16:20 13 Listopad 2019
Kanclerz Niemiec Angela Merkel, Prezydent Ukrainy Piotr Poroszenko, Prezydent Rosji Władimir Putin

Wyższość europejskich elit?

© AFP 2019 / POOL / REGIS DEVIGNAU
Krótki link
Autor
28413
Subskrybuj nas na

Jeśli referendum - a właściwie jego wyniki - owe elity uznają za przypadek i nie poddadzą rewizji swoich poglądów to okaże się , że oni sami się przypadkowymi ludźmi w polityce.

Przyznać się do fiaska polityk w stosunku do Rosji w ciągu ostatnich dwóch latach, to przyznać się do własnego błędu.

Nikt z decydentów unijnych nie chce się – po chrześcijańsku — uderzyć w piersi i powiedzieć:

Popełniliśmy błąd w ocenie Rosji. Naszą wina jest obecna sytuacja na Ukrainie. To my sprowokowaliśmy zajęcie Krymu. To my pomogliśmy wygnać z kraju demokratycznie wybranego prezydenta, którego my sami nigdy nie uważaliśmy za uzurpatora. To my – w imię własnych, wąsko pojętych interesów – pozwoliliśmy i przyłożyliśmy rękę do złamania demokratycznego porządku na Ukrainie. To my swoim bezkrytycznym poparciem dla nowej ukraińskiej władzy i jej rewanżystowskich idei okraszonych segregacyjnymi  pomysłami, doprowadziliśmy do buntu ludzi we wschodniej Ukrainie. To my wspierając pomysły ludzi, których  idei nie akceptujemy w własnych krajach, doprowadziliśmy do sytuacji, z której nie ma dobrego wyjścia.

Dziś Ukraina jest w dwóch równoległych światach:

a/ Ukraina stowarzyszona z UE, bez konkretnie odczuwalnych korzyści dla społeczeństwa, ale za to z elitami politycznymi, które bardziej ideologizują politykę państwa niż pragną ją uzdrowić

oraz

b/ Ukraina mentalnie zatopiona w realiach XX wieku.

Naiwność unijnej i amerykańskiej  polityki sankcji, obnaża także elity europejskie, które – jak się wydaje po dwóch latach – nie miały pojęcia o rzeczywistej sytuacji w Rosji i w swoim myśleniu zatrzymały się na etapie Breżniewa.

Dziś mamy do czynienia z dość dziwną sytuacją. Inicjatorzy sankcyjnej polityki wiedzą, że ich skuteczność okazała się niewystarczająca od oczekiwanej.

Paradoksalność tej polityki polega i na tym, że uderza ona w stopniu równym a być może i większym w inicjatorów tych działań.

Prezydent Rosji Władimir Putin i były prezydent Francji Nicolas Sarkozy podczas spotkania
© Sputnik . Aleksey Nikolskyi
Idealnym rozwiązaniem powstałej sytuacji byłaby dość jasno przedstawiona propozycja kandydata na prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego na Forum Ekonomicznym w Sankt Petersburgu, który zaproponował:

„ … to silniejszy musi wyciągnąć rękę „ – powiedział i dodał: „silniejszą stroną w tym wypadku jest Rosja. Najsilniejszy jest Prezydent Putin”

Jak widać z relacji i reakcji polityków rosyjskich, retoryka miła dla ucha nie koniecznie wzbudza zachwyt. Pan Sarkozy będzie mógł „ dać świadectwo” swoich intencji, kiedy zostanie prezydentem. Dziś jako kandydat na prezydenta daje obraz nastrojów jakie panują w społeczeństwie francuskim i pozwala to mieć nadzieję, że nadchodzące wybory we Francji będą stanowić przełom w sensie wewnętrznym/francuskim i  europejskim.

Wielu unijnych polityków chciałoby dziś  „wyjść z twarzą” z obecnej sytuacji. Wpłynęłoby to w zasadniczy i pozytywny  sposób na ich popularność  i  poparcie ich partii we własnym  kraju.

Problem jednak tkwi w tym, że  pomysły w sprawie normalizacji pozostają bez echa, ponieważ elity europejskie stały się niereformowalne i zastygły w swoich pozycjach.

Obecnie po referendum w Wielkiej Brytanii wielu przedstawicieli europejskich elit doznało szoku i  słuchając ich wypowiedzi, można wysnuć wniosek, że dziwią się temu co się stało.

Jeśli referendum — a właściwie jego wyniki —  owe elity uznają za przypadek i  nie poddadzą rewizji swoich poglądów to okaże się, że oni sami się przypadkowymi ludźmi w polityce.

Najlepszym dziś rozwiązaniem —  po wynikach referendum — dla Unii Europejskiej byłby scenariusz napisany przez unijnych polityków dla Ukrainy.

Władze obecne — mimo swej legalności — powinny zostać odsunięte i  powinny zostać zorganizowane nowe wybory. Nowe władze powinny pociągnąć do odpowiedzialności swoich poprzedników za:  doprowadzenie do rozbicia Unii Europejskiej.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem Redakcji.

Zobacz również:

Jak dobrze, że jest Putin!
Tagi:
elity europejskie, Unia Europejska, Nicolas Sarkozy, Siergiej Ławrow, Władimir Putin, UE, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz