16:42 19 Luty 2018
Warszawa+ 2°C
Moskwa-3°C
Na żywo
    Uczestnicy szczytu G7

    Chińskie figurki Trumpa

    © REUTERS/ Kevin Lamarque
    Krótki link
    Aleksander Kwaśniewski
    8444

    Bardzo ciekawym doświadczeniem z zakresu psychologii byłoby poznać, co siedzi w takim „europejskim bałwanku Trumpa”.

    Miłośnicy porcelanowych zabawek znają zapewne chińskie figurki przedstawiające „siedzącego bożka” z ruchomą głową, która buja się od popchnięcia, uderzenia lub w rezultacie zmiany położenia samej figurki.

    W wywiadzie dla telewizji „Mir24” Putin porównał europejskich polityków do takich właśnie chińskich figurek, które przy całej swojej zabawności niestety są także synonimem ograniczoności i samozadowolenia. Trudno o bardziej trafne porównanie. Dla ludzi korzystających z własnych komórek mózgowych nie jest tajemnicą, że Trump jeśli nie przez wszystkich, to przez większość europejskich polityków był określany jako, delikatnie mówiąc, niepoważny gość, któremu z pomieszania zmysłów zachciało się być prezydentem.

    Nie byłoby w tym nic osobliwego, gdyby nie fakt, że Trump prezydentem został, a politycy europejscy, którzy chcą urządzać przyszłość dla 500 milionów Europejczyków, nie mieli zielonego pojęcia, że majaczenia miliardera mogą stać się rzeczywistością i dlatego nie szczędzili sobie chamskich porównań i określeń. Dziś udają, że przeszłości nie było i zgodnie kiwają głowami, bo Trump „pacnął” w ich ograniczone i pełne samozadowolenia „łby”. Można użyć słowa „łepki”, ale zawiera ono w sobie zbyt mało pogardy i można odnieść wrażenie, że opisuje nieszkodliwych przygłupów.

    Lotniskowiec Carl Vinson na Pacyfiku
    © REUTERS/ U.S. Navy Photo/ Tom Tonthat
    Pozwolę sobie zauważyć, że w całości porównanie Putina jest trafne, ale nie trafione, ponieważ jego adresaci nie mają pojęcia, czym są „kitajskie bałwanki”, a już dostrzeżenie w tej wypowiedzi przenośnego znaczenia jest oczekiwaniem nad wyraz optymistycznym. Od dawna polityka europejska jest tylko reakcją na to, co dzieje się w świecie. Nie ma w niej nic inicjującego, inspirującego i niczego twórczego w skali światowej. Politycy europejscy nauczyli się tylko reagować — lepiej lub gorzej — na to, co się dzieje w świecie. Częściej niestety reagują gorzej, ponieważ z polityki „zrobili” urzędniczą profesję, która niczym nie różni się od bankowej, do której tak chętnie przechodzą po zwolnieniu fotela w tej pierwszej.

    Bardzo ciekawym doświadczeniem z zakresu psychologii byłoby poznać, co siedzi w takim „europejskim bałwanku Trumpa”, który jeszcze niedawno wymądrzał się, mając poczucie, że to on wprawia w ruch swoją główkę i „nadymał się”, dodając sobie powagi.

    „Jeden Donald wystarczy” – prześmiewczo pisał Tusk.

    „Będziemy musieli nauczyć prezydenta elekta, czym jest Europa i jak funkcjonuje" – straszył Juncker.

    Skutki ataku rakietowego USA na bazę Szajrat
    © Sputnik. Михаил Воскресенский
    Inni nie byli oszczędniejsi w słowach. Dzisiaj ten „nieobliczalny seksista” i „kandydat niepoważny”, nie oglądając się na „bałwanki”, podejmuje działania, bo wie, że „bałwanki” się nie liczą i będą podążać za nim w dowolne miejsce, bo sami odzwyczaili się od wyznaczania kierunków. Przesadziłem? Zapewne tak, bo trzeba przyznać, że jak znajdą słabszego, to „nadymają się” nad wyraz groźnie.

    Przygnębiającym jest fakt, z punktu widzenia unijnego wyborcy, że dla amerykańskiego prezydenta nie ma różnicy między Tuskiem i Junckerem, bo obaj są dla niego równie mało ważni. Ostatnie wydarzenia potwierdzają, że stosunek Trumpa do elit europejskich jest jak najbardziej prawidłowy, bo wystarczy tylko pacnąć w łepek i już „kitajskie bałwanki” tańczą w zadanym rytmie i utwierdzają wszystkich w przekonaniu, że to jest ich rytm.

    Dla „bałwanków” Trump stał się rasowym prezydentem, bo ostrzelał Syrię. Co zrobią „bałwanki”, jak Trump zacznie „rozmowy” z Kim Dzong Unem?

    Okręty jeszcze nie dopłynęły, więc nie czas o tym myśleć, a my reagujemy po fakcie – dumają „kitajskie bałwanki”.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    W USA domagają się dymisji rzecznika Trumpa za porównanie Asada do Hitlera
    Rosja wykryła w polskiej żywności GMO
    Dlaczego Moskwa nie odwołała wizyty Tillersona po tym, co się stało?
    Ukraina odbudowuje tarczę antyrakietową
    Siedem najdziwniejszych przedmiotów w programach szkolnych
    Tagi:
    Donald Trump, Kim Dzong Un, Jean-Claude Juncker, Donald Tusk, Władimir Putin, UE, Syria, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz