13:03 22 Sierpień 2017
Warszawa+ 17°C
Moskwa+ 29°C
Na żywo
    Reakcja Demokratów na wyniki wyborów prezydenckich w USA

    Łabędzi śpiew Obamy i ruskie serwery

    © REUTERS/ Rick Wilking
    Krótki link
    Jan Twardowski
    1654362

    Media donoszą, że ustępujący prezydent USA Barack Obama zażądał od amerykańskiego wywiadu raportu nt. cyberataków w okresie trwania kampanii wyborczej i zapewne ma to związek z doniesieniami Washington Post, iż CIA doszła do wniosku, że Rosja próbowała pomóc wygrać Donaldowi Trumpowi.

    Nikt nie dodaje jednak, czy zaiste pomogła, bo dowodów na to nie ma z racji tego, że być ich nie może.    

    Przegrana Demokratów dla wielu środowisk w USA i nie tylko tam jest wielkim zaskoczeniem, rodzącym konsternację i dezorientację w kręgach „przyspawanych" do władzy.

    Takie żądania Obamy czy doniesienia amerykańskich mediów nie są czymś nowym, czy też bardzo szczególnym po porażce, żeby nie rzec — kompromitacji, faworyta.

    Kiedy w Polsce swoje tryumfy wyborcze dwa razy z rzędu święciła Platforma Obywatelska, to polskie media, które powszechnie nazywa się „prawicowymi", miały opracowany przekaz, że PiS ponosi porażki przez „ruskie serwery", sugerując tym samym, że to Rosjanie liczą głosy polskich wyborców, a już na pewno podliczanie odbywa się na rosyjskich serwerach.

    Demonstracja przeciwko islamizacji Europy, Drezno, Niemcy
    © AP Photo/ Jens Meyer
    Prym w propagowaniu tych idiotyzmów wiodło środowisko „Gazety Polskiej" z jej pomniejszymi agendami typu Niezależna.pl.

    To było szaleństwo. Sakiewiczowe środowisko odeszło od zmysłów w swoim szczuciu Kowalskiego przeciwko Rosji, Rosjanom, a nade wszystko przeciwko prezydentowi Rosji W. Putinowi. Ta narracja szaleńców trwa po dziś dzień i wystarczy wsłuchać się tylko w brednie głoszone przez to środowisko.

    Ciekawym zjawiskiem jest to, ze po wygranej PiS w 2015 roku nikt z grona tych klinicznych rusofobów nie pokusił się o wyjaśnienie społeczeństwu tego, cóż to takiego stało się z tymi „ruskimi serwerami", że PiS odniosło wyborczy sukces, i to zdecydowany.

    Antyrosyjskie zagony w mediach zostały docenione nawet przez Ukrainę, bo oto ich dowódca w postaci Sakiewicza został odznaczony przez ukraińską ubecję jakimś medalem.

    Nie warto się rozwodzić nad tym, jak bardzo ci ludzie się kompromitują i jak bardzo działają na szkodę kraju, czyniąc z Polski wroga Federacji Rosyjskiej, skatalogowanego na liście wrogów Rosji pod numerem pierwszym, a sam fakt istnienia takich sytuacji przytaczam li tylko po to, aby wskazać na analogie z tym, co dzisiaj dzieje się w Stanach Zjednoczonych.

    Administracja Obamy popadła w paranoję podobną do tej, jakiej uległa PO po utracie władzy. Osobiście nie dostrzegam żadnych różnic.

    W drugiej części wpisu zapytam, kim może okazać się Trump dla Rosji i dla światowego bezpieczeństwa.

    No właśnie, kim?

    W filmie „Kingdom of heaven" Ridleya Scotta jest scena, kiedy do osadzonego w lochu Renalda z Chatillon przychodzi nowy król Jerozolimy, Gwidon z Lusignan, i zwraca się do niego tymi słowy: „Daj mi wojnę". Renald na to odpowiada: „Po to tu jestem".

    Renald został osadzony w więzieniu przez poprzedniego króla, który zmarł, a któremu bardzo zależało na pokoju pomiędzy światem muzułmańskim i chrześcijańskim.

    Prezydent Rosji Władimir Putin
    © Sputnik. Valeriy Melnikov
    Po jego śmierci na tron wstąpił mieniony Gwidon z Lusignan, uwolnił Renalda, który rzeczywiście dał mu wojnę, ale ta okazała się totalną klęską dla sił Gwidona i śmiercią dla niego samego, jak również i dla Renalda.

    Jeżeli się komuś wydaje, że polityka rządzi się prawem i uczciwością, to taki ktoś musi być niespełna rozumu.

    Polityka to biznes i interesy. Czyje interesy? Z pewnością nie obywatela danego kraju, a przede wszystkim interesy korporacji i wszelkich koncernów.

    Dzieje się tak przy ogólnej aprobacie tego zjawiska i o tym się nie mówi.

    Próbował to powiedzieć światu były amerykański prezydent John Kennedy, co niestety przypłacił życiem.

    Kolejne dekady polityki USA, począwszy od Lyndona Johnsona, poprzez Nixona, Bushów, a na Obamie skończywszy, to okres korpokracji, której życiodajną kroplówką jest wojna.

    Nie ważne z kim, nie ważne gdzie, ale ważne jest, aby trwała i przynosiła niewyobrażalne zyski koncernom zbrojeniowym.

    Czy można zatem uwierzyć, że świat po wyborze Trumpa przestanie płonąć?

    Jak potężne siły stoją za wojną na świecie, przekonał się właśnie JFK, i nie ma podstaw, aby nie przypuszczać, że dzisiaj rozgrywa się scenariusz, który lapidarnie można określić tak:

    — Chcesz rządzić, to daj nam wojnę!

    Kto Renaldem, a kto Gwidonem?

    Ankieta

    Czy wybranie Trumpa na prezydenta USA poskutkuje zmianą w stosunkach NATO-Rosja?
    • Tak, Trump będzie starał się wpłynąć na Sojusz, by wznowił równoprawny dialog NATO-Rosja
      50.3% (580)
    • Będą zmiany, ale nie na dłuższą metę
      21.2% (245)
    • Nie, strategie Rosji i NATO są zbyt rozbieżne, żeby się zejść
      28.4% (328)
    Głosowało: 1153
    Warto zwrócić uwagę, że podczas gdy D. Trump nie objął jeszcze na dobre urzędu, to jednak już zdążył ochłodzić stosunki z Chinami niemalże do zera bezwzględnego i wcale nie wydaje się dziwnym, że relacje pomiędzy Chinami i Indiami także nagle zaczęły się pogarszać.

    Czy zatem względne relacje na osi Rosja — USA mają uczynić z Rosji potencjalnego sojusznika USA w ewentualnej konfrontacji zbrojnej USA z Chinami?

    Wydaje mi się, że plan tak zakłada, i pozostaje tylko pytanie: jak zachowa się Rosja?

    Zobacz również:

    Spędzić noworocznych świąt w Kaliningradzie już się nie uda
    Die Welt: Zachód przestał patrzeć na Ukrainę przez różowe okulary
    Rosja zrobi wszystko, żeby terroryści nie wrócili do Palmiry
    Aleppo: W ciągu doby setki terrorystów złożyły broń
    Gubernator Homs: Syryjska armia ewakuowała 80% mieszkańców Palmiry
    Tagi:
    Republikanie, Partia Demokratyczna, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Donald Trump, Władimir Putin, Barack Obama, Chiny, USA, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz