22:26 19 Sierpień 2017
Warszawa+ 17°C
Moskwa+ 23°C
Na żywo
    Władimir Putin

    Frasyniuk komunikuje się z Kaczyńskim… po rosyjsku!

    © Sputnik. Sergey Guneev
    Krótki link
    Aleksander Kwaśniewski
    7873352

    Frasyniuk przyznaje - „Tak, jestem agentem. Ty, Jarku, jesteś prostym parobkiem Putina".

    Wypas krów
    © Fotolia/ Eduard Panichev
    Od pewnego czasu, gdy Frasyniuk przemawia do Kaczyńskiego, to porównuje go do Putina, np.: „Stoisz tam, gdzie został tylko Putin i Łukaszenka”. Słuchając tego rodzaju wypowiedzi, mam wrażenie, że w Polsce wszyscy politycy „budują” jakieś mury i zaraz przerzucają swoich przeciwników na drugą stronę. Oczywiście sami pozostają zawsze po właściwej stronie. Kiedyś Kaczyński  po „wybudowaniu” swojego muru część polityków solidarnościowych postawił na miejscu ZOMO, co miało mieć jednoznacznie negatywną konotację i stanowiło najwyższego lotu obelgę. Niedawno Frasyniuk przeniósł się na terminologię sportową i oskarżył Kaczyńskiego, że „gra w drużynie Putina”, mur zastąpiła linia rozgraniczająca połowy boiska.

    Ostatnio dało się zauważyć, że Frasyniuk uaktywnił się w szukaniu kontaktu z Kaczyńskim. Mimo że znają się z czasów „obalania komuny” to jakoś nie potrafią się porozumieć. Nie są zgodni nawet co do sposobu, w jaki tę komunę obalili. Kaczyński ma swoją wersję, a Frasyniuk ostro ogłasza – „myśmy ich, k**wa, po-ko-na-li!”. Podejrzewam, że pojęcie „myśmy” w rozumieniu Frasyniuka nie zawiera osoby Jarosława Kaczyńskiego. Byli „komuniści”, m.in. Leszek Miller twierdzi, że komunizm został rozwiązany „za porozumieniem stron”, a Włodzimierz Czarzasty mówi wprost — „Drogi Władysławie Frasyniuku! Żeście komunistów pokonali? No nie. Wyście się z nami, k…wa, przy Okrągłym Stole i 4 czerwca 1989 r. do-ga-da-li!”.

    Akcja zwolenników przyjęcia przez Polskę uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej w Warszawie
    © REUTERS/ Franciszek Mazur/Agencja Gazeta
    Szczere do bólu i aż boli. Chłopaki jadą po bandzie. Trzeba było czekać ćwierć wieku na coś, o czym wszyscy wiedzieli od samego początku, ale zgodnie z zasadą, jak się o czymś nie mówi, to tego nie ma.

    Frasyniuk na wszelkie sposoby chce obrazić Kaczyńskiego i za każdy razem uważa za stosowne podkreślić, że najlepszą obelgą będzie przyrównanie go do Putina. Jedna z ostatnich wypowiedzi – „…ty Jarku jesteś prostym parobkiem Putina”. Ciekawe, czy parobek to już stopień najniższy, czy jeszcze Frasyniuk ma coś w zanadrzu.

    Odnoszę wrażenie, że te porównania z jakichś dziwnych powodów podwyższają notowania PiS we wszystkich sondażowniach. Zauważył to także i Władysław Frasyniuk, który w geście rozpaczy położył się w poprzek ulicy i przemówił do Jarosław Kaczyńskiego po rosyjsku za pomocą znaczka w klapie marynarki «Ебать ПиС», a jak policjanci znieśli go z ulicy niczym worek, który spadł z ciężarówki, to w swoim stylu dodał, że „mam w du… prawo”.

    I tu jest tajemnica prawie wszystkich obalaczy komuny, oni mają prawo właśnie tam, gdzie wskazał Pan Frasyniuk, a może dobrze wczuli się w treść chińskiej maksymy – „Prawo jest jak płot: tygrys przeskoczy, wąż się prześlizgnie, a bydło się zatrzyma”. Jeśli moje przypuszczenie jest prawdziwe, to została także rozwiązana zagadka budowania wszelkiego rodzaju murów i płotów. Każda opcja solidarnościowa chce utrzymać bydło w ogrodzeniu.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Tu jest Wrocław, tu się mówi po ukraińsku
    Pentagon: Zagrożenie rośnie, ale USA zdołają się obronić
    Amerykańscy senatorzy „ukarzą Rosję za Syrię, Ukrainę i cyberataki"
    Putin: „Z nami trzeba rozmawiać, a nie się zbroić"
    Tagi:
    Prawo i Sprawiedliwość, Władysław Frasyniuk, Leszek Miller, Jarosław Kaczyński, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz