komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Szorstkie niemiecko-ukraińskie relacje

© REUTERS / Valentyn OgirenkoOlaf Scholz i Wołodymyr Zełenski Kojów 2022
Olaf Scholz i Wołodymyr Zełenski Kojów 2022 - Sputnik Polska, 1920, 06.05.2022
W 1939 roku, gdy III Rzesza napadła na Polskę, Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów bardzo chciała Niemców wspomóc. W porozumieniu z nimi mieli wywołać antypolskie powstanie.
Wszystko było już przygotowane na wojnę Niemiec z Polską. Finansowane i nadzorowane przez Niemcy od lat dwudziestych ukraińskie organizacje nacjonalistyczne już od roku zajmowały się w Polsce szpiegostwem na rzecz Niemiec czekając na ich najazd na Polskę.
W sierpniu 1939 w lasach gromadziły się już szkolone wcześniej przez lata również w Niemczech oddziały, które miały po wybuchu wojny wystąpić przeciw polskiej administracji i wojsku. Szef Abwehry, Canaris miał przekonywać Hitlera, by w zbliżającej się wojnie z Polską wykorzystać „kartę ukraińską”. Łudzono także kierownictwo OUN, że będzie ona mogła przeprowadzić na Kresach II RP „Narodową Rewolucję” i utworzy „Zachodnią Ukrainę”.

Jak Niemcy zdradzili ukraińskich nacjonalistów po raz pierwszy

Wszystko zmieniło się 23 sierpnia, po zawarciu układu Ribbentrop-Mołotow. Po podpisaniu paktu ukraińskie powstanie byłoby Hitlerowi bardzo nie na rękę. Ziemie Wschodniej Galicji miał przecież zająć Związek Radziecki, z którym Hitler w tym momencie wojny nie chciał. Całkowicie je jednak odrzucił dopiero 17 września, bo do tej daty Stalin opóźniał wkroczenie Armii Czerwonej na polskie Kresy Wschodnie, które stały się częścią Polski zgodnie z traktatem Ryskim z 1921 roku.
Widok na ulicę w Warszawie w czasie II wojny światowej. - Sputnik Polska, 1920, 01.09.2021
Piszą dla nas
Zapomniana symbolika Września
Nie wszyscy ukraińscy nacjonaliści się temu podporządkowali. Jedni o odwołaniu powstania w ogóle się nie dowiedzieli, a inni nie chcieli stracić okazji do walki z Polakami. Doszło wiec do wielu antypolskich wystąpień, dywersji, walk z polskim wojskiem i policją. W wielu miejscach te wystąpienia przerodziły się w lokalne powstania.

Dość powiedzieć, że w akcjach przeciwko polskiej ludności cywilnej we wrześniu i październiku 1939 zginęło około 2000 Polaków w Małopolsce Wschodniej i około 1000 na Wołyniu. Niemcy ukraińskich nacjonalistów zdradzili wtedy po raz pierwszy.

Zdrada po raz drugi

Kiedy 22 czerwca 1941 roku, Niemcy napadły na Związek Radziecki, u ich boku znów stanęli ukraińscy nacjonaliści z OUN. Nie chowali urazy, nadal liczyli na niemiecką pomoc w utworzeniu ich państwa.
Już w marcu 1941 Stepan Bandera ze swoim współpracownikiem, szefem OUN-B w Generalnym Gubernatorstwie, Romanem Szuchewyczem utworzyli w porozumieniu z Abwehrą złożony z Ukraińców batalion „Nachtigall” pod komendą niemiecką (ze strony ukraińskiej zastępcą dowódcy był Roman Szuchewycz). Sformowano także drugi batalion ukraiński – „Roland”, złożony z członków OUN-M. Razem tworzyły one tzw. Drużyny Ukraińskich Nacjonalistów w ramach Wehrmachtu.
Jerozolima - Sputnik Polska, 1920, 09.02.2021
Polityka
Izraelski polityk dla Sputnika: „Polska powinna dziękować Stalinowi...”
Po opuszczeniu Lwowa przez Armię Czerwoną 30 czerwca 1941 rano do miasta wkroczyli jako pierwsi żołnierze batalionu „Nachtigall”. Tego samego dnia w budynku Proswity we Lwowie OUN-B, ku zaskoczeniu Niemców, ogłosiło deklarację niepodległości Ukrainy (Akt odnowienia Państwa Ukraińskiego) z tymczasową stolicą we Lwowie oraz powołało rząd ukraiński z premierem Jarosławem Stećką. Rozwieszono plakaty z hasłem: „Niech żyją Adolf Hitler i Stepan Bandera – śmierć Żydom i komunistom”. Tego samego dnia banderowcy razem z Niemcami zorganizowali od razu pogrom Żydów, w którym zginęło ich 4 tys..
Bandera, inaczej niż szef OUN-M, Andrij Melnyk, który traktował sojusz z Niemcami strategicznie, miał do niego podejście bardziej instrumentalne. O ile melnykowcy zasilali niemieckie formacje policyjne SS, tworzyli formacje pomocnicze, czy obsady strażników w obozach koncentracyjnych, to banderowcy tworzyli własne formacje UPA i dzięki Niemcom chcieli przede wszystkim uzyskać swoje, monoetniczne ukraińskie państwo narodowe.
Oczywiście Hitler nie miał zamiaru się na takie państwo godzić. I choć ukraińskie formacje były Niemcom bardzo pomocne, to jednak ani melnykowcy, ani banderowcy nigdy chyba nie zrozumieli, że dla Niemców, jako Słowianie, byli takimi samymi podludźmi jak Polacy czy Rosjanie.
Żydzi eskortowani w drodze do obozu śmierci w Treblince,1942 - Sputnik Polska, 1920, 20.04.2022
Piszą dla nas
W rocznicę powstania w warszawskim getcie znów zmieniamy historię – wideo
I to jest coś, czego nie jestem w stanie pojąć: jak współcześnie jakikolwiek Słowianin może sobie na ciele tatuować swastykę czy Hitlera? Czy wykorzystywać nazistowską symbolikę jak bojowcy z batalionu „Azow”, jeśli przeznaczeniem Słowian w „Tysiącletniej Rzeszy”, była eksterminacja?
Państwo proklamowane przez Banderę przetrwało zaledwie 12 dni. Cały skład rządu został szybko aresztowany przez Niemców już 11 lipca, a sam Bandera został odesłany do Berlina, gdzie następnego dnia został osadzony w areszcie domowym. Potem przeniesiono go do więzienia Spandau, a następnie osadzono w wydzielonej, dosyć luksusowej części obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen.
Bataliony „Roland” i „Nachtigall” zostały rozwiązane już w sierpniu 1941 roku. Od tego czasu współpraca Niemców z banderowcami już się tak dobrze nie układała. Ale nadal banderowcy otrzymywali od nich pomoc dopóki celem ich ataków były wojsko czy radziecka partyzantka.

Czy Niemcy zdradzą po raz trzeci?

Niemcy w czasie II wś traktowali banderowców również instrumentalnie. To było wzajemne. Ukraińcy jednak mieli prawo czuć się przez Niemców bardziej wykorzystani, niż im udało się wykorzystać Niemców. I może właśnie dlatego teraz podczas konfliktu w Donbasie, do zapewnień o niemieckiej pomocy podchodzą z większą rezerwą? Oszukali ich dwa razy to mogą oszukać i trzeci?
Sytuacja o tyle się zmieniła, że tym razem to ukraiński ambasador, nomen omen Andrij Melnyk (czy to rodzina tamtego nie umiem ustalić) stara się Niemców ustawiać do pionu, krytykuje ich decyzje i politykę, stawia zarzuty i żąda, a nie prosi o coraz więcej broni i coraz więcej pieniędzy.
Każdy inny z takim tupetem zachowujący się dyplomata zostałby z kraju wydalony. Ale nie Melnyk. Najpierw mocno krytykował prezydenta Niemiec, Franka-Waltera Steinmeiera za jego politykę wobec Rosji w ostatnich latach. W połowie kwietnia wyjaśniał, dlaczego prezydent Frank-Walter Steinmeier nie jest obecnie mile widziany w Kijowie i dlaczego za priorytetową uważa wizytę kanclerza Olafa Scholza. Steinmeiera odmówił przyjąć w Kijowie i Zelenski, choć wycieczki do ukraińskiej stolicy stały się niemal obowiązkowe, a kolejni europejscy przywódcy stoją już tam kolejce na audiencje. Odmówił, mimo to, że niemiecki prezydent publicznie przyznał się do popełnionych „błędów”. Melnyk jednak dał mu nadzieję, że w przyszłości być może niemiecki prezydent też dostanie zaproszenie. Podkreślił, że „potrzeba nie tylko słów, ale przede wszystkim odważnych czynów, aby naprawić fatalnie błędne decyzje. Najwyraźniejszym znakiem solidarności Niemiec z Ukrainą byłoby natychmiastowe embargo na rosyjski gaz i ropę” Nie minął jednak miesiąc i zniecierpliwiony niemiecką opieszałością i tym, że za mało Niemcy dają broni i pieniędzy, Melnyk tym razem wsiadł na Scholza. A to dlatego, że Scholz skrytykował Ukrainę, że ta nie chce zaprosić niemieckiego prezydenta, więc on też się wstrzyma z podróżą.
Członek kongresu ukraińskich nacjonalistów, obchodny Dnia Bohaterów Ukrainy - Sputnik Polska, 1920, 24.01.2020
Świat
CIA odtajniła dokumenty z czasów II wojny światowej
W odpowiedzi Melnyk nazwał Scholza „obrażoną pasztetową”, inne media pisały o „obrażonej kiełbasie”. Koniec końców okazało się, że Melnyk użył zwrotu „beleidigte Leberwurst”, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza „obrażoną wątrobiankę”. Na nic zdały się protesty w niemieckim Bundestagu.
W obronie kanclerza swojego kraju stanął wiceprzewodniczący Wolnej Partii Demokratycznej (FDP) Wolfgang Kubicki tłumacząc Ukraińcom, że „Olaf Scholz nie jest kiełbasą, jest kanclerzem Republiki Federalnej Niemiec i Melnyk musi to uszanować”. Na pewno musi? By jeszcze bardziej upokorzyć niemieckiego kanclerza, Zełenski odbył rozmowę ze Steinmeierem. W komunikacie prasowym podano, że „wyjaśniono nieporozumienia z przeszłości” i Steinmeier już zaproszenie do Kijowa otrzymał. Znaczy się, że przeprosił? Czy teraz Scholz jest niemile widziany?
To oczywiście lada dzień może się zmienić, bo ukraińska „dyplomacja” choć jest cokolwiek oryginalna i szokująca, to jak się okazuje skuteczna. Ukraińcy mają swoje doświadczenia z Niemcami i wiedzą już, że nie zawsze można im ufać. Miał być Bandersztat w 1939, potem w 1941 … a nie było. Wystawiono ich do wiatru. Trzeba czynów jak mówił Melnyk. Bardzo dużo broni i bardzo dużo pieniędzy z Niemiec, i Scholz też będzie się mógł pochwalić, że spacerował po kijowskim Chreszczatiku, a Melnyk przestanie znów go strofować.
Plakat wzywający Niemcy do wypłaty powojennych reparacji Polsce  - Sputnik Polska, 1920, 03.01.2022
Piszą dla nas
Niemcy tylko przepraszają. A powinni płacić!
Po wprowadzeniu ograniczeń przez Unię Europejską strona pl.sputniknews.com, a także strony Sputnik Polska na Facebooku i YouTube nie są dostępne w UE. Blokadę można ominąć, korzystając z aplikacji VPN na urządzeniu mobilnym lub komputerze. Natomiast nasze materiały wideo można znaleźć w serwisie Odysee. Zostań z nami!
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала