23:01 12 Grudzień 2017
Warszawa+ 5°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Donald Tusk i Jarosław KaczyńskiTrybunał Konstytucyjny w Polsce

    Czy Georgi Dymitrow wybroniłby się przed sądem III RP?

    © AFP 2017/ Janek Skarzynski © Zdjęcie: Adrian Grycuk
    1 / 2
    Krótki link
    Aleksander Kwaśniewski
    23403

    Byłoby to wszystko do zniesienia, gdyby można było mieć poczucie, że w sytuacji ostatecznej, krytycznej jest miejsce, gdzie będziesz mógł się bronić, a twoich racji ktoś zechce wysłuchać i dać ci poczucie, że masz prawo wątpić, nie zgadzać się i być przeciw.

    Andrzej Duda
    © Sputnik. Aleksiej Witwickij
    Jarosław Kaczyński
    © AFP 2017/ WOJTEK RADWANSKI
    Donald Tusk
    © AP Photo/ Alik Keplicz
    Przyznanie się do przekonań komunistycznych byłoby okolicznością obciążającą i równoznaczną z przyznaniem się do podpalenia. Dla większości sędziów byłby to niezbity dowód na sprawstwo czynu. Mowa obrończa Dymitrowa zostałaby uznana za obrazę sądu i stanowiła dodatkowy składnik oskarżenia.

    Nie gloryfikuję hitlerowskich sądów (jak się nie zastrzeżesz możesz zostać dostrzeżony), chcę tylko powiedzieć, że w XXI wieku (argument słaby i bez znaczenia, ale dający poczucie uczestnictwa w wyjątkowej epoce) w kraju należącym do Unii Europejskiej nie można przyznać się do swoich poglądów, aby nie narazić się na infamię, jeśli poglądy nie sytuują się w ramach głównego nurtu.

    Jeśli stajesz przed polskim sądem, nie możesz zdradzić się swoim brakiem religijności, bowiem zostaniesz poczytany jako niepełnowartościowy. Zdradzisz sympatie do narodów nieznajdujących się aktualnie w akceptowalnym nurcie, stajesz się podejrzany. Powątpiewasz w sympatię do narodów z głównego nurtu politycznego, stajesz się wrogiem.

    I byłoby to wszystko do zniesienia, gdyby można było mieć poczucie, że w sytuacji ostatecznej, krytycznej, jest miejsce, gdzie będziesz mógł się bronić, a twoich racji ktoś zechce wysłuchać i dać ci poczucie, że masz prawo wątpić, nie zgadzać się i być przeciw.

    Tym miejscem jest SĄD. 

    Ale czy można wierzyć w sprawiedliwy osąd, kiedy sędzia przy każdej okazji deklaruje określoną religijność, gdy ciągle go pełno w środkach masowego przekazu, perorującego o tym, co słuszne, a co niesłuszne, kto jest wrogiem, a kto przyjacielem, która partia jest właściwa, a która nie.

    Były Prezes Trybunału Konstytucyjnego, połechtany możliwością wyzwolenia Polski od PiS i zastąpienia Dudy na stanowisku prezydenta, już poczuł, że jest w ogródku i wita się z gąską.

    Cała kasta sędziowska kiedy poczuła, że jest osobiście zagrożona, zaczęła uderzać w najwyższe tony odpowiedzialności za państwo i prawa obywatelskie.

    Nikt z nich nie alarmował (GORZEJ – ONI TO ROBILI), kiedy łamano wszystkie zasady państwa prawa, przetrzymując w areszcie wydobywczym posła Łyżwińskiego. Nie przeszkadzało im, że sądzono go leżącego na noszach w sali sądowej, nawet posiedzenia sądu w celi więziennej nie stanowiły żadnego problemu. Nie można było osądzić go w bardziej cywilizowany sposób?

    Kto z autorytetów politycznych i  prawniczych publicznie ustosunkował się do przetrzymywania w areszcie Mateusza Piskorskiego, prezesa — nieistniejącej formalnie — partii Zmiana.

    Nikt, bo hałas podniosą tylko w obronie swoich. Piskorski wyraża poglądy, które są sprzeczne z pożądanymi i oczekiwanymi, a tacy jak on — niczym w średniowieczu — są wyjęci spod prawa.

    Kto protestował, kiedy zmieniano Konstytucję, aby uniemożliwić Lepperowi start w wyborach?

    Kto oprócz dwóch prawników Uniwersytetu Warszawskiego zająknął się, że Ustawa o prawo wyborcze do Parlamentu Europejskiego była niekonstytucyjna. Można by wyliczać w nieskończoność, ale w polskich warunkach nie ma to żadnego znaczenia, bo nie o jakość prawa chodzi, tylko o ludzi nim zarządzających.

    Dziś krzyczą, że Jarosław Kaczyński chce podporządkować sobie sędziów, a ja chcę powiedzieć: Jeśli mają kręgosłupy, to nikt i nic nie zdoła ich podporządkować.

    Rzecz jednak w tym, że „Koń jaki jest każdy widzi” i dlatego ten rwetes.

    Batalia, hałas, darcie szat to nic innego jak dowód na to, że polskie sądownictwo czytaj: sędziowie — są marnego formatu i nic go nie poprawi, jeśli sami zainteresowani nie zechcą popracować nad sobą, ale to jest praca ponad ich siły.

    Żadna bariera prawna nie ochroni słabego sędziego.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Siemens: Turbiny były dostarczone na Krym nielegalnie
    Czwarty dzień Międzynarodowego Salonu Lotniczo-Kosmicznego MAKS-2017
    Polska: Protesty w obronie sądów
    Silne trzęsienie ziemi u wybrzeży Grecji i Turcji, są ofiary
    Tagi:
    sąd, Trybunał Konstytucyjny, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Parlament Europejski, Georgi Dymitrow, Andrzej Lepper, Mateusz Piskorski, Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Unia Europejska, Niemcy, Bułgaria, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz