komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Pole bitwy zamiast Wschodniej Flanki NATO

© Sputnik . Алексей Витвицкий / Idź do banku zdjęćSiedziba NATO w Brukseli
Siedziba NATO w Brukseli - Sputnik Polska, 1920, 01.07.2022
Szczyt NATO być może i pokazał jedność jego członków, przynajmniej w retoryce, ale cieszyć się nie ma z czego. Jeśli wczytać się w zapowiedzi dowództwa sojuszu, to wyraźnie widać że przeznaczeni jesteśmy na przemiał jako państwo i naród.

Gdzieś to już słyszeliśmy

Jeżeli odczuwacie deja vu po ogłoszeniu „zwiększenia obecności armii amerykańskiej w Polsce” to nie ma w tym nic dziwnego. Mówią nam o tym od 2014 roku. Trzeci kolejny prezydent USA o to zapowiedział. I faktycznie, ten kontyngent się zwiększa o ilości śladowe. Z litości pomińmy już aspekt utraty suwerenności przez Rzeczpospolitą, ale nawet przyjmując za obowiązującą rządową wizję „polskiej racji stanu”, widać ewidentnie że jesteśmy najwyżej podpuszczani i uspokajani tanimi prezentami.
Oczywiście to już nie są czasy, gdzie decydująca jest liczebność armii. Dziś kluczowa jest przewaga sprzętowa i jego zaawansowanie technologiczne, także zarządzanie konfliktem zbrojnym, natomiast zwiększenie US Army o tysiąc czy nawet dziesięć tysięcy żołnierzy, niczego nie zmienia w sensie strategicznym. Ma to być podobno dla Rosji odstraszające, ale czy naprawdę po 24 lutego możemy nadal wierzyć, że rosyjska cierpliwość nie ma końca i można bez przerwy zbliżać się do jej granic z kolejną bronią?
Nie. I Amerykanie wiedzą to doskonale. Przyjmując za realną konfrontację NATO z Rosją, starają się więc wykazać swoim sojusznikom, iż faktycznie się nimi interesują. Nie na tyle jednak, by zaangażować na wschodzie Europy lwią część swoich sił. W razie takiego starcia Polska zostaje więc wyznaczona na pole ewentualnej bitwy. Ewentualnej. O ile Anglosasi zdecydowaliby się na pełnoskalową interwencję po zajęciu Polski przez Rosjan. Bo gwarancji przecież nie ma.
Ukraiński żołnierz na inauguracji międzynarodowych ćwiczeń wojskowych „Godny Partner 2018” pod auspicjami NATO w Gruzji - Sputnik Polska, 1920, 29.06.2022
Świat
Stoltenberg: Szykowaliśmy się na konfrontację z Rosją od 2014 roku

Zapomniana lekcja

Czy zachodni sojusznicy to faktycznie tacy fałszywi przyjaciele, którzy chcą nas wyłącznie wykorzystywać? Pewnie nie. Jesteśmy im jakoś tam przydatni. W końcu oddaliśmy za półdarmo własny przemysł, również za półdarmo przekazujemy im naszą dobrze wykształconą siłę roboczą. Dla Anglosasów to jednak historyczna premia, fajnie że jest, ale jak ją utracą to też nic strasznego. Do stracenia mają obecnie dużo więcej niż jakichś tam skolonizowanych Słowian.
Dokładnie tak samo trzeba interpretować rok 1939 i brytyjskie gwarancje. Owszem, Londyn dużo inwestował w utrzymanie wpływów w II RP, ale do sojuszu wciągnął Polskę głównie po to, że z dwojga złego za lepszą uznał napaść Niemiec na nas niż na siebie. To dało im czas na przygotowania do wojny, a że krwawą cenę zapłaciliśmy my to tylko majstersztyk zamorskich polityków. Tylko czy my powinniśmy myśleć brytyjskim, czy polskim interesem?
NATO zresztą głosi podobne zaklęcia jak te angielskie sprzed II wojny światowej. „W razie ataku na jednego członka paktu, pozostali przyjdą mu z pomocą”. No przecież tak samo miało być we wrześniu. Są nawet historycy, którzy pokazują, iż taka pomoc była gotowa. Tylko, że Polska została tak szybko pokonana i odcięta od ewentualnych dostaw, że stało się to bezsensowne. Nie było w tym nic dziwnego, byliśmy dużo słabsi od przeciwnika. Nieodpowiedzialna była po prostu poprzedzająca tę wojnę nasza polityka. Analogia jest chyba doskonale czytelna.

Kłujący w oczy bezsens

Występują jednak spore różnice między 1939, a 2022 rokiem. O ile III Rzesza Niemiecka była w ogóle skierowana strategicznie przeciwko polskim interesom narodowym, bo głosiła ideę Lebensraumu, posługiwała się rewanżystowskimi nastrojami wobec polskiego Śląska, Pomorza czy Wielkopolski – o tyle ze współczesną Rosją w ogóle nie mamy takich problemów. Ani w Polsce nie ma dużych skupisk Rosjan, ani w Rosji nie ma jakichś polskich enklaw. Rosjanie nie mają wobec nas żadnych pretensji. Problemy pojawiają się wtedy, gdy ochoczo stajemy się terytorium wykorzystywanym przez Zachód do zwiększania zagrożenia dla Federacji Rosyjskiej. Tylko po co?
Skoro już wiadomo, że nie chodzi o Polskę, to warto iść dalej. Chodzi bowiem o wyobrażenie o Polsce jako „przedmurza zachodniej cywilizacji”, a może nawet anglosaskiej szpicy, która ma zrealizować marzenie międzynarodowego kapitału o podboju Rosji i wykorzystaniu jej jako źródło zasobów, w tym materiałów rzadkich. Wtedy owszem, Moskwa jest naszym przeciwnikiem. Tylko że nawet przy powodzeniu takiej misji, nie jesteśmy w stanie odnieść z niej jakichkolwiek zysków, bo nie mamy ani kapitału na eksport ani na tyle siły politycznej. Taki to właśnie genialny plan.
Niezauważone przeszło też to, że w ramach strategii NATO zostaliśmy właśnie zdegradowani. O ile do tej pory mieliśmy być „Wschodnią Flanką”, czyli – było nie było – elementem ofensywnym, przeznaczonym do zdobywania terytorium przeciwnika, o tyle po hiszpańskim szczycie jesteśmy już zakwalifikowani do strefy zgniotu. Rzeczywiście, wielkie zwycięstwo naszych strategów...
Siedziba Dumy Państwowej Rosji w Moskwie - Sputnik Polska, 1920, 30.06.2022
Rosja
„USA robią z Polski nową hienę Europy”
Po wprowadzeniu ograniczeń przez Unię Europejską strona pl.sputniknews.com, a także strony Sputnik Polska na Facebooku i YouTube nie są dostępne w UE. Blokadę można ominąć, korzystając z aplikacji VPN na urządzeniu mobilnym lub komputerze. Natomiast nasze materiały wideo można znaleźć w serwisie Odysee. Zostań z nami!
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала