Widgets Magazine
19:44 21 Październik 2019
Maryla Rodowicz

Blaszane koguciki

CC0
Krótki link
Autor
243810
Subskrybuj nas na

Blaszane koguciki, które pieją blaszanym falsetem.

Festiwal w Opolu — kultowa rzec można impreza muzyczna w Polsce. Nikomu nie trzeba przytaczać historii festiwalu ani tego jaką rangę ów osiągnął na niwie polskiej estrady. Ta impreza była niegdyś ucztą muzyczną dla publiczności zgromadzonej w opolskim amfiteatrze, a także dla wszystkich, którzy występy wykonawców oglądali w telewizji, która jak wiemy, kiedyś była bardziej upolityczniona niż dzisiaj, ale nikomu to nie przeszkadzało.

Artyści wychodzili na scenę, aby wypromować siebie i swoją muzyczną twórczość przed publicznością. Udział w festiwalu był zaszczytem, którego nie wszystkim było dane dostąpić, a ci, których zaproszono do udziału w tej imprezie, nie zwracali uwagi na to, kto akurat rządzi w Polsce i ci sami artyści nie byli opozycją, jak to ma miejsce dzisiaj, a to z tej prostej przyczyny, że wówczas opozycja nie istniała więc nikt nie chciał być opozycjonistą, czy oponentem na siłę.

Władza w tamtych czasach była silna i nikomu do łba nie przychodziło, aby każdego dnia publikować w mediach sondażowe wyniki, mówiące o tym, która z partii danego dnia jest liderem w rankingach, bo i partia w zasadzie była tylko jedna, a nieoficjalne ruchy podziemne były uznawane przez wszystkich za wywrotowe i szkodliwe dla kraju, a z perspektywy czasu, na tle dzisiejszej atmosfery towarzyszącej opolskiej imprezie, wynika, że i ci artyści byli takiego zdania.

Mieniona siła władzy dęła w blaszane koguciki, że aż piórka się z nich sypały, a kogucikami nie kto inny był, jak właśnie nasi artyści. Tak więc artyści piali, a publiczność ten przejaw swoistej onomatepei przyjmowała z niekłamanym zachwytem.

Ubiegły lata. Zmieniały się czasy. Zmieniała się muzyka i jej wykonawcy, ale festiwal w Opolu trwał dalej, aż… Aż tu pewnego razu przedstawiciele polskiej estrady stają w jednym rzędzie po to, aby dzisiejszej władzy, która, czy to się komuś podoba, czy nie, była niegdyś w opozycji w stosunku do jedynej w tamtych czasach, słusznej partii, pokazać środkowy palec i to w ostentacyjny sposób.

Osobiście nie należę do zwolenników obecnej ekipy rządzącej, ale tym bardziej nie należę do fanów ekipy poprzedniej; to tak gwoli ścisłości, ale kiedy patrzę na postawę polskich celebrytów, mieniących siebie gwiazdami, to odnoszę wrażenie, że oni nadal potrzebują tchu w swoje piszczałki pod pierzastym ogonem.

Antoni Macierewicz podczas spotkania z ministrem obrony Łotwy Raimondsem Bergmanisem, Warszawa 14.03.2016
© AP Photo / Czarek Sokolowski
Czy jest ktoś, komu się wydaje, że bojkot Opola to własny i nieprzymuszony wybór naszych młodszych i tych, którzy do klasy uczęszczał z którymś z faraonów jak Maryla Rodowicz, np. artystów?

Blaszane koguciki, które pieją blaszanym falsetem i tylko szukać tego, kto w nie dmucha? Czy trzeba szukać Daleko? 

Puentując, zapytam — a gdzie w tym wszystkim publiczność, szanowne Koguciki…blaszane?

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rozłam w UE: Węgry i Polska nie chcą migrantów
Polska Wikipedia robi sobie jaja z Błaszczaka
Polska Rosji w Pekinie nie spotka. A mogłaby
Polska, 9 Maja. Świętować nie ma czego?
Tagi:
polityka, bojkot, artysta, piosenka, festiwal, festiwal w Opolu, Maryla Rodowicz, Opole, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz