03:19 29 Wrzesień 2020
75. rocznica Zwycięstwa
Krótki link
Autor
75. rocznica Zwycięstwa (117)
3213227
Subskrybuj nas na

Różne zachodnie struktury, politycy, historycy, dziennikarze i dyplomaci robią wszystko, żeby swoim obywatelom odebrać pamięć o roli żołnierza radzieckiego w dziele wyzwolenia Europy.

Przypominanie o spotkaniu nad Łabą nie do końca wpisuje się w prowadzoną dziś antyhistoryczną kampanię. Natomiast dla Rosji, niezależnie od przejściowej koniunktury politycznej, ten temat był zawsze święty, na równi ze sławetnymi zwycięstwami Armii Czerwonej.

Mniej więcej tak samo to wiekopomne wydarzenie przedstawiała prasa państw sojuszniczych w 1945 roku. Tym cyniczniej wyglądają działania ówczesnych elit zachodnich, które publicznie obsypywały komplementami państwo radzieckie za uratowanie świata od nazizmu, a za jego plecami szykowały poważne plany niezwłocznej inwazji na ZSRR i jego zniszczenia. W

miarę odtajniania coraz to nowych i nowych dokumentów z tamtej epoki ów cynizm coraz bardziej wychodzi na jaw. Ale w wojnie historycznej toczącej się dziś przeciwko Rosji te fakty nie są jakoś uwypuklane – w końcu to bardzo niewygodna dla Zachodu prawda.

Niewygodna prawda

Pod koniec kwietnia 1945 roku pomysł wiarołomnego ataku na radzieckich sojuszników, do tego z wykorzystaniem niemieckiego Wehrmachtu, rozpatrywany był na oficjalnym szczeblu w Londynie. Nie bez wiedzy Winstona Churchilla Połączony Komitet Planowania Komitetu Naczelnika Sztabów brytyjskiej armii już w kwietniu opracował plan inwazji.

Przy czym brytyjski premier w owym czasie wysyłał do Stalina telegramy, w których wyrażał oburzenie obecnością jakichkolwiek podejrzeń o wrogie wobec Moskwy tajne zamysły. Pisał o tym między innymi 28 kwietnia, tj. trzy dni po spotkaniu nad Łabą.

W tym samym czasie gdy Churchill obsypywał komplementami kierownictwo radzieckie i bohaterską Armię Czerwoną, a jego żona realizowała 42-dniową wizytę przyjaźni po ZSRR, sztab brytyjski analizował szczegółowe plany przeprowadzenia ataków powietrznych na radzieckie miasta i szeroko zakrojoną inwazję.

Plan operacji „Unthinkable” był gotowy 22 maja. Do dyspozycji kierownictwa został oddany 24 maja. A dzień wcześniej, 23 maja, rozpadł się gabinet ministrów Churchilla – laburzyści wsadzili mu nóż w plecy, wychodząc z koalicji i zmuszając go do rozpisania wyborów przedterminowych. Kto wie, może ten manewr polityczny udaremnił wybuch nowej wojny światowej. Na początku lipca 1945 roku, a więc w czasie planowanego ataku na ZSRR, partia Churchilla z kretesem przegrała wybory.

Trzeźwa ocena ryzyka

Właśnie na lipiec organizatorzy operacji „Unthinkable” zaplanowali inwazję. Za przyczółek miała posłużyć Polska, w której planowano ustanowić kontrolowany przez Londyn, a co za tym idzie, wrogi wobec Moskwy rząd. To tak à propos ciągle powracającego pytania o to, dlaczego Stalin tak walczył o utworzenie „buforu bezpieczeństwa” na granicach ZSRR i tłumił wszelkie próby przeforsowania innych scenariuszy. Jak widać, to nie „paranoja” kierowała Stalinem, jak usiłują rzecz przedstawić zachodni i liberalnie nastrojeni rosyjscy historycy, lecz trzeźwa analiza ryzyka.

Do tego organizatorzy „Unthinkable” wyraźnie nie docenili potęgi Armii Czerwonej, sądząc w połowie kwietnia, że nazistowskie Niemcy zostaną rozbite dopiero pod koniec czerwca. Jak widać, cyniczny atak na swojego sojusznika Londyn planował przeprowadzić od razu po zwycięstwie ZSRR nad Niemcami. Jednak szybka ofensywa wojsk radzieckich zniweczyła te plany.

To tak à propos pytania, dlaczego Stalinowi tak bardzo zależało na tym, żeby rozbić Niemców pod Berlinem, przed nadejściem wojsk anglo-amerykańskich. Oceniając szanse skutecznej kampanii przeciwko ZSRR, brytyjski sztab przyznawał, że wojna będzie zacięta, totalna i przeciągła. I dokładnie tak samo jak Hitler w 1941 roku naiwnie liczyli na „rewolucję w Rosji”. Doprawdy zdumiewa, że fiasko planu „Barbarossy” niczego ich nie nauczyło. Brytyjczycy, którzy planowali atak na zniszczone już radzieckie miasta, nie wiedzieli jeszcze o tym, że Amerykanie dysponują bombą atomową.

Amerykańska bomba atomowa mogła spaść na ZSRR

Z kolei brytyjski historyk Jonathan Walker w swojej niedawno wydanej książce poświęconej analizie tego obłędnego planu na poważnie snuje rozważania na temat tego, że w razie jego realizacji amerykańska bomba atomowa spadłaby nie na Japonię, lecz na Związek Radziecki. Walker ubolewa przy tym, że efekt byłby mniej spektakularny w związku z mniejszą gęstością zaludnienia na „rosyjskich stepach”.

Takie same plany były omawiane na szczeblu amerykańskich oficerów i polityków. Wystarczy wspomnieć idee generała George’a Pattona, idola ówczesnych amerykańskich zwolenników konserwatyzmu. Nie kryjący swojego rusofobicznego nastawienia amerykański generał pisał w swoim pamiętniku o konieczności likwidacji „dzikich ruskich”, z wykorzystaniem do tego celu więzionych wojskowych Wehrmachtu i SS. Zresztą tak jak Churchillowi nie przeszkadzało mu to wymieniać uścisków dłoni z radzieckimi kolegami i słać im pogodnych uśmiechów.

14 maja 1945 roku Patton odebrał w Austrii z rąk marszałka Fiodora Tołbuchina Order Kutuzowa, a już wieczorem jego i innych radzieckich oficerów określił w pamiętniku mianem „mongolskich bandytów”. Cztery dni potem wyrażał nadzieję na rychły atak sojuszników na ZSRR.

Wszelki pakt z lat 30. blednie na tle cynizmu planu „Unthinkable”

Takiej możliwości ZSRR im nie dała. Po pierwsze, Moskwa o wszystkim wiedziała, a to za sprawą znamienitej siatki szpiegowskiej Cambridge. Dlatego też Armia Czerwona szykowała się do odparcia ataku w Polsce. Po drugie sprawę utrudniała opinia publiczna w krajach zachodnich, na co też zwracali uwagę autorzy projektu „Unthinkable”. Tak gwałtownie, w ciągu kilku dni po uniesieniach nad niewiarygodnymi zwycięstwami Armii Czerwonej, która ocaliła świat przed nazizmem, zachodni establishment nie zdołałby odmienić nastrojów w swoich społeczeństwach i szeregach armii. Dlatego nie zaryzykował.

Wydarzenia sprzed 75 lat to najlepsza lekcja dla współczesnej Rosji. Choć Rosjanie pamiętają, że szeregowi amerykańscy żołnierze wymieniali szczere uściski nad Łabą z żołnierzami radzieckimi, to w żadnym razie nie mogą zapomnieć, że w tym samym czasie za swym dyżurnym uśmiechem brytyjscy i amerykańscy generałowie chowali nienawiść. Rosja musi o tym pamiętać zwłaszcza teraz, gdy podejmowane są próby umniejszenia jej Zwycięstwa, a porozumienia z tamtych lat oceniane są z punktu widzenia moralnych zasad współczesności.

Tematy:
75. rocznica Zwycięstwa (117)

Zobacz również:

Uczestnicy Parady Zwycięstwa poddani kwarantannie
Wojenne opowieści. Romualda Gościniak: Po ukończeniu 14 lat Niemcy zmuszali nas do pracy – wideo
„Nieśmiertelny pułk” online: zachowanie pamięci o pokoleniu wojny na ekranach
Tagi:
Armia Czerwona, Europa, rewizja historii, Zwycięstwo, II wojna światowa, ZSRR
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz