komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Ukraina – „normalny demokratyczny kraj”: a co z prawami surogatek?

© Depositphotos / Igor TishenkoCiężarna kobieta u lekarza
Ciężarna kobieta u lekarza - Sputnik Polska, 1920, 10.06.2022
Ukraina to szczególny kraj. Obecnie słyszymy, że to normalny demokratyczny kraj, który „walczy o europejskie wartości”. Tymczasem Ukraina to kraj patologii w wielu dziedzinach. Jeśli z powodów prawnych nie możesz prowadzić jakiegoś szemranego biznesu w swoim kraju – jedź na Ukrainę.
Nie będę tu pisał o szerzącym się od lat w tym kraju nacjonalizmie, banderyzmie czy neonazizmie, bo kto tylko chce się czegoś na ten temat dowiedzieć, to się dowie. To jest tam powszechne, tego się tam w szkołach naucza.

Surogatki jako biznes

Ukraina - kraj największych nierównościach społecznych. Od wielkiego skrajnego bogactwa oligarchów po skrajną nędzę zwykłych ludzi, którzy nie mieli na czym się uwłaszczyć.
O niemającej sobie równych korupcji, rozkradaniu przez lata majątku narodowego odziedziczonego przez ZSRR, czy całkowitej oligarchizacji tamtejszego życia społecznego, gospodarczego i politycznego wszyscy wiedzą.
Można tu kupić wszystko łącznie z potrzebną biznesowi ustawą. Na Ukrainie jest około 20 klinik zajmujących się surogacją. Działa też około 40 klinik tzw. medycyny reprodukcyjnej. W większości założone przez kapitał zagraniczny. Swego czasu, była już ukraińska RPO Ludmiła Denisowa zleciła raport, który zbadał skalę tego „biznesu”. Wnioski były takie, że na Ukrainie za ten „biznes” bierze się każdy kto tylko może. Były przypadki, że próbowały się tym zajmować nawet salony piękności.
Ukraińskie prawo idzie biznesowi na rękę. Tam po prostu oficjalnie można handlować dziećmi. Ukraina nie jest jedynym krajem na świecie, która na surogację pozwala, ale jest jedynym, który w tym procederze idzie aż tak daleko, nie przejmując się żadnymi moralnymi wątpliwościami.

Kobieta podpisuje tam umowę z kliniką i nosi pod sercem dziecko pary, której je na pniu sprzedała. W sensie prawnym nie ma do niego żadnych praw. Surogatka jest jedynie przedmiotem, inkubatorem np. dla pary gejów z Ameryki. W sytuacji, gdy dawcą nasienia jest jeden z tych gejów, kobieta jest także w sensie biologicznym jego matką. Ale nie ma to na Ukrainie żadnego znaczenia.

Ukraińskie surogatki nie mogą się rozmyślić ze sprzedaży swojego dziecka. Nie ma też szans, że dziecko, które urodzą, zostanie z nimi. Od początku rodzicami zdalnymi są klienci kliniki. Pieniądze jakie otrzymują matki zastępcze nie są małe, waha się to od 16 do 22 tys. euro.
Od 2015 roku w całej Azji zaczęto zamykać kliniki oferujące „wspomagane macierzyństwo”. Od tego czasu biznes przeniósł się na Ukrainę, co zbiegło się z powstaniem nowej, pomajdanowej, „demokratycznej” Ukrainy.
Noworodek w szpitalu - Sputnik Polska, 1920, 27.07.2021
Świat
Surogatki rodziły, a oni sprzedawali: na Ukrainie rozbito grupę handlarzy niemowlętami

Rabat na dziecko od matki zastępczej

Każdego roku na Ukrainie rodzi się około 4 tysięcy dzieci „na zamówienie”. Dla klientów pakiety all inclusive kosztują od 30000 do 40000 euro. Czasami nawet mniej. Na przykład w ubiegłoroczny Czarny Piątek firma Biotexcom ogłosiła trzyprocentowy rabat dla jej klientów. W innych krajach w „czarny piątek” można kupić okazyjnie telewizor, na Ukrainie, małego Ukraińca.
Od uciekających z Ukrainy surogatek agencja Biotexcom (największa na Ukrainie agencja matek zastępczych) uzyskuje zapewnienia, że stawią się w kraju w wyznaczonym terminie. Stawienie się jest ważne, bo gdy urodzi w Polsce, automatycznie staje się matką i zostaje wpisana do aktu urodzenia. Takie jest polskie prawo.
Ponieważ wynagrodzenie kobietom płaci się w ratach, firma ma silną kartę przetargową. Tymczasem buduje własny bunkier w centralnej Ukrainie, który reklamuje swoim klientom, że noszące ich dzieci „inkubatory”, będą w tych bunkrach bezpieczne.
Susan Kersch-Kibler, założycielka agencji Delivering Dreams, bezceremonialnie wysyłała swoje matki zastępcze za granicę, tylko po to, by w dniu ich porodu odtransportować je z powrotem na Ukrainę. Według wiarygodnych doniesień, inne agencje grożą matkom zastępczym karą do 15 lat więzienia, jeśli opuszczą kraj.
Wraz z falą uchodźców z Ukrainy w Polsce znalazły się setki takich „matek zastępczych”. Ich ciąże, które były objęte kontraktami nie należały do nich. A przez to musiały dostosować się do poleceń firmy, która je wynajęła. Domagały się tego „właściciele” tych ciąż - pary z Zachodu. Kobiety zostały przez agencje faktycznie zmuszone do wyjazdu do Polski pod groźbami niewypłacenia kolejnych rat. Problem, że jeśli nie wywiozą takiej kobiety z powrotem na Ukrainę przed porodem, to gdy urodzi w Polsce, zostanie uznana za matkę. A to będzie się wiązało z dodatkową procedurą dla klientów, adoptowania takiego dziecka.
Gabinet ginekologiczny - Sputnik Polska, 1920, 18.02.2021
Polska
Jednak pomogą Polkom: „Obywatele UE mogą legalnie dokonać aborcji w Czechach”

Ukraińskie kości doskonale sprzedają się na Zachodzie

Nie tylko nowonarodzony Ukrainiec ma wartość na Zachodzie, wartość ma też ten nie żywy.
Po Indiach, Nepalu i Tajlandii Ukraina stała się najbardziej atrakcyjna w handlu organami. Nie zawsze chodzi o narządy. Często są to tkanki. Ze zwłok Ukraińców pobiera się wszystko, co można wykorzystać: kości, mięśnie, ścięgna, ściąga się nawet skórę. Miliony takich elementów przetwarza się na Zachodzie na produkty medyczne. Są to na przykład granulaty do rekonstrukcji szczęki. Reportaż niemieckiej telewizji udowodnił, że w ten proceder zamieszane było ukraińskie Ministerstwo Zdrowia. Ukraińska firma, która zajmuje się pobieraniem ludzkich tkanek dla firm niemieckich i amerykańskich, Bioimplant, należy do Ministerstwa Zdrowia.
Jednym z głównych ośrodków tego handlu był i pewnie nadal jest Kijowski Instytut Medycyny Sądowej. Dobrze zaopatrzona kostnica w Kijowie przyciąga kupców. Rocznie tylko do tego instytutu trafia 8000 zwłok. Pośrednictwem w zakupie ludzkich tkanek zajmują się niemieckie firmy. Na jednym ciele, jeśli się je właściwie wykorzysta i dobrze sprzeda, można zarobić nawet 250000 dolarów. W USA największym rynku tkanek, roczne obroty wynoszą 1 mld dolarów. Takich instytutów medycyny sadowej jest na Ukrainie 21. Tkanki najczęściej pobierane są nielegalnie. Wybuchło kilka skandali, ale zostały wyciszone. Teraz, gdy trwa rosyjska operacja specjalna, proceder nielegalnego pozyskiwania tkanek z trupów jeszcze się nasilił. Mówi się, że dotyczy to także organów np. rannych ukraińskich żołnierzy.
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Po wprowadzeniu ograniczeń przez Unię Europejską strona pl.sputniknews.com, a także strony Sputnik Polska na Facebooku i YouTube nie są dostępne w UE. Blokadę można ominąć, korzystając z aplikacji VPN na urządzeniu mobilnym lub komputerze. Natomiast nasze materiały wideo można znaleźć w serwisie Odysee. Zostań z nami!
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала