Stoisko agencji informacyjnej Sputnik na XX Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu 2016 - Sputnik Polska, 1920
Opinie
Opinie na temat najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj analizy i komentarze ekspertów o sprawach politycznych, gospodarczych i społecznych na portalu Sputnik.

Kto kogo anektuje?

© AP Photo / Czarek SokolowskiPrezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i prezydent Polski Andrzej Duda na spotkaniu w Warszawie
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i prezydent Polski Andrzej Duda na spotkaniu w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 16.06.2022
Coraz częściej pojawiają się głosy polityków, ekspertów i dziennikarzy o tym, że Polska może mieć ochotę na przejęcie zachodnich obwodów Ukrainy. Obiektywnie patrząc na przebieg Specjalnej Operacji Wojskowej, dostrzec można coraz wyraźniej zarysowującą się perspektywę likwidacji państwowości ukraińskiej w jej dotychczasowym kształcie.
O tym czy to realne, i na ile Warszawa może faktycznie przypomnieć sobie o swoich ambicjach na Wschodzie, wracając na tereny niegdyś zwane Kresami, komentator Sputnik Polska Leonid Swiridow rozmawiał z politologiem, dr. Mateuszem Piskorskim.
Mateusz Piskorski - Sputnik Polska, 1920, 21.05.2019
Opinie
Mateusz Piskorski dla Sputnika: Zawsze mówię to, co uważam za słuszne
— Czy Polska wróci do Lwowa, Stanisławowa, Tarnopola i innych dawnych miast kresowych?
Kiedyś zaproponował to w jednym z programów telewizyjnych z moim udziałem nieżyjący już Władimir Żyrinowski. Potraktowałem to jako przejaw jego specyficznego poczucia humoru. I odparłem równie żartobliwie, że najpierw trzeba by coś zrobić z miejscową fauną, mając na myśli neobanderowców.
Dzisiaj odpowiem z całą powagą: mam nadzieję, że nie wróci i że nikt tego poważnie nie rozważa.
Marsz Solidarności z Ukrainą w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 03.05.2022
Polska
Duda o relacjach z Ukrainą: Często między nami leżała broń. Został położony chleb
— Polacy mają otrzymać na Ukrainie specjalny status, polscy urzędnicy mają mieć prawo do zajmowania wszelkich stanowisk nie pochodzących z wyboru, a polskie wojska – jak zadeklarował Jarosław Kaczyński – gotowe są do „misji pokojowej” na tych terenach. I Pan dalej uważa to za mało prawdopodobne?
Tak. Z kilku względów.
Po pierwsze, „specjalny status” na Ukrainie mają od momentu przewrotu w 2014 roku obywatele wszystkich państw tzw. Zachodu. W tym sensie, że w skład kolejnych rządów ukraińskich wchodziły kolejne desanty doradców, ekspertów, ministrów, a prezesami spółek państwowych zostawali ludzie z innych krajów. Także Polacy – przypomnijmy Leszka Balcerowicza, Sławomira Nowaka czy Wojciecha Balczuna. Terytorium Ukrainy od dawna zarządzane jest więc przez komisarzy wysłanych tam przez Waszyngton i Londyn.
Nikt nie ma przy tym problemu z regulacjami prawnymi, z tym, że tam teoretycznie nie wolno posiadać podwójnego obywatelstwa. Ukraina jest fikcyjnym państwem z fikcyjnymi przepisami.
Po drugie, popełniamy podstawowy błąd, gdy twierdzimy, że w całej tej układance cokolwiek zależy od Warszawy, że polski rząd ma jakąkolwiek podmiotowość w stosunkach międzynarodowych. Nie ma. Jest jedynie instrumentem realizacji anglosaskich planów destabilizacji Europy i, szerzej, Eurazji.
Premier Mateusz Morawiecki i wicepremier Jarosław Kaczyński w Kijowie - Sputnik Polska, 1920, 17.03.2022
Opinie
Kaczyński to nie Piłsudski, czyli jaką mapę analizowano w drodze do Kijowa?
Kaczyński może mieć pole manewru w budowaniu swojego reżimu autorytarnego w sprawach wewnętrznych. W sprawach zagranicznych jest jedynie pasem transmisyjnym Waszyngtonu i Londynu.
— Czyli, jeśli tak zdecydują Amerykanie i Brytyjczycy, Polska powróci na tzw. Kresy?
Jak na razie obserwujemy prawdopodobieństwo realizacji innej koncepcji. Jakiejś, bliżej nieokreślonej unii polsko-ukraińskiej.
— Tego związku państw, o którym mówił szef kancelarii premiera Michał Dworczyk?
Tak. Niezależnie od tego, jak to nazwiemy, oznaczać to będzie rezygnację z państwowości polskiej w jej obecnym kształcie i budowę nowego tworu. Ze wszystkimi tego konsekwencjami, jak choćby utrata członkostwa w organizacjach międzynarodowych i blokach integracyjnych, szczególnie w Unii Europejskiej. Nie mówiąc już o wciągnięciu Polski do konfliktu zbrojnego, na czym niektórym wyraźnie bardzo zależy.
Prof. Lech Mażewski twierdzi, że Polacy co jakieś 30-40 lat mają zaprogramowane uruchamianie swoistego genu autodestrukcji. Jeśli ten uczony z Trójmiasta ma rację, to właśnie nadchodzi złowrogi czas takiej katastrofy.
W ostatnim czasie rzeczywiście kilka osób ze środowisk okołorządowych zaczęło zbyt często wrzucać do obiegu temat Ukropolski. Nazwa tego tworu pochodzi ode mnie, a nie od tych osób. I kolejność w niej nie jest przypadkowa.
— Z Ukrainy zostaną najprawdopodobniej tylko obwody zachodnie. I przecież przy takiej dysproporcji wspólne państwo zdominowałaby jednak chyba Polska?
Kto kogo zdominuje, to kwestia decyzji odgórnych, architektów takiego projektu, jak już ustaliliśmy, nie pochodzących bynajmniej z Warszawy.
Flagi Polski i Ukrainy - Sputnik Polska, 1920, 05.05.2022
Piszą dla nas
O PolUkrze bez lukru

Ja stawiam tezę, że taki byt zdominowany zostanie w kilku obszarach przez stronę ukraińską, i to tą nacjonalistyczną. Anglosaski Zachód traktować będzie go w kategoriach nowej anty-Rosji, podrasowanej, takiej na sterydach. Dlatego jego uzasadnieniem będzie ekspansja na tereny przez obecną Ukrainę utracone. Będzie on stale dozbrajany, pompowane będą środki w aparat bezpieki, opartej bardziej na SBU niż na ABW. Polacy i ich interesy będą tu drugorzędne.

Jedynym celem jego istnienia będzie walka z Rosją do ostatniego Ukraińca i do ostatniego Polaka. Będzie on tym samym stwarzał wszystkie możliwe przesłanki do przeprowadzenia przez Rosję kolejnej operacji demilitaryzacyjnej i denazyfikacyjnej.
— Czyli nie zgadza się Pan z poglądem, że w Warszawie odrodziła się myśl mocarstwowa?
Żeby śnić o potędze, trzeba mieć ku temu realne podstawy. Poza tym uważam, że jesteśmy narodem czującym się całkiem nieźle w obecnych granicach, choć nie wykorzystujemy wszystkich szans z tym związanych.
Dziennikarz Rossiya Segodnya Leonid Swiridow - Sputnik Polska, 1920, 15.12.2017
Polska
Wstyd w Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Panie Redaktorze, ja mam naprawdę nadzieję, że to, o czym rozmawiamy, pozostanie w sferze rozważania politycznych fikcji.
Urodziłem się w Polsce i chciałbym w Polsce dożyć swych dni.
— Dziękuję bardzo za rozmowę.
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала