18:30 23 Wrzesień 2017
Warszawa+ 18°C
Moskwa+ 14°C
Na żywo
    Beata Szydło

    Pośle Budka, kierowca seicento głosował na PiS

    © AFP 2017/ Janek Skarzynski
    Krótki link
    Aleksander Kwaśniewski
    1017751516

    Mam dylemat: cieszyć się z wypadku premier Szydło, dzięki któremu poznałem głęboko skrywany altruizm posła Budki, czy smucić się z tego, że altruizm posła Budki ujawnił się dopiero przy nieszczęściu premier Szydło?

    W 2005 roku prof. B. Łagowski napisał:

    Polska przechodzi stopniowo pod władzę politycznych ignorantów, ludzi niemających poczucia rzeczywistości, nieuznających form (…)

    W świecie, w którym postęp jest wyznacznikiem rozwoju, a rozwój jest wyznacznikiem postępu, trudno było się nie spodziewać, że diagnoza prof. B. Łagowskiego nie zmaterializuje się.

    Wypadek premier Beaty Szydło dał asumpt do wzmożonej aktywności posła Budki. Pobudził w nim — zapewne głęboko skrywane, z wrodzonej skromności — poczucie altruizmu. My, naród — gdyby nie nieszczęście premier Szydło — moglibyśmy nigdy nie poznać szlachetnej strony posła.

    Mam dylemat: cieszyć się z wypadku premier Szydło, dzięki któremu poznałem głęboko skrywany altruizm posła Budki, czy smucić się tym, że altruizm posła Budki ujawnił się dopiero przy nieszczęściu premier Szydło. 

    Ankieta

    Czy do wypadku Beaty Szydło doszło z winy kierowcy Seicento?
    • Tak, przecież sam przyznał się do winy
      3.5% (96)
    • Nie, to jest wina kierowcy Szydło, który nie miał włączonej sygnalizacji świetlnej
      43.2% (1178)
    • Nie, problem tkwi głębiej - w braku dobrej organizacji pracy BOR
      30.9% (842)
    • Nie lubię snuć przypuszczeń, poczekam na wyniki śledztwa
      7.8% (212)
    • Jest mi wszystko jedno, bo nigdy nie dowiemy się prawdy
      14.6% (399)
    Głosowało: 2727
    Zapewnimy kierowcy fiata, który uczestniczył w wypadku premier Beaty Szydło, najlepszą ochronę prawną w tym zderzeniu państwa z obywatelem – mówili posłowie Borys Budka i Marek Sowa na miejscu wypadku rządowej limuzyny w Oświęcimiu. — Przyczyny tych zdarzeń muszą być rzetelnie wyjaśnione i w żadnym przypadku nie powinno się to odbywać kosztem obywatela — dodał poseł Sowa obecny z posłem Budką.

    Czy należy rozumieć, że od momentu, kiedy poseł Budka ukazał światu długo skrywaną cechę, możemy liczyć na jego pomoc, kiedy zderzymy się „z państwem”?

    Można odnieść wrażenie, że im więcej nieszczęść spotka politycznych przeciwników, tym więcej szczęścia w narodzie. Konstatacja cokolwiek wyrachowana, ale jak inaczej opisać chocholi taniec odprawiany przez osoby publiczne, które „rżną głupa” w przekonaniu, że nikt tego nie widzi. Tak nisko cenią intelekt swoich wyborców, czy tak bardzo pogardzają nim, że nie wstydzą się urządzać „szopek”.

    Aktywność posła Budki w ostatnich dniach pozwala połączyć dwie sprawy. Jego zaangażowanie w wypadek premier Szydło i jego oskarżenia pod adresem ministra Ziobry.

    Ziobro proponuje rzeczy, które z poprawą działania wymiaru sprawiedliwości nie mają nic wspólnego. Proponuje upolitycznienie KRS-u tylko po to, by nieobsadzone 500 etatów sędziowskich oddać ludziom podporządkowanym PiS i politykom — tak Borys Budka ocenia proponowaną przez PiS reformę sądownictwa.

    W radiu Tokfm poseł przeprowadza karkołomny wywód dotyczący działań ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Choć cytat jest dość długi, to żal byłoby uronić choć jedno słowo:

    Jednym wielkim oszustwem — i to trzeba mówić jasno, głośno i wyraźnie — jest mówienie o tym, że ta zmiana spowoduje sprawniejsze funkcjonowanie sądu, czy też lepsze zaufanie społeczneProszę zwrócić uwagę na pewien paradoks. Sądy nie cieszą się wyjątkowym zaufanie społecznym. W granicach 40-35%, ale decydowanie, kto będzie sędzią, chce się oddać instytucji pośrednio, która ma najmniejsze zaufanie społeczne — czyli polskiemu sejmowi. Nad tym ubolewam, bo jestem jednym z 460 posłów. My cieszymy się bardzo niskim zaufaniem i teraz tej grupie, która ma tak niskie zaufanie, chce się powierzyć wybieranie osób, które mają większe zaufanie.

    Umówmy się, to jest tylko i wyłącznie mydlenie oczu opinii publicznej. To jest wyciąganie jednej sprawy jakiejś tam dyscyplinarnej i pod pozorem tej sprawy próbowanie mówić, że wszyscy sędziowie są tacy. To jest demagogia, populizm, a wymiar sprawiedliwości potrzebuje zmian, ale nie mogą być one robione przez ludzi zakompleksionych, którzy mają osobiste zadry, bo uważają, że zostali skrzywdzeni przez wymiar sprawiedliwości – nie myślę tylko o panu Zbigniewie Ziobrze, ale i niektórych osobach z kierownictwa resortu sprawiedliwości (…) to jest i tak delikatne, dlatego że jeżeli mówimy o sądach, to trzeba pamiętać, że reforma sądownictwa ma polegać na przyspieszeniu procedur, na wyeliminowaniu zbędnej biurokracji — myśmy dużo w tym obszarze zrobili i jeszcze jest sporo do zrobienia, ale teraz pierwsze kupony będzie sądownictwo odcinało od kwestii elektronicznego biura podawczego od kwestii elektronicznych doręczeń, skróceniu tego czasu, natomiast przede wszystkim największym problemem jest patrzenie na wymiar sprawiedliwości pod kontem takich prostych sondaży, jeżeli poszlibyśmy pod Sąd Okręgowy w Warszawie i zapytali o sprawę np. o alimenty wychodzącą dwójkę ludzi, którzy biją się o te alimenty, to mogę panu z ręką na sercu powiedzieć, że obydwoje bardzo często wyjdą i powiedzą, że są niezadowoleni z wymiaru sprawiedliwości. Dlaczego? Dlatego że jedna ze stron będzie uważała, że alimenty ma za wysokie, druga ze stron będzie uważała, że alimenty ma zbyt niskie. I teraz co? Teraz wychodzi na to, że 100 procent osób wychodzących z sądu jest niezadowolonych.

    Czytając wypowiedź, trudno o lepszy dowód na to, jak dalece prawdziwe są słowa prof. Łagowskiego „o politycznych ignorantach”, ludziach niemających poczucia rzeczywistości i nieuznających żadnych form i nieprzestrzegających żadnych norm”.

    Pośle Budka, „z takim zaufaniem społecznym”: komu „chce pan mydlić oczy” w sprawie wypadku? „Wyciąganie jednej sprawy (…) i pod pozorem tej sprawy próbowanie” wmawiać, że PiS jest zły, a Pan i PO wrażliwi społecznie — „to jest demagogia i populizm.”

    Wizyta Lecha Wałęsy w Moskwie, spotkanie z prezydentem Borysem Jelcynem, foto archiwalne
    © Sputnik. Юрий Абрамочкин
    Niedawno były prezydent z PO Bronisław Komorowski mówił, że rzeź wołyńska była dawno, przez co stała się mniej ważna. Obecnie były minister sprawiedliwości poseł Budka mówi o wyciąganiu „jakiejś tam sprawy dyscyplinarnej”, sugerując jej marginalność.

    Trudno się dziwić, słysząc takie argumentacje, że wszystkie afery z czasów PO i PSL miały taki koniec, jaki miały. Wszystkie były odległe w czasie, czyli „to było dawno temu”, albo były „jakieś tam”, czyli nieważne – oczywiście w mniemaniu PO.

    Stosując metodologię posła Budki, należałoby uznać, że skoro jedna sprawa dyscyplinarna na 10000 sędziów jest nieważna, to nieważne powinny być ok. 61 spraw wśród nauczycieli, 10 spraw wśród policjantów, a w całej populacji obywateli polskich powinno się odpuścić udowodnioną winę ok. 3800 osobom — skoro 0,0001 to drobnostka, a równość wobec prawa nie jest fikcją.

    Władimir Putin
    © Sputnik. Sergey Guneev
    Polska potrzebuje zmian, ale nie mogą one być robione przez ludzi, którzy mają tylko partyjno-osobisty interes na względzie. Nie czyni to ani jednych, ani drugich lepszymi przez to, że wywodzą się z innych partii.

    Jeśli „reforma sądownictwa ma polegać na przyspieszeniu procedur, na wyeliminowaniu zbędnej biurokracji”, to nie powinien Pan Budka oponować w kwestii kierowcy seicento. Wszystko przebiega zgodnie z jego postulatem. Szybko i bez zbędnej biurokracji.

    Sądy dobrze się czują z takim poziomem zaufania, skoro nic nie chcą zmieniać. Gorzej ze społeczeństwem, któremu w kwestii zaufania do sądów nie chodzi o alimenty — żenujący przykład — ale o sens etyczny i moralny słowa sprawiedliwość. Ludzie  wiedzą, że skoro znaleźli się w sądzie, „to już jest źle” — jak mówił Szwejk, ale chodzi o sprawiedliwe rozłożenie kwestii winy i kary.

    Pan Budka jest bardziej politykiem niż prawnikiem. Nie wiem, czy jest to ze szkodą dla polityki, czy dla prawa. Podejrzewam, że gdyby kierowca seicento zadeklarował się politycznie, to wskaźnik aktywności posła Budki w jego sprawie spadłby do zera.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Zniszczone przez PI zabytki starożytnej Palmiry (wideo)
    Ukraiński deputowany wyjaśnił, dlaczego w Radzie Najwyższej dochodzi do rękoczynów
    W Rumunii kilkadziesiąt tysięcy osób wzięło udział w akcjach protestacyjnych (wideo)
    Rubryka „Radio" na stronie Sputnik Polska
    Biały Dom znalazł dowody na fałszowanie wyborów
    Tagi:
    Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Beata Szydło, Bronisław Komorowski, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz