Polska
© Zdjęcie : Facebook.com/TVN24.pl

Żona Urbana podbija TVN

Krótki link
Autor
Subskrybuj nas na

Małgorzata Daniszewska wystąpi w „Szkle kontaktowym” w TVN24. To nagroda, którą wylicytowała podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Szykuje się niezły skandal.

Urban i Daniszewska to para, której za nic w świecie nie zaprosiłaby na wizję neoliberalna telewizja TVN, dla której Jerzy Urban to nadal tylko i wyłącznie rzecznik rządu podczas stanu wojennego i zaufany współpracownik oraz przyjaciel generała Jaruzelskiego. Tygodnik „Nie", którego redaktorem naczelnym jest Urban, a który współtworzy również jego żona — od lat tropi rządowe afery, namierza przekupnych czy rozpolitykowanych sędziów i prokuratorów, ujawnia grzeszki kościoła. Uderza równo we wszystkich, od lewicy po prawicę — ale dla ugrzecznionego TVN-u jest zbyt skandalizujący i wulgarny. Teraz przed redaktorami „Szkła kontaktowego" nie lada wyzwanie: będą musieli zmierzyć się na antenie z dowcipem Daniszewskiej, która język ma równie cięty, jak jej mąż.

Nawet sposób, w jaki Urban pochwalił się wygraną na Facebooku, wzbudził kontrowersje.

Wpis był bardzo w jego stylu: „STAŁO SIĘ! Przekazaliśmy ponad 30 tys. zł na WOŚP. Oczywiście dlatego, że — jak wiadomo z prawicowych mediów — młodzież na Przystanku Woodstock wstrzykuje sobie marihuanę i błoto z kałuż, a potem dokonuje aborcji i eutanazji".

© AP Photo / Alik Keplicz
Być może w TVN24 Daniszewska będzie miała okazję opowiedzieć o procesie Jerzego Urbana o obrazę uczuć religijnych, który toczy się nieprzerwanie od 2014 roku — czyli już prawie 4 lata! Sześć przypadkowych osób (grupa rodziny i znajomych) wniosła do prokuratury wniosek o ukaranie redaktora naczelnego za… obrazek, który znalazł się na pierwszej stronie gazety. Była to grafika, przedstawiająca postać Jezusa Chrystusa ze zdziwioną miną. Urażeni katolicy uznali, że taki wizerunek jest obraźliwy dla wiary i jej wyznawców. Jerzy Urban bronił się, że obrazek był ilustracją do tekstu o tym, że w Polsce wzrasta liczba dokonywanych apostazji — a „zdziwiony Jezus" miał w żartobliwy sposób pokazywać zaskoczenie takim obrotem sprawy.

I chociaż sprawę badali już biegli sądowi z zakresu historii sztuki oraz religioznawstwa (większość z nich opowiedziała się za tym, iż rację ma Jerzy Urban), to proces trwa nadal i wszystko wskazuje na to, że prędko się nie zakończy. Biorąc pod uwagę, że polskie sadownictwo znalazło się pod rządami Zbigniewa Ziobry, nie stanowi to szczególnie optymistycznych wniosków dla Urbana. Ale wszystko może się zdarzyć.

© REUTERS / Kacper Pempel
Red. naczelny „NIE" ma swoich wiernych fanów, którzy przychodzą na każdą rozprawę z koszulkami i transparentami z napisem „Je suis Jerzy!".

Razem z Daniszewską każdego 13 grudnia pod swoim domem przeżywają oblężenie protestujących prawicowych dziennikarzy oraz czytelników „Gazety Polskiej". Być może o tym też usłyszymy na antenie. Niestety czas emisji nie został jeszcze ustalony. Mamy jednak obietnicę redakcji, że dowiemy się pierwsi, kiedy tylko termin będzie znany.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.