Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska, 1920
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

Barbarzyńcy w Warszawie. „Moralny kac za własny kraj”

© AP Photo / Maciek LuczniewskiAmbasador nadzwyczajny Rosji w Polsce Siergiej Andriejew oblany czerwoną farbą na cmentarzu żołnierzy radzieckich w Warszawie
Ambasador nadzwyczajny Rosji w Polsce Siergiej Andriejew oblany czerwoną farbą na cmentarzu żołnierzy radzieckich w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 12.05.2022
W Warszawie 9 maja napadnięty został, chcący złożyć wieniec z okazji Dnia Zwycięstwa na Cmentarzu – Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich ambasador Federacji Rosyjskiej Siergiej Andriejew. Na miejscu byli również Polacy, którzy przyszli na cmentarz wojskowy w podobnych co dyplomata intencjach. Był wśród nich politolog i publicysta, Mateusz Piskorski.
O to, co zobaczył 9 maja w Warszawie, i o to, czego może się tylko domyślać, pytał Mateusza Piskorskiego komentator Sputnik Polska Leonid Swiridow.
Z rozmowy wyłania się obraz chyba jeszcze bardziej przerażający od tego, który znamy z większości przekazów medialnych.
- Jak się Pan czuje po tegorocznych obchodach Dnia Zwycięstwa w Warszawie? Czy, podobnie jak ja i wielu Rosjan, polskie władze również zepsuły Panu to wyjątkowe święto?
- Szczerze mówiąc, zepsuły nie tylko to święto, ale i odebrały resztki nadziei na to, że jednak jesteśmy państwem cywilizowanym.
- Ale Pan osobiście nie odniósł żadnych obrażeń?
- Poza urazami etycznymi, moralnym kacem za własny kraj? Odniosłem drobne obrażenia. Rozwydrzony tłum rzucił się również na mnie. Na szczęście, jestem cały, ale wciąż nie mogę uwierzyć, że coś takiego się dzieje na ulicach mojego kraju.
- Co się właściwie stało? Dlaczego uczestnicy uroczystości nie zdołali obronić się przed tłumem atakujących ich obcokrajowców?
- Bo nie było żadnych zorganizowanych uroczystości. W wyniku działań podjętych wspólnie i w ramach wzajemnej mobilizacji przez władze miasta stołecznego Warszawy i władze państwowe, ambasada Rosji w sposób jednoznaczny poinformowała, że odwołuje wszelkie uroczystości, które tradycyjnie organizuje.
Na cmentarzu pojawił się ambasador Andriejew wraz z małżonką, prywatnie, bez uczestników obchodów, którzy zazwyczaj się tam do tej pory zbierali. I pojedyncze osoby, przychodzące tam z własnej inicjatywy, bez jakiegokolwiek zgromadzenia publicznego.
Ponadto na cmentarzu i przed wejściem na niego było od godzin porannych zgromadzenie ludzi głośno puszczających z profesjonalnych kolumn utwory kojarzone z ukraińskimi zbrodniczymi formacjami okresu II wojny światowej. Agresywny, najprawdopodobniej przez kogoś opłacony tłum ludzi owiniętych we flagi Ukrainy zagrażał wszystkim okolicznym mieszkańcom Warszawy, nie tylko tym, którzy zdecydowali się przyjść na cmentarz.
Dziwnym trafem, nie było przy nim żadnych policjantów. A może nie dziwnym, bo Rafał Trzaskowski i wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker publicznie oznajmiali, że około południa w tym miejscu nie będzie żadnych służb bezpieczeństwa i stróżów prawa.
Właściwie, wiedząc o tym, ta tłuszcza miała jakieś pół godziny, gdy mogła kogokolwiek bezkarnie ciężko pobić, nawet zabić. Bo władze oddały ten skrawek ziemi, w której pochowani są polegli na frontach II wojny światowej, bandytom.
- Czy widział Pan atak na ambasadora?
- Nie. Dowiedziałem się o nim od kolegi przez telefon. Byłem w tym momencie kilkaset metrów dalej. Przerażające obrazki tego, co zaszło, znam z mediów. Sami przestępcy dokładnie filmowali i fotografowali swoją akcję.
- To było istotnie odrażające. I co Pan zrobił później?
- Gdy upewniłem się, że samochód ambasadora Andriejewa już odjechał, postanowiłem złożyć biało-czerwone wiązanki kwiatów pod pomnikiem w mauzoleum. Towarzyszył mi Tomasz Jankowski oraz spotkany przez nas na cmentarzu Mikołaj Rajzer. Zgromadzony tłum, mimo że widział, iż eksponujemy polskie barwy narodowe, zablokował nam dostęp do pomnika. I następnie doszło do rękoczynów ze strony obcokrajowców.
- A co na to policja? Przecież po ataku na ambasadora nagle pojawiły się, jak z pod ziemi, spore jej oddziały…
- Rzeczywiście. Moim zdaniem, czekały w pogotowiu i przybyły, gdy już było po wszystkim. Zapewne takie były polecenia politycznych zwierzchników z kół rządzących. Policja została 9 maja w Warszawie poniżona przez obcokrajowców. Niektórych funkcjonariuszy oblano farbą.
A tych, którzy chcieli wraz ze mną zidentyfikować w tłumie napastników, zaczęto, podobnie jak mnie, szarpać. W normalnych warunkach byłyby zatrzymania i zarzuty. Ale tu mieliśmy parasol ochronny nad zadymiarzami pochodzącymi spoza naszego kraju.
- Jakie będą konsekwencje tego wszystkiego?
- Najgorszej konsekwencji udało się chyba na jakiś czas uniknąć. Zapewne dzięki trzeźwemu zachowaniu ministra spraw zagranicznych Zbigniewa Raua, który wyraził ubolewanie z powodu wydarzeń w mauzoleum. Tą najgorszą byłoby zerwanie stosunków dyplomatycznych. Na razie je utrzymujemy, choć – jak mówi ambasador Andriejew – wyłącznie formalnie. Dobre i to. Najpoważniejszą konsekwencją pozostanie, miejmy nadzieję, całkowita degradacja wizerunku międzynarodowego Polski.
Ten wizerunek trzeba będzie kiedyś mozolnie odbudowywać. Barbarzyńcy przejęli władzę nad krajem wiele lat temu i nadal ją utrzymują. Kiedyś jednak odejdą w niesławie. I dlatego to dobrze, że kanały dyplomatyczne udało się zachować, ambasady działają.
Polska ambasada w Moskwie oblana czerwoną farbą - Sputnik Polska, 1920, 11.05.2022
Polityka
Polska ambasada w Moskwie oblana czerwoną farbą – wideo
Po wprowadzeniu ograniczeń przez Unię Europejską strona pl.sputniknews.com, a także strony Sputnik Polska na Facebooku i YouTube nie są dostępne w UE. Blokadę można ominąć, korzystając z aplikacji VPN na urządzeniu mobilnym lub komputerze. Natomiast nasze materiały wideo można znaleźć w serwisie Odysee. Zostań z nami!
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала