komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Ofiary, których nie było w telewizji

© Zdjęcie : Agency "Odessa-media"Zamieszki w Odessie
Zamieszki w Odessie - Sputnik Polska, 1920, 15.04.2022
Dobrze świadczy o Polakach okazywane ukraińskim uchodźcom współczucie. Ten tekst to akt oskarżenia nie przeciwko naszemu narodowi, ale przeciwko tym, którzy świadomie wprowadzają go w błąd i wlewają w nas jad nienawiści.
Bo nie można mieć pretensji do zwykłych zjadaczy chleba. Normalny człowiek nie ma czasu, by wertować w nieskończoność środki masowego przekazu i krystalizować obraz takich czy innych wydarzeń. Od tego, by podawać ludziom informacje w stopniu maksymalnie zbliżonym do prawdy są dziennikarze, a właściwie cała instytucja dziennikarstwa, bo to o niej będzie tu mowa.

Polacy z godnością

Polacy ruszyli na pomoc ukraińskich uchodźcom. Kobietom, dzieciom, nawet ich zwierzętom. Zdali egzamin z człowieczeństwa. Pewnie tak samo byłoby przy okazji uchodźców z granicy polsko-białoruskiej. I pewnie dlatego rząd robił wszystko, by ich nie wpuścić do kraju. Szybko by się okazało, że odruch humanitarny jest w nas silniejszy, niż propaganda nienawiści reżimu, który dzieli ludzi wg ich koloru skóry, pochodzenia czy religii. Bo nie da się inaczej wyjaśnić, dlaczego „zagrożeniem” było kilkanaście tysięcy przybyszów z Azji czy Afryki, a nie ma najmniejszego problemu przyjąć dwóch milionów Ukraińców. Opowieść o „różnicach kulturowych” jest zbyt naciągana, by być wiarygodną.
I to chyba tyle, co można napisać o tym pozytywnego. Naród polski pozostaje póki co odporny na festiwal rasizmu urządzany przez jego władze. Szczęśliwie nie doszło też do jakichś masowych wystąpień przeciwko obywatelom Rosji czy Polakom rosyjskiego pochodzenia. Mimo tego, że ewidentnie element chuligański zapraszany jest do tego typu czynów, jak na razie poza jednostkowymi wygłupami, nie wyrządzono nikomu krzywdy.
Witryna sklepowa przy ul. Okopowej w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 14.04.2022
Piszą dla nas
Raj podatkowy dla uchodźców

Kłamstwa, niedopowiedzenia i półprawdy

Krzywdę za to wyrządzili Polakom przez 8 lat ci, którzy kształtują opinię publiczną w prasie, radiu czy telewizji, ale także w internecie. To oni odpowiadają za to, że Polacy podatni są dziś na każde łgarstwo dotyczące Rosjan. Warto spojrzeć chociaż na kilka głównych, bo pewnie o wszystkich należałoby wydać książkę.
Demonstracje na Majdanie to do dzisiaj przystrajany bujnymi kwiatami mit. Ukraińcy mieli masowo wystąpić za integracją z Unią Europejską, a przeciw porozumieniu z Rosją. Szkopuł w tym, że architektem rozmów z Brukselą był jednak rząd wspierany przez Janukowycza. Dopiero gdy Angela Merkel zakomunikowała ukraińskiemu prezydentowi, że UE nie jest w stanie zrekompensować Ukrainie strat wynikających ze stowarzyszenia, on odłożył podpisanie umowy z UE. Większość
Polaków nawet nie wie, że ówczesny minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski, był jednym z sygnatariuszy porozumienia między prezydentem Janukowyczem a protestującymi. Obowiązywało ono jednak tylko jeden dzień. Potem doszło do zamachu stanu, bo Janukowycza odwołano w trybie nieznanym ukraińskiej konstytucji. Ta nielegalna władza zaczęła uchwalać kolejne szalone przepisy uderzające w kilkadziesiąt procent mieszkańców Ukrainy, w tym w używane przez nich języki.
Za początek walk na Ukrainie wskazuje się u nas datę rozpoczęcia specjalnej operacji wojskowej. Tak jakby wcześniej nie działo się nic. Sielanka, radość, dobrobyt. Polacy, jeżeli coś wiedzą o powstaniu w Noworosji, to najwyżej tyle, że jacyś rebelianci chcieli rozstrzelać demokratyczny wybór Ukraińców i chwycili za broń na dalekim Donbasie. Nieważne jakie racje za nimi stały, najważniejsze że „wspierała ich Rosja”.
Mieszkańcy Mariupola opowiadają o zbrodniach popełnionych przez ukraińskie bataliony - Sputnik Polska, 1920, 07.04.2022
Wideo
Mieszkańcy Mariupola opowiadają o zbrodniach popełnionych przez ukraińskie bataliony
Ten argument zamykał dyskusję. Jeśli wspiera Rosja to już wiadomo, że trzeba być po drugiej stronie. W taki sposób zaszczepiono Polaków na alarmujące raporty międzynarodowych instytucji na temat zbrodni ukraińskiego wojska w Donbasie. Zbrodni, która mimo porozumień tliła się cały czas. Zbrodni, która w dużej mierze doprowadziła do obecnej sytuacji. I nie chodzi tu o wymuszanie takiego czy innego stanowiska, a zwyczajnie o to, że uczciwi dziennikarze powinni choćby wspomnieć o tle sytuacji.

Sympatie neonazistowskie

Ale ludzie ginęli nie tylko w Donbasie. Po zamachu stanu do głosu w strukturach siłowych doszli skrajni nacjonaliści, częstokroć z neonazistowskimi sympatiami, którzy brutalnie tłumili wszelki opór. 2 maja 2014 w Domu Związków Zawodowych w Odessie zamordowano przy bierności służb porządkowych kilkudziesięciu pokojowych aktywistów, sprzeciwiających się puczystom. Przez całe lata neobanderowscy bojówkarze utrudniali później działalność opozycji, takiej jak choćby Partia Szarija, rosyjskojęzycznego blogera z Ukrainy. Jego sympatycy byli bici. Podobnie jak i działacze Platformy Opozycyjnej – Za Życie. Sprawców nigdy nie wykrywano.
Wołodymyr Zełenski, „ostoja demokracji Ukrainy”, w swoich początkach dawał nadzieję na trwały pokój na Ukrainie. Niestety, trwało to krótko. Zełenski również przyłączył się do dyskryminacji ogromnej części obywateli. Nawet ją pogłębił. Zakazał nadawania dwóm opozycyjnym telewizjom, nakazał wydawać gazety w języku ukraińskim, mimo iż na Ukrainie to nie jest pierwszy język dla większości ludzi. Wreszcie, za jego kadencji w najlepsze działali neonaziści i to nie tylko w pułku Azow, ale także w SBU, co mogliśmy zobaczyć na szokującym dokumencie, gdy jeden z agentów tej służby miał na kamizelce namalowany i podpisany symbol SS-Galizien. Zbrodniczej, kolaboranckiej formacji hitlerowskiej, uznanej za przestępczą na procesie norymberskim.
Powstanie na Węgrzech przeciwko ustrojowi radzieckiemu w 1956 roku - Sputnik Polska, 1920, 21.02.2022
Piszą dla nas
Ostatni zakręt przed przepaścią

Cenzura dopełnia dzieła

A Rosja? Toż to jej imperialne zakusy i chęć zabijania sąsiadów. Na dowód tej tezy podaje się los Krymu, którego mieszkańcy po referendum w marcu 2014 roku zdecydowali o wejściu w skład Federacji Rosyjskiej. Głosowanie poddawane jest u nas w wątpliwość, choć każdy kto ma jakąkolwiek wiedzę o Krymie, doskonale zdawać sobie powinien sprawę, że przytłaczającą większość stanowią tam Rosjanie. Zresztą, nawet jeśli tryb przeprowadzenia referendum mógłby budzić opór wtedy, ponad 8 lat temu, to czy po tej krwawej łaźni jaką „demokratyczna” i „prozachodnia” Ukraina urządziła swoim obywatelom, można decyzję Krymu z czystym sumieniem potępić? A może chodzi o to, że mieszkańcy półwyspu dzięki temu nie dołączyli do ofiar tego postmajdanowego okresu w historii Ukrainy? Z całą pewnością o tych ofiarach Polacy też by nie byli dzisiaj poinformowani.
Nawet jeśli jednak uznamy, że przecież polscy dziennikarze mają prawo do takich osądów i w ogóle nas nie oburza fakt, iż w gruncie rzeczy ich praca polega w tym wypadku na ogłupianiu społeczeństwa, to jednak koronnym dowodem na zamierzoną szkodliwość jest wprowadzenie w Polsce cenzury i to wbrew obowiązującemu prawu. To nie świadczy o niczym więcej jak o tym, że oficjalna publicystyka zwyczajnie boi się konfrontacji. I oby tylko Polacy potrafili się w tym odnaleźć. Oby.
Teatr Wielki w Moskwie, 2017 rok - Sputnik Polska, 1920, 05.04.2022
Piszą dla nas
Gliński vs. Puszkin
Po wprowadzeniu ograniczeń przez Unię Europejską strona pl.sputniknews.com, a także strony Sputnik Polska na Facebooku i YouTube nie są dostępne w UE. Blokadę można ominąć, korzystając z aplikacji VPN na urządzeniu mobilnym lub komputerze. Natomiast nasze materiały wideo można znaleźć w serwisie Odysee. Zostań z nami!
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала