komputer - Sputnik Polska, 1920
Piszą dla nas
Opinie i analizy najważniejszych wydarzeń z Polski i ze świata. Czytaj komentarze ekspertów na tematy gospodarcze, polityczne i społeczne na stronie Sputnika.

Pamięci o Wołyniu nikt nie musi prowokować

© East News / Bartosz KRUPAWystawa fotograficzna Wołyń 1943 na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie
Wystawa fotograficzna Wołyń 1943 na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie - Sputnik Polska, 1920, 12.07.2022
Minęła kolejna rocznica symbolicznego początku rzezi wołyńskiej, którą ukraińscy nacjonaliści zgotowali swoim polskim sąsiadom. Pomimo wielu nadziei i zapowiedzi, nie doczekaliśmy się jednoznacznego potępienia sprawców przez stronę ukraińską. Czy to też zrzucimy na Rosjan?

Nie wypadek, nie bitwa, ale zbrodnia z premedytacją

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że rozmiękczanie kwestii wołyńskiej przez ukraińską historiografię jest czynem tyleż fałszywym, co perfidnym. Nasi sąsiedzi uwielbiają mówić o jakiejś trwającej w połowie lat 40-tych „wojnie polsko-ukraińskiej”, ewentualnie wyrażając fałszywy żal za ofiary „po obu stronach”, tak jakby chcąc postawić znak równości między zbrodnią i odwetem. W rzeczywistości jednak rzeź zaczęła się bezpośrednio na rozkaz, nakazujący na dodatek okrucieństwo wobec ofiar.
Często można spotkać też ton, w którym zbrodnia wołyńska była aktem dziejowej sprawiedliwości, a mianowicie zemstą wyzyskiwanych ukraińskich chłopów na polskich jaśnie panach. Fakty są jednak takie, że w 1943 roku na terenach objętych rzezią nie było już polskich posiadaczy czy sanacyjnych osadników – tych w latach 1939-1941 władze radzieckie wywiozły na zesłanie (o ironio, dzięki temu wielu z nich ocalało) – tak więc mord skierowany był głównie przeciwko mieszkającym tam od pokoleń polskim chłopom, takim samym jak ukraińscy.
Andrij Melnyk, ambasador Ukrainy w Niemczech - Sputnik Polska, 1920, 07.07.2022
Piszą dla nas
Lekcje Melnyka
I wreszcie dużo się też mówi o polskich przewinach wobec Ukraińców w latach II RP. Trudno temu zaprzeczyć, polityka władz sanacyjnych była i niekonsekwentna, i miejscami wobec mniejszości narodowych brutalna, a akcja rewindykacyjno-polonizacyjna kładzie się cieniem na historii Polski w ogóle. Tyle że banderowcy i ich protoplaści swój gniew kierowali właśnie przeciwko proukraińskim żywiołom w Polsce (Pieracki, Hołówko), więc powinni być ostatni do używania tego argumentu jako usprawiedliwienia dla zbrodni wołyńskiej.

Współczesny nacjonalizm ukraiński

Pomimo tego co powyższe, nadal nie możemy się jednak od Ukrainy doczekać ani przeprosin ani choćby zrozumienia dla naszego bólu, gdy wspominamy tamte wydarzenia. Występuje u Ukraińców raczej bagatelizowanie problemu bądź negacja wydarzeń i dość ostentacyjny brak zgody na jakiekolwiek czynności wyjaśniające: ekshumacje zwłok, symboliczne cmentarze ofiar, konkretne napisy na miejscach pamięci.

Niestety Ukraina realizuje co najmniej od 2014 roku politykę budowania tożsamości zbiorowej na tej jednej, konkretnej banderowskiej wizji ukraińskości. U nas jest ona popierana, bo uderza w Rosję (a wszystko co w Rosję uderza jest u nas dla niepoznaki nazywane „polską racją stanu”), ale jakoś nie chcemy zauważyć, że w równym stopniu wymierzona jest także w polskość. Władze w Kijowie odrzucają inne, bogate tradycje ukraińskie (kozacką, radziecką, machnowską) skupiając się na tej jednej, wedle której nacjonaliści Bandery mieli monopol na ukraińskość.

Powodowane chęcią szkodzenia Federacji Rosyjskiej, takie podmioty jak Stany Zjednoczone, Wielka Brytania czy cały szereg państw zaliczanych do Zachodu, ochoczo popierają taki kształt Ukrainy, bo nie ponoszą tu zbyt wielkich kosztów i można to nawet zrozumieć.
Jaki ma w tym jednak interes Polska, u której boku rośnie w siłę sąsiad zaczadzony nacjonalizmem? Jeżeli w imię samostijnej można było zamordować w Odessie 48 osób „podejrzanych o rosyjskość”, to dlaczego jutro niedozwolone ma być zabójstwo „podejrzanych o polskość”?
Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu - Sputnik Polska, 1920, 08.06.2022
Piszą dla nas
Siła banderowskiego kłamstwa

Rozczarowanie A.D. 2022

Zdaje się, że wielu Polaków do wczoraj wierzyło, iż postawa władz państwa polskiego, które od początku Specjalnej Operacji Wojskowej udziela Ukrainie pomocy humanitarnej i wojskowej, spowoduje w Kijowie jakąś większą wrażliwość. Plotki głosiły, że Polaków przeprosi sam prezydent Zełenski. Nic podobnego się jednak nie stało. Poza zaklęciami, że „Wołyń wykorzystują Rosjanie, by nas podzielić”, ze strony ukraińskiej nie trafiliśmy na nic ciekawego.
Brylowali za to nasi przedstawiciele.
Premier Morawiecki chyba nie wiedział co mówi. Bandytów z OUN-UPA uznał za protoplastów „rosyjskiego świata”. Używa tego pojęcia bezrozumnie, próbując wykorzystywać, a nawet rozwijać negatywny wydźwięk przymiotnika „ruski”. Nie wiem tylko, czy premier zdaje sobie sprawę, jak takim porównaniem uderzył w… samych Ukraińców, dla których to obecnie główny mit narodowy.
W każdym razie mamy od losu kolejną nauczkę. W polityce międzynarodowej nie ma miejsca na dary i oczekiwanie, że druga strona też nas czymś konkretnym obdarzy, za to jest potrzeba twardych negocjacji, zawierania porozumień i pilnowania drugiej strony by się z nich wywiązywała. Polska, która kolejne transze pomocy przekazuje Ukrainie bez pokwitowania, sama skazuje się na marginalizację. Tylko czy ktoś nad Wisłą jest to w stanie zauważyć?
Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej 2022 - Sputnik Polska, 1920, 12.07.2022
Piszą dla nas
Pamięć o Wołyniu jednak trwa mimo wszystko - wideo
Opinia autora może być niezgodna ze stanowiskiem redakcji.
Po wprowadzeniu ograniczeń przez Unię Europejską strona pl.sputniknews.com, a także strony Sputnik Polska na Facebooku i YouTube nie są dostępne w UE. Blokadę można ominąć, korzystając z aplikacji VPN na urządzeniu mobilnym lub komputerze. Natomiast nasze materiały wideo można znaleźć w serwisie Odysee. Zostań z nami!
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала