komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Gdzie się podziali antyimperialiści?

© AP Photo / Czarek SokolowskiMarsz Solidarności z Ukrainą w Warszawie
Marsz Solidarności z Ukrainą w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 29.04.2022
Antyimperialiści zniknęli w Polsce niemal zupełnie albo co trudne do zrozumienia, stanęli po stronie imperialistów. W Europie Zachodniej nigdy ich nie brakowało. Byli tam komuniści, maoiści, trockiści i inni, którzy imperializmowi, zwłaszcza amerykańskiemu, się ostro sprzeciwiali, gdy ten wywoływał wojny. U nas zawsze z tym sprzeciwem było gorzej.
W 2003 roku, po amerykańskiej napaści na Irak, także w Warszawie różne lewicowe środowiska organizowały protesty. Jednak, gdy w Paryżu, Londynie, Berlinie czy Rzymie, protestowały miliony, w Warszawie - ledwie kilka tysięcy. Chociaż sondaże pokazywały, że Polacy są też przeciw amerykańskiej napaści na Irak i udziału w niej polskich wojsk, to jednak nie byli skorzy wychodzić z tego powodu na ulicę, by zaprotestować. W ogóle w tamtych latach nie było u nas praktycznie żadnych protestów. Ludzie byli przytłoczeni, społeczeństwo podnosiło się z zapaści po „reformach” Balcerowicza.
Udział polskiego wojska w amerykańskiej imperialistycznej wojnie wywołał jednak pewien szok. Dawno już się tak nie zdarzyło, by żołnierze z orłem na czapce zniewalali inny naród. Brakowało jednak tych, którzy społeczeństwem w tym sprzeciwie mogliby pokierować. Byliśmy już od 4 lat w NATO, i dokładnie wszystkie media uzasadniały amerykańską napaść i nasz w niej współudział zgodnie z celami i retoryką amerykańskiej administracji. To wtedy Gazetę Wyborczą ludzie nazywali Gazetą Wojenną, bo ta szczególnie się zasłużyła w podżeganiu do wojny. Nie było oprócz Andrzeja Leppera i może jeszcze kilku innych polityków, którzy tej agresji by się sprzeciwiali. Wtedy wydawało się że lewica, ta pozaparlamentarna, bo ta parlamentarna była wprost odpowiedzialna za współudział w napaści, jest naprawdę antyimperialistyczna.
Lwów - Sputnik Polska, 1920, 29.04.2022
Piszą dla nas
Jak złamać sobie zęby

Lewica jest albo antyimperialistyczna, albo nie ma jej wcale

Stosunek do imperializmu jest kluczowy dla lewicy społecznej, pracowniczej, czyli tej prawdziwej, by w ogóle móc mówić, że to jest lewica. Jest najważniejszy, ponieważ bez sprzeciwu wobec imperializmu, który odbiera suwerenne decydowanie o życiu i przyszłości w kraju, „lewicowość” może sprowadzać się jedynie do działalności dobroczynnej, grzebania w podatkach, ale nie za głęboko, bo obcy kapitał nie pozwoli… i „parad równości”.
Wielu z antyimperialistów sprzed 20 lat, dziś mówi, że są konsekwentni, ponieważ dziś to Rosja prowadzi imperialistyczną wojnę i dlatego stają po stronie Ukrainy. Wynika to zapewne z niezrozumienia czym jest. Rosja, o ile jest mocarstwem, albo dąży do tego, nie jest jednak krajem imperialistycznym. Imperializm to dążenie do uzależnienia gospodarczego innych państw, tak daleko idącego, że państwa te tracą swoją gospodarczą suwerenność i stają się całkowicie zależne od imperialistów, tworzących z nich półkolonie zarządzane przez komparadorskie elity.
W Polsce, gdzie po zniszczeniu, grabieży i wyprzedaży naszego majątku, nie ma już polskich fabryk, a przemysł należy do niemieckiego, brytyjskiego, francuskiego czy amerykańskiego kapitału i banków, jesteśmy ofiarą zachodniego imperializmu. Jesteśmy przez to niesamodzielni, zależni od obcych interesów i niezdolni do kształtowania własnej polityki społecznej i gospodarczej. Nie mamy, niezależnie od tego, kogo w wyborach wybierzemy, wpływu na decyzje o naszej przyszłości. Te decyzje nie zapadają w Sejmie, ani nawet już w naszym kraju.
Dla porównania, blisko związana z Rosją Białoruś nie jest w żaden sposób obiektem imperialistycznej polityki Rosji. Na Białorusi gospodarka białoruska należy do Białorusinów, a nie do Rosji czy jej oligarchów. Rosyjska operacja specjalna nie ma imperialistycznych celów wobec Ukrainy. Cele tej operacji wszyscy dobrze znamy.
Właściwie w tym ujęciu świat nie zna innego imperializmu, niż ten amerykański i zachodnioeuropejski, który trwa nieprzerwanie od epoki kolonialnej. Inny imperializm po prostu nie istnieje.
 Arcybiskupa Carlo Maria Viganò - Sputnik Polska, 1920, 01.04.2022
Opinie
Ukraina. Starcie cywilizacji

Antyimperializm na pokaz

Na Ukrainie trwa wojna zastępcza, wojna między NATO a Rosją. Wszyscy myślący ludzie powinni to rozumieć. Kiedy Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i w ich ogonie Polska, napadały na Irak, nikt nie nakładał na te kraje sankcji, nikt nie wysyłał napadniętym Irakijczykom broni, nikt nie pastwił się nad amerykańską kulturą, ludźmi nauki, sportu, sztuki, a Amerykanom nie konfiskowano majątków. Teraz jest zupełnie inaczej. Teraz cały Zachód, póki co zjednoczony w swoich imperialistycznych celach, stanął przeciwko Rosji, która na drodze tego imperializmu stanęła.
Oddolne ruchy antywojenne w całej Europie, ale nie państwa, stanęły po stronie napadniętego pod zmyślonym powodem Iraku. Nikt w tych ruchach nie miał wątpliwości co do imperialistycznych celów tej napaści. Jednym z haseł, wprost sprzeciw wobec tej wojnie definiującym jako antyimperialistyczny, było przecież – żadnej krwi za ropę! Ruch antywojenny dobrze wiedział, o co w tej wojnie chodzi. I co ciekawe teraz, skoro ta Rosja taka zła, po rozpoczęciu rosyjskiej operacji specjalnej ruch się nie odrodził.
W Polsce ta sama „lewica”, która wysyłała jednostki Gromu na podbój Iraku, teraz podobnie do wojny podżega, głosuje za zwiększeniem wydatków na zbrojenia i wysyłaniem broni na Ukrainę, by wojna tam dłużej trwała, a Rosja wyszła z niej pokonana. Nie w wojnie z Ukrainą, ale z Zachodem.
Socjaldemokracja jak wiadomo zawsze wlokła się w ogonie imperializmu. Dodajmy, że to samo dzieje się w wielu innych europejskich socjaldemokracjach. Socjaldemokraci niemieccy, podobnie jak 100 lat temu, gdy zagłosowali za kredytami wojennymi, co umożliwiło Rzeszy Niemieckiej rozpoczęcie I wojny światowej, znów zgodnie z tymi tradycjami przegłosowali właśnie wysłanie na Ukrainę ciężkiej broni.
Lewica - Sputnik Polska, 1920, 07.10.2021
Piszą dla nas
Tren dla SLD
Ale lewica pozaparlamentarna w Polsce podzieliła się tym razem. Nikt wojny nie popiera, bo trudno wojnę jakąkolwiek poprzeć, ale ludzie, na skutek braku wiedzy, czy bezprecedensowej, niespotykanej ilości kłamstw, napastliwej propagandy w polskich mediach, po prostu pogubili się. Lata zaszczepianej nam rusofobii, na którą nie każdy jest odporny, też zrobiły swoje. Działania wojenne są faktem, i czy je popieramy czy nie, trwają. Jedni starają się zrozumieć przyczyny i cele rosyjskiej operacji specjalnej, a inni wręcz przeciwnie stają tym razem po stronie zachodniego imperializmu. Nawet jeśli nie do końca są tego świadomi.
8 lat bombardowań Donbasu jest faktem i nie da się tego porównać do amerykańskich kłamstw o broni masowego rażenia, jaką rzekomo posiadał Irak, a co stało się oficjalnym pretekstem do tamtej wojny. Tłumaczą to tym, że stają po stronie niewinnej ofiary agresji… Ale przez 8 lat trwania wojny, gdy „niewinna ofiara” bombardowała ludność Donbasu, nabierali wody w usta. Doszło do tego, że zrzucają z piedestału swoje stare autorytety jak Noam Chomsky, Naomi Klein czy Janis Warufakis, ponieważ ci mają inne zdanie i nie pasują do ich wyborów.
Polska - flaga NATO - Sputnik Polska, 1920, 07.02.2022
Piszą dla nas
Czy Polska mogłaby być krajem neutralnym?
Faktycznie, bo sam się z lewicowych środowisk wywodzę i znam tych ludzi dobrze, sądzę, że ich antyimperializm zawsze był płytki i tylko na pokaz. Na pokaz też te krokodyle łzy wylewali, gdy Amerykanie równali dosłownie z ziemią irackie miasta i wioski. Dlaczego? Bo łatwo stawać po stronie Jugosławii czy Iraku, gdy wiesz, że i tak zachodnia cywilizacja militarnie sobie z nimi poradzi i ich zniszczy. A oni przecież czują się częścią tej cywilizacji i w decydującej chwili, co właśnie widać, stają po stronie Zachodu, bez względu na jego imperialistyczne cele.
Podobnie zresztą szerzący się na Ukrainie nazizm za bardzo im już nie przeszkadza. Rosja jako przeciwnik jest dla nich rozgrzeszeniem dla banderyzmu. To są właśnie tacy ludzie, o których Gierdoyć pisał, że cechuje ich niczym nieuzasadnione poczucie wyższości wobec Wschodu i podobnie nieuzasadnione poczucie niższości i kompleksy wobec Zachodu.
W momencie, gdy ten zachodni imperializm ściera się dziś w proxy war na Ukrainie z Rosją, z braku pewności, że „ich” cywilizacja zachodnia (a jaka tam ona ich?) może tym razem przegrać, stają się… NATO-lewicą. Są nadgorliwi. Ich kompleksy sprawiają, że muszą być bardziej zachodni niż ci na Zachodzie. Ukraińcy też tak mają. Jednak świadomy człowiek lewicy nie musi stawać wprost po którejś ze stron rosyjsko-ukraińskiego konfliktu, bo wystarczy tylko konsekwentnie stać przeciw imperializmowi. A ten jak pisałem jest tylko jeden.

Święto ludzi pracy w ukraińskich barwach?

Za chwilę 1 Maja, święto ludzi pracy i już na tym tle doszło do sporów między różnymi lewicowymi organizacjami, które pochód w Warszawie organizują. Piotr Ikonowicz chce tradycyjny pochód ustroić w ukraińskie flagi, a następnie poprowadzić ludzi po zakończeniu oficjalnie zgłoszonej trasy przemarszu pod rosyjską ambasadę, by tam organizować wiec. Nie zgadzają się z tym inni organizatorzy. Ikonowicz mówi, że jest przeciwko wojnie i solidaryzuje się z Ukrainą. To dziś proste. Odwagę to trzeba mieć, by się z kijowskim reżimem nie solidaryzować. Każdy musi się z Ukrainą solidaryzować, bo takie jest oczekiwanie całego mainstreamu. Media pochodu pierwszomajowego od lat nie pokazują, ale gdy ten pójdzie pod rosyjską ambasadę, pokażą na pewno. Może nawet ktoś to zasponsorował? Ale jeśli chcą pójść przeciw wojnie to czemu też nie pod ambasadę kraju, który od blisko dekady zabija ludzi w Doniecku i Ługańsku. Choćby wzorem papieża Franciszka, który zorganizował drogę krzyżową w Watykanie tak, że krzyż niosły razem dwie kobiety, Ukrainka i Rosjanka?
Połowa, jak nie więcej ludzi, którzy wybierają się na pochód, już zapowiada, że nie pójdzie dalej pod rosyjską ambasadę, bo będąc też przeciw wojnie, nie mają zamiaru deklarować w ten sposób poparcia dla kijowskiego reżimu i amerykańskiego imperializmu, który przecież ręcznie tym reżimem steruje. Oj, będzie się działo.
Flagi Polski i Ukrainy - Sputnik Polska, 1920, 25.04.2022
Piszą dla nas
Mokre sny o Rzeczpospolitej 2.0
Po wprowadzeniu ograniczeń przez Unię Europejską strona pl.sputniknews.com, a także strony Sputnik Polska na Facebooku i YouTube nie są dostępne w UE. Blokadę można ominąć, korzystając z aplikacji VPN na urządzeniu mobilnym lub komputerze. Natomiast nasze materiały wideo można znaleźć w serwisie Odysee. Zostań z nami!
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала