Военнослужащие ВС РФ на блокпосту рядом с территорией завода Азовсталь в Мариуполе - Sputnik Polska, 1920
Operacja wojskowa w Donbasie
24 lutego 2022 prezydent Rosji ogłosił rozpoczęcie operacji wojskowej w Donbasie.

Ranny w Donbasie chilijski dziennikarz: Kijów próbuje “zabić jak najwięcej ludzi”

© Sputnik . Ilyia Pitalev / Przejdź do mediabankuDonbas
Donbas - Sputnik Polska, 1920, 21.09.2022
“Ukraiński pocisk może spaść kiedykolwiek i gdziekolwiek. Są to ataki masowe: karzą zwykłych ludzi po prostu za to, że tu mieszkają” - powiedział w wywiadzie dla Sputnika Alejandro Kirk, specjalny korespondent TeleSUR i HispanTV w Donbasie, który został ranny w czasie ukraińskiego ataku.
“W sobotę 17 września, około południa, usłyszeliśmy wybuchy w centrum miasta. Razem z innymi kolegami pognaliśmy nagrywać. Kiedy przyjechaliśmy na plac Lenina, centralny plac miasta, doszło do jeszcze jednego wybuchu niedaleko, furgonetka stanęła w płomieniach” - opowiada Kirk o tym, co się stało.
Podszedłem do furgonetki, żeby znaleźć dokładniejszy, bardziej informatywny kadr. W samochodzie znajdowało się dwoje ludzi. Nie pomyślałem, że jeszcze jeden z pocisków spadnie w to samo miejsce, ale myliłem się” - dodał. Wspomina, że usłyszał charakterystyczny świszczący dźwięk 155-mm pocisków i wybuch, który dał się słyszeć w odległości kilku metrów, tam, gdzie jeżdżą autobusy. Obróciłem kamerę i zobaczyłem wybuch, a zaraz potem poczułem ból w prawym ramieniu. Odłamek dostał się do prawego oka
- opowiedział dziennikarz w rozmowie z korespondentem Sputnika i odpowiedział na kilka pytań.
- W jakim jest Pan obecnie stanie?
- W moim przypadku pomoc medyczna w Doniecku była wzorowa. Moi koledzy odwieźli mnie do państwowego szpitala i już po kilku minutach przemywali mi ranę i badali mnie. Potem rentgen i tomografia komputerowa. Kiedy się zagoi, zapadnie decyzja, kiedy wyciągnąć odłamek. Nikt ani razu nie pytał mnie o dokumenty, nie chciał pieniędzy. Dla mnie to wyraźny przykład tego, że w sferze publicznej służby zdrowia nieważne, kim jesteś i ile masz pieniędzy, tutaj na pierwszym miejscu jest człowieczeństwo a nie biznes. A szpital, w którym mnie badali, także został ostrzelany przez artylerię. Jeden z ostrzałów nagłaśniałem sam, robiąc reportaż o zestrzeleniu ukraińskiej rakiety, na progu szpitala położniczego.
- Jakie emocje wywołało u Pana to, co się stało?
- Uderzenie pocisku było takie, że zrobiło mi w ramieniu dziurę o średnicy około cala, sięgnęło mojego żebra w wyniku czego doznałem złamania. Trafiło mnie 15 cm od twarzy oraz szyi i 25 cm od serca. Żebro ocaliło moje płuco, a okulary przeciwsłoneczne oko. To wielkie szczęście. Dlatego też nieubłaganie myślisz o tym, co się dzieje z wieloma ludźmi w Doniecku codziennie - nie mają tyle szczęścia i odłamki dosięgają ich każdego dnia. Myślę, że to się dzieje w celu zasiania strachu, aby opuszczali swoje domy i żeby wszyscy czuli nieustanne niebezpieczeństwo. Każdy człowiek w tym mieście wie, że jeśli wyjdzie na ulicę, jest prawdopodobne, że nie wróci. Właśnie dlatego praktycznie wszyscy apelują o aktywniejsze działania operacji specjalnej. Mieszkańcy Doniecka żyją w strachu. Wielu wyjechało, a ci z nas, którzy jeszcze tu są, wiedzą, że w każdej chwili, w każdym miejscu może spaść ukraiński pocisk. To masowe ataki: oni karzą zwykłych ludzi po prostu za to, że tu mieszkają.
- Jak długo jest Pan w Doniecku?
- Dotarłem do Donbasu w marcu zeszłego roku. Przejechałem przez dwie republiki i wyzwolone regiony na południu Ukrainy, takie jak Chersoń i Zaporoże. Pomagam w projekcie pomocy humanitarnej, który zajmuje się dostawą produktów i wody do małych, niedawno wyzwolonych wsi, gdzie jeszcze nie doszła państwowa pomoc. Chodzimy głównie bez wsparcia wojskowych. Udaje mi się porozmawiać z dziesiątkami prostych ludzi, którzy opowiadają nam swoją historię i ta historia zawsze jest podobna: obojętność ukraińskich władz, która kontrastuje z humanitarnym podejściem rosyjskich żołnierzy lub ochotników z Donbasu, którzy często dzielą się z nami swoimi racjami żywnościowymi. Oczywiście, nie we wszystkim jest jednomyślność, ale zauważalne jest to, że ludzie w najtrudniejszych warunkach, miesiącami żyjący w piwnicach, nigdy, z wyjątkiem jednego człowieka, nie mówili mi, że wolą powrót ukraińskich żołnierzy czy ultra nacjonalistycznych batalionów.
Po wprowadzeniu ograniczeń przez Unię Europejską strona pl.sputniknews.com, a także strony Sputnik Polska na Facebooku i YouTube nie są dostępne w UE. Blokadę można ominąć, korzystając z aplikacji VPN na urządzeniu mobilnym lub komputerze. Natomiast nasze materiały wideo można znaleźć w serwisie Odysee. Zostań z nami!
Aktualności
0
Aby wziąć udział w dyskusji,
zaloguj się lub zarejestruj się
loader
Czaty
Заголовок открываемого материала