21:31 30 Październik 2020
75. rocznica Zwycięstwa
Krótki link
Autor
75. rocznica Zwycięstwa (117)
21545
Subskrybuj nas na

Rodzinne miasto, w którym się wychowałem, było jednym z typowych niewielkich miasteczek charakterystycznych dla dawnej Galicji (tak nazywano polskie tereny w zaborze austriackim) i później dla II Rzeczypospolitej. Zyskało jednak dużo większe znaczenie tuż przed wybuchem wojny, jako że powstała w Mielcu fabryka samolotów.

Od 1936 roku budowano w Polsce z rozmachem tzw. Centralny Okręg Przemysłowy, którego częścią miały być ulokowane w Mielcu Polskie Zakłady Lotnicze. To w moim rodzinnym mieście składano m.in. jeden z bardziej nowoczesnych samolotów bombowych PZL-Łoś. Być może właśnie dlatego Niemcy już 2 września zbombardowali te zakłady, jako posiadające znaczenie strategiczne. Wojska niemieckie wkroczyły 8 września 1939 i tak rozpoczęła się trwająca prawie 5 lat okupacja naszego miasta. Pamięta to moja babcia, która wówczas była zaledwie kilkuletnią dziewczynką, ale te wspomnienia zostały jej na całe życie:

„Dzieci to nawet bawiły się w tę wojnę i okupację, dla nas wyglądało to inaczej, choć wszyscy czuliśmy niepokój; rodzice ostrzegali nas przed kontaktami z Niemcami, ale nie do końca rozumieliśmy sytuację w jakiej się znaleźliśmy.”

Mielec był miastem zamieszkanym przez bardzo dużą społeczność żydowską, która dysponowała w samym sercu Starówki piękną synagogą. Cały ten świat został zniszczony jednego dnia, 13 września 1939 roku, gdy Niemcy zgromadzili mieleckich Żydów w bożnicy i spalili ich tam żywcem; ci, którzy ocaleli zostali niedługo później zmuszeni do noszenia opasek na ramieniu. Mieszkańcy Mielca stali się mimowolnymi świadkami nadchodzącego Holokaustu...

„Pamiętam, że Dębicki, mielecki księgarz, miał nadpalone włosy, starsi mieszkańcy mówili nam, że starał się ratować Żydów, był bardzo szanowany w całym mieście”.

Kroniki z historii Mielca podają informację, iż Eugeniusz Dębicki znalazł się w grupie kilkudziesięciu osób aresztowanych przez Gestapo pod zarzutem przynależności do ZWZ (poprzedniczka Armii Krajowej) i kolportowania niepodległościowych ulotek.

„Była noc, po mieście i okolicach grasowało Gestapo i aresztowało wielu ludzi, w Mielcu rzadko przejawiały aktywność inne niż wojskowe oddziały niemieckie, dlatego wszystkim bardzo to utkwiło w pamięci, także dzieciom”.

Rzeczywiście, w mieście, tak jak i w całej Polsce, funkcjonowały komórki podziemia, które od początku okupacji były aktywne. Gwoli ścisłości, podobne „interwencje” Gestapo zdarzały się w okolicach jeszcze kilkakrotnie. To właśnie w rejonie Mielca działał znany na cała Polskę oddział „Jędrusiów”, a od wiosny 1942 roku także oddział Gwardii Ludowej, podległy Polskiej Partii Robotniczej.

Oba dokonywały spektakularnych akcji, napadów na niemieckie banki, dzięki którym pozyskiwały środki na swoją działalność. Najbardziej znaną akcją konspiracyjną było zaś rozbicie więzienia w Mielcu, gdzie okupant przetrzymywał niepodległościowych działaczy. 29 marca 1943 roku „Jędrusie” we współpracy z Armią Krajową uwolnili ok. 180 osób.

Kres rządów hitlerowców w Mielcu nadszedł w nocy z 5 na 6 sierpnia 1944 roku. Niemcy w okolicy byli już otoczeni ze wszystkich stron, a po krótkim natarciu Armii Czerwonej na zakłady lotnicze, Wehrmacht zdecydował o ewakuacji z miasta. Następnego dnia część oddziału Armii Krajowej oraz żołnierze radzieccy byli już w mieście.

Mielec
Mielec

„Baliśmy się, nie byliśmy do Rosjan dobrze nastawieni, mieszkali u nas i miałam z nimi nawet kilka zatargów, ale poza tym okazało się, że to porządni ludzie, zachowywali się kulturalnie, zaraz potem jak weszli, to w mieście otworzono szkoły, a życie wróciło do normy”.

W walkach o wyzwolenie miasta poległa jednak grupa żołnierzy Armii Czerwonej, której cmentarz wraz z pomnikiem „gwiazdy przechodzącej w miecz” stoi tuż przy wjeździe do centrum. To tam odbywają się rocznicowe spotkania i składanie kwiatów. Dopiero w ostatnich latach, zapewne pod wpływem zachęt płynących z „centrali”, zaczęto negować wyzwolenie Mielca, mieszając (być może celowo) dwa tematy tj. ocalenia narodu polskiego od zagłady przez Armię Czerwoną i politycznych zawirowań wokół państwa polskiego po wojnie. Doprowadziło to w końcu do demontażu Pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej w 2015 roku.

Co ciekawe, wspomnienia lokalnych żołnierzy Armii Krajowej rysują akurat obraz zgodnej współpracy między wojskami polskimi i radzieckimi, kłopoty natomiast miały się zacząć dopiero po próbie politycznej stabilizacji i powołania tymczasowych władz miasta pod kuratelą PKWN. Trzeba pamiętać, że sierpień 1944 to już ten czas, gdy władzę w Polsce przejmuje PPR wraz z sojusznikami, a Armia Krajowa ciągle podlega pod rząd londyński. Musiało to wywołać konsekwencje, ale przecież w żaden sposób nie podważa to faktu, iż to wysiłek żołnierzy radzieckich odegrał decydującą rolę w wydostaniu się Mielca spod niemieckiej okupacji.

A czy moje miasto wyszło na tym tak źle? Rządy powojenne rozwijały fabrykę PZL, w której w szczytowym momencie pracowało ok. 20 tys. osób. Nie było w Mielcu rodziny, która nie miałaby kogoś w tym zakładzie i z takiej rodziny wywodzę się również ja. Niewielkie przedwojenne miasteczko rozbudowano do poziomu jednego z większych miast Rzeszowszczyzny. Być może nieco niewygodna jest to historia, ale znaczenie miasta, jako strategicznego dla produkcji samolotów, wyznaczyła… wojna koreańska. To w Mielcu produkowano pierwszy myśliwiec z napędem turboodrzutowym w Polsce.

Przynależność PRL do tzw. Bloku Wschodniego otwierała nam rynki zbytu na całym świecie, a jak bardzo było to istotne pokazała… III Rzeczpospolita, w której po kilku latach funkcjonowania zakład po prostu upadł, zaś jego resztki sprzedano w ręce obcego kapitału. Dziś działa w dużo mniejszej skali i na potrzeby niepolskiego przecież właściciela.

Mielec zasłynął, jako najmniejsze w historii polskiej piłki nożnej miasto, które zdobyło tytuł mistrza kraju i to dwukrotnie. Fabryczny Klub Sportowy STAL Mielec wygrywał rozgrywki ligowe w 1973 i 1976 roku. Podejmował na własnym stadionie słynny Real Madryt, a w jego barwach grali piłkarze, bez których historia polskiej piłki byłaby niekompletna. Jedyny Król Strzelców mundialu Grzegorz Lato, znakomity piłkarz i trener Henryk Kasperczak, reprezentacyjny bramkarz, nieżyjący już Zygmunt Kukla czy niezrównany w swej odwadze napastnik Andrzej Szarmach, to tylko jedni z nielicznych piłkarzy Stali. A wszystko to funkcjonowało przecież dzięki fabryce, której pracownicy oddawali część swoich dochodów na funkcjonowanie FKS. Po ponad dwudziestu latach posuchy, dopiero obecnie sekcja piłkarska klubu wraca po dawny blask, ale czy też po aż tak wysoki poziom? Czas pokaże.

Niezależnie jednak od tego, jak oceniamy powojenną historię miasta, trzeba sobie zdawać sprawę, że bez ofiary krwi radzieckich żołnierzy, zostałoby najwyżej zgermanizowanym przez hitlerowców terenem w ramach Generalplan Ost i choćby za ocalenie od tego losu – każdy lokalny patriota powinien co roku pokłonić się nad mogiłami poległych bohaterów z Armii Czerwonej.
Tematy:
75. rocznica Zwycięstwa (117)

Zobacz również:

Ocieplenia nie będzie
Ilu Włochów warte są sankcje?
Opinia: Na braki w budżecie są drukarki i kredyty
Agencja bezprzykładnego wariactwa
Tagi:
Armia Czerwona, II wojna światowa, Mielec, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz