Polscy Żydzi prosili o pomoc przed wybuchem II wojny światowej
Słyszę teraz, że podobnie Rosjanie mieszkający w Polsce od dawna, albo już wyjeżdżają, albo zastanawiają się nad tym wyjazdem. Mogą się zacząć bać o swoje bezpieczeństwo, albo zwyczajnie źle sięw naszym kraju czuć, bo przestał być już im przyjazny. Piszę ten tekst i dosłownie co chwile docierają do mnie informacje o jakiś nowych aktach dyskryminacji, ale już i przemocy. Gdzieś w Olsztynie jacyś chuligani pobili ludzi, bo ci rozmawiali po rosyjsku. I to nic, że okazali się jednak Ukraińcami. Chuliganom bez różnicy. W miarę pogarszania się sytuacji uchodźców z Ukrainy w Polsce i kolejnych milionów, które tu przyjadą, przemocy będzie coraz więcej, bo nas na utrzymanie takiej liczby uchodźców zwyczajnie nie stać, a i ludzka życzliwość na pstrym koniu jeździ.
Tym bardziej, że wielu Polaków już zaczyna się czuć w Polsce obywatelami drugiej kategorii, gdy okazuje się, że nie polskie obywatelstwo, ale ukraiński paszport zapewnia więcej troski od państwa. Skala przemocy, niechęci a wręcz nienawiści do Rosjan, podsycana przez media i polityków, w końcu może doprowadzić do jakiejś tragedii. Nie wiem jak to powstrzymać. Zwykli, uczciwi Niemcy, też nie wiedzieli kilkadziesiąt lat temu. Ale może czas na jakieś refleksje, póki nie jest jeszcze za późno?

To trzeba powstrzymać zanim nie będzie za późno

Mnóstwo Polaków na swoich zdjęciach profilowych na Facebooku, wstawia sobie teraz ukraińskie flagi. Te, fizycznie można zobaczyć już wszędzie. Na ulicach Warszawy, na tramwajach i autobusach, w oknach wielu mieszkań. Ba, stanęła już taka i to wyższa od polskiej na Kopcu Tadeusza Kościuszki w Krakowie, a na urzędzie miasta w Chełmie nawet zastąpiła polską i dumnie powiewa obok miejskiej flagi.
Pracownicy Facebook robią zdjęcia z nowym logo firmy - Sputnik Polska, 1920, 11.03.2022
Świat
Ambasada Rosji apeluje do USA o przerwanie ekstremistycznej działalności Meta
Nie wiem co zrobić. Jako taki mój osobisty protest wobec atmosfery jaka zapanowała w naszym kraju, zrobiłem sobie na zdjęcie profilowe Facebooka, nakładkę w kolorach rosyjskiej flagi i napisem – „Strefa Wolna od Nienawiści do Rosjan”. Widzę, że trochę ludzi sobie to ode mnie zapożycza. Swego czasu, a nawet teraz, wielu ludzi korzysta z nakładki – „strefa wolna od nienawiści”. Ta, w tęczowych barwach, była odpowiedzią na „strefy wolne od lgbt” i była bardzo popularna.
Zastanawiam się, czy ci sami ludzie korzystający z tamtej nakładki, widzą problem innej, bardzo realnej nienawiści, która zatacza coraz szersze kręgi w naszym kraju? Jedni drugich wyzywają od „ruskich onuc”, inni milczą, boją się powiedzieć głośno co myślą. Nie chcą kolejnych konfliktów ze znajomymi czy rodziną. Całkiem niedawno wyzywali się od foliarzy i covidian.
Teraz jest jeszcze gorzej, a krytyczny wpis o Ukrainie czy Ukraińcach, może przeczytać pracodawca, który okaże się fanatycznym rusofobem i jak dyrektora z Muzeum Niepodległości, wyrzuci z pracy na zbity pysk?
Na Facebooku firm Meta, która do tej pory tak zawzięcie walczyła z przejawami nietolerancji i mową nienawiści, oficjalnie ogłosiła, że nie będzie stosować blokad kont użytkowników, którzy będą wzywać do zabijania Rosjan i konkretnie Wladimira Putina i Aleksandra Łukaszenki. Ich już można!
Zawsze powinniśmy przeciwstawiać się jakoś złu. To ponoć istnieje i się pleni dlatego, że dobrzy ludzie milczą i nie reagują, gdy je widzą. Musimy się jakoś przeciwstawiać się tej histerii i szaleństwu. Nie trzeba wielkiej odwagi. Taką kartkę na stacji benzynowej można zwyczajnie zerwać i zawiadomić policję, by ta za niezgodne z prawem rasistowskie działania, ukarała jej właściciela mandatem czy sporządziła wniosek o ukaranie go przez sąd. Być może policja nic nie zrobi, ale próbować trzeba.
Albo może nic nie róbmy i czekajmy na news, w którym np. dowiemy się, że doszło do wypadku drogowego. Przeczytamy, że w kolizji wziął udział samochód z rosyjską rejestracją. Przybyłe na miejsce zdarzenia pogotowie ratunkowe odmówiło pomocy rannemu człowiekowi, ponieważ posiadał rosyjski paszport? A jak wiadomo Rosjan nie ratujemy?
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала