komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Antykomunizm drogą do rehabilitacji faszyzmu

© Sputnik . Jarosław AugustyniakPrzewodniczący Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II WŚ składa kwiaty pod pomnikiem, który IPN nakazał zlikwidować jako „propagujący komunizm".
Przewodniczący Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II WŚ składa kwiaty pod pomnikiem, który IPN nakazał zlikwidować jako „propagujący komunizm.  - Sputnik Polska, 1920, 29.05.2022
Komunizm i faszyzm to idee, które leżą po przeciwnych biegunach wszystkich politycznych poglądów. I to komunizm jedynie skutecznie faszyzm powstrzymywał i zwalczał.
W jednym państwie te idee nie mogą obok siebie funkcjonować. Żeby zatriumfował faszyzm, trzeba zniszczyć komunizm. I odwrotnie.

Niewinne początki

Bezpośrednio po „okrągłym stole” powstał rząd premiera Mazowieckiego, który komunistycznym nie był, ale też nie można było go nazwać antykomunistycznym. Mazowiecki ogłosił wtedy politykę „grubej kreski”. Typowo antykomunistycznej retoryki jeszcze nie było poza ugrupowaniami prawicy, które powstały po rozpadzie Komitetu Obywatelskiego. Czasy PRL owszem były krytykowane, ale przede wszystkim z punktu widzenia ekonomii, bo przecież centralne planowanie zastępowano właśnie wolnorynkowymi pomysłami Balcerowicza.
Dwa lata później, gdy zaczęły się wojny w obozie solidarościowym w czasach rządów prawicy z premierem Olszewskim na czele, władza przestała już być niekomunistyczną, ale stawała się coraz bardziej antykomunistyczną. Coraz głośniej mówiono o potrzebie dekomunizacji i lustracji. Gdy w kolejnych wyborach do władzy wróciła prawica temat dekomunizacji wrócił z jeszcze większą siłą.
To wtedy na łamach Wyborczej, Ewa Milewicz napisała: „SLD mniej wolno, bo po szkarlatynie, ciężkiej chorobie, jaką była PRL, obowiązuje kwarantanna”. Uchwalono też ustawę o lustracji, czym rozpoczęto polowanie na czarownice i wojnę na teczki w poszukiwaniu ubeków i ich informatorów.
Powołano do życia również instytucję policji historycznej, pod nazwą – Instytut Pamięci Narodowej, który od niemal od momentu swego powstania zaczął się zajmować niszczeniem pamięci historycznej Polaków i zastępowaniem jej inną alternatywną historią wygodną dla rządzącej prawicy. Wtórowała mu większość mediów, polityków, z czasem ludzi nauki.
Przewodniczący Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II WŚ składa kwiaty pod pomnikiem, który IPN nakazał zlikwidować jako „propagujący komunizm.  - Sputnik Polska, 1920, 24.05.2022
Piszą dla nas
Mało znany obóz i kolejny pomnik do likwidacji - wideo

Droga do zrównania komunizmu i faszyzmu

W 1997 roku za rządów AWS wprowadzono do kodeksu karnego „zakaz propagowania faszyzmu lub innego ustroju totalitarnego. Faszyzm był ujęty expressis verbis, a komunizm na zasadzie wykładni mieścił się pod hasłem „inny ustrój totalitarny”. Dziesięć lat później, tym razem już w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości, w uchwalonej ustawie dekomunizacyjnej proporcje już całkowicie odwrócono. Ustawa mówi: „o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego”.
Po latach propagandowych przygotowań, teraz to faszyzm mieści się na drodze wykładni, w pojęciu „innego ustroju totalitarnego”. Można tak go interpretować, ale przecież nie trzeba.
PiS rozpoczął wojnę z miejscami pamięci, pomnikami czy patronami ulic w polskich miastach. W oficjalnej polityce historycznej dokonały się już poważne zmiany. Gdy nadchodziła kolejna rocznica wybuchu wojny, przestano na uroczystości zapraszać Rosjan. 1 września zszedł na plan dalszy, bo przecież napadł na nas wtedy tylko jakiś „inny totalitaryzm”, a wszędzie zaczęto eksponować datę 17 września, czyli wkroczenia do Polski „totalitarnej” Armii Czerwonej. Pojawiła się mocno promowana teoria „dwóch wrogów”, a tym najgorszym był oczywiście ten „bolszewicki”. Temat Niemiec w historii wojny pojawiał się tylko w momentach, gdy PiS próbował od Niemiec wyciągnąć reparacje wojenne.
Do czasów rządów PiS cały czas świętem, choć nieszczególnie już obchodzonym pozostawał nadal 9 maja, jako Narodowe Święto Zwycięstwa i Wolności. Zaraz po dojściu do władzy PiS to święto zlikwidował. Wzorem państw zachodnich, święto przeniósł na datę 8 maja jako Narodowy Dzień Zwycięstwa. Słowo wolność zostało usunięte.
W polityce historycznej przecież narzucano nam pogląd, że nie odzyskaliśmy w 1945 roku wolności, ale jedno niemieckie zniewolenie zostało zastąpione drugim „jeszcze gorszym”, bo sowieckim. Otworzyło drogę do niemal bezproblemowego, bo mało kto już protestował, bezprecedensowego niszczenia pomników stawianych w Polsce naszym wyzwolicielom. IPN sporządził listy obiektów do likwidacji i administracyjnymi metodami zmuszał samorządy do wykonania swoich poleceń.
Na pierwszy cel poszły te związane z Armią Radziecką. Z polskimi nazwami i pomnikami było trochę trudniej. Udało się jeszcze obronić w Warszawie ulicę Dąbrowszczaków, Stefana Okrzei a nawet Armii Ludowej, którą pisowski wojewoda ponad głową samorządu autorytarnie zmienił na aleję Lecha Kaczyńskiego. Lata antykomunistycznej propagandy dosyć trwale zmieniły naszą pamięć i niestety świadomość. Nie ma żadnej liczącej się siły, która mogłaby i chciała się temu przeciwstawić. Dawni postkomuniści stali się antykomunistami o gorliwości chińskich hunwejbinów.
 portret weterana  - Sputnik Polska, 1920, 08.05.2022
Piszą dla nas
Kto nie powinien świętować 9 maja?

Po co to wszystko?

Jerzy Giedroyć w końcu lat 90’ przestrzegał pisząc: „Wszyscy ci politycy i dziennikarze polscy, którzy potępiają w czambuł Jałtę i Poczdam, którzy wypowiadają się tak, jak gdyby chcieli retrospektywnie wyprowadzić Polskę z koalicji antyhitlerowskiej, którzy zapominają, albo nie wiedzą, że udział w tej koalicji jest jedynym tytułem Polski do jej obecnych granic, którzy podważają ciągłość istnienia państwa polskiego w różnych formach ustrojowych […] wszyscy oni działają na szkodę Polski, gdyż tworzą wrażenie, że nie uznają powojennego porządku europejskiego. To oni, z ustami pełnymi „narodowych” frazesów, są dziś jedyną siłą prawdziwie antypolską”.
Nowa władza, odrzucając PRL, swe korzenie znalazła w sanacyjnej Polsce. Okres Polski Ludowej uznaje za nie były, za czas, w którym Polska była jakąś czarną dziurą. Swój rodowód odnajduje w tym czasie w leśnych bandach, których członków zaczęła czcić jako „żołnierzy wyklętych”. Ustanowiła nawet związane z nimi święto - Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Premier Mazowiecki w 2018 roku złożył kwiaty w Monachium na grobach członków kolaborującej z Niemcami Brygady Świętokrzyskiej.
Na obchodach upamiętniających powstanie „Brygady Świętokrzyskiej” ustami swego przedstawiciela, władza nazwała ich „pierwszymi żołnierzami NATO”. Co nie dziwi, bo już w 1998 roku, ówczesny premier, Jerzy Buzek, przemawiając w Brukseli mówił: „w sierpniu 1980 Solidarność rzuciła hasło: Polska do NATO!”. Cała historia, ta starsza i ta całkiem niedawna, jest fałszowana i pisana w III RP na nowo. Kończą już jej ostatnie rozdziały.
Szczególnie w ostatnich latach, połączenie antykomunizmu z rehabilitacją faszyzmu jest widoczne na Ukrainie i w państwach bałtyckich. Na Ukrainie jest to na nowo rozkwitły kult SS-Galizien czy kolaborującej z Niemcami Ukraińskiej Powstańczej Armii. Na Łotwie organizowane są z udziałem władz miejskich i polityków marsze weteranów SS. Podobnie na Litwie czy w Estonii. Teraz te proces tylko przyśpieszył i połączył się z masową już likwidacją pamięci o radzieckiej przeszłości. Teraz na scenę, na której już nie ma jego największego krytyka, komunizmu, triumfalnie może wkroczyć faszyzm.
Ambasador nadzwyczajny Rosji w Polsce Siergiej Andriejew oblany czerwoną farbą na cmentarzu żołnierzy radzieckich w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 12.05.2022
Piszą dla nas
Czy Polska należy jeszcze do nas?
Antykomunizm to choroba nienawiści, będąca dolegliwością wielu krajów Europy Wschodniej. Choroba, która prowadzi nas prostą drogą do faszyzmu i rewizji powojennego ładu. Ta nienawistna postawa i idąca za nią polityka, obiektywnie musi wybielać faszyzm. Bo jeśli komunizm jest takim złem absolutnym, a to on zniszczył faszyzm, to może ten faszyzm nie był taki zły, skoro jako pierwszy temu komunizmowi się przeciwstawił?
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Po wprowadzeniu ograniczeń przez Unię Europejską strona pl.sputniknews.com, a także strony Sputnik Polska na Facebooku i YouTube nie są dostępne w UE. Blokadę można ominąć, korzystając z aplikacji VPN na urządzeniu mobilnym lub komputerze. Natomiast nasze materiały wideo można znaleźć w serwisie Odysee. Zostań z nami!
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала