07:22 19 Październik 2017
Warszawa+ 10°C
Moskwa+ 6°C
Na żywo
    Protesty przeciwko reformie sądownictwa w Warszawie

    Czy opozycja w Polsce to faszyzująco – ksenofobiczna banda

    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    Krótki link
    Aleksander Kwaśniewski
    74532010

    Sprzeciwiać się można i trzeba, ale z hasłami przeciwko sobie to raczej głupio.

    Opozycja w Polsce — Platforma Obywatelska, Nowoczesna, KOD, PSL — szczyci się swoją europejskością, tolerancją, otwartą, ich przedstawiciele biorą udział w tęczowych  pochodach, protestują w obronie mniejszości seksualnych, narodowych, religijnych, walczą o równość płci, chcą być reprezentacją wszystkich Polaków, także tych ze wsi, i tych niewykształconych, a w obronie uciskanych przez dyktatury chętnie oddaliby życie – szkoda, że zawsze cudze, a nie swoje — i która wszystkich nie podzielających tych wartości odżegnuje od czci i wiary. Uchowaj Boże tych wszystkich, których bronią i te wszystkie wartości, które głoszą. Chroń Boże owe wartości przed ich bezczeszczeniem, bowiem dla zdobycia władzy zadeklarują wszystko i wszystkim nie zważając na sprzeczności.

    Opozycja i jej wyznawcy to: elita elit, to crème de la crème polskiej polityki, wykształceni, tolerancyjni, oświeceni, mądrzy, rozumni, uczeni, inteligentni, feminiści, walczący o równość praw dla wszystkich.

    Koalicja rządząca to: ksenofobiczni durnie, przygłupi szowiniści, w dodatku nierozgarnięci, nierozumni, słabo wykształceni, a ich zwolennicy to dziecioroby, którzy sprzedali się za 500+, wieśniaki i prostaki, którzy nie rozumieją na czym polega uprawianie nowoczesnej polityki.

    Dwie strony barykady, dwie strony konfliktu politycznego w Polsce.

    Jak uczony, inteligentny, europejski i oświecony dyskurs prowadzi liberalna opozycja w postaci Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, KOD, PSL z zaściankową, niewykształconą, wieśniacką, przygłupią koalicją rządzącą.

    Gdyby wśród demonstrujących przeciwko PiS było więcej rozumnych ludzi, to organizatorów demonstracji pogoniliby na przysłowiowe cztery wiatry, a nie uwiarygodniali odepchniętych od koryta władzy, a swój sprzeciw nie organizowaliby pod hasłami wykluczającymi 80% społeczeństwa.

    Rzecz w tym, że wszyscy demonstrujący o wzroście poniżej 168 cm, niosąc hasło kurdupel, mają poczucie, że „Kurdupel” to nie odnośnik do wzrostu tylko do poglądów politycznych.

    Geje i Lesbijki – nie interesuje mnie jakiej orientacji jest Jarosław Kaczyński – stygmatyzując orientacje seksualną Kaczyńskiego, stygmatyzują siebie i niech się nie dziwią, że kolejna demonstracja będzie przeciwko gejom i lesbijkom.

    Prezydent Polski Andrzej Duda
    © Sputnik. Alexey Vitvitsky
    Wiem, że 99% Polaków ma poczucie, że urodziło się w dworkach szlacheckich, w rodzinach ziemiańskich i mieszczańskich, ale wystarczyłoby sięgnąć do aktów urodzenia, najdalej dziadków i czar, by prysł niczym bańkach mydlana. Nie wiem, co Piłsudski miał na myśli mówiąc: „Obawiam się, by synowie w tym kraju nie pluli na groby ojców swoich za ich głupotę, że za Polskę krew swą lali”, ale to, co czynią współczesne pokolenia Polaków z pamięcią swoich ojców i dziadów mieści się nie tylko w perspektywie przelanej krwi, ale w tradycji rodzinnej jako takiej.

    Wielu z demonstrujących wypełnia treścią inną ludową frazę: „Można wyjść ze wsi, ale wieś z człowieka nie wyjdzie”. Demonstrujący pod hasłem „mentalnego wieśniactwa” zanim podniosą transparenty z takim hasłem powinni popatrzeć w swoje metryki.

    Kogo stygmatyzują hasła podczas manifestacji polskiej opozycji:

    Kurdupli /168 cm i niżej/. Dzieciorobów. Wieśniaków. Gejów. Nieuków /średnie wykształcenie i niżej/. Schizofreników. Leczący się na choroby psychiczne. Kobiety, które nie chcą być traktowane instrumentalnie. Wyznawców innych religii /PiSlam/ Roboli /forma neutralna – robotnik/ Chamów sprzedajnych pobierających 500+. Nie-sexy kobiety. Miłośników zwierząt / kota Kaczyńskiego mógłby zastąpić pies/.

    Wszystkim demonstrującym podpowiadam, że sprzeciwiać się można i trzeba, ale z hasłami przeciwko sobie to raczej głupio.

    Nie wszyscy są „przystojni” jak Rycho Petru.

    Nie wszyscy są urodzeniu w rodzinach „inteligenckich” jak Leszek Balcerowicz.

    Nie wszystkie kobiety są „piękne” jak Katarzyna Lubnauer.

    Obrażać, stygmatyzować ludzi można na różne sposoby. Rzecz jednak nie w tym jakie cechy osobnicze posiada przeciwnik polityczny, ale jakie poglądy reprezentuje i w jaki sposób wdrażanie w życie owych poglądów ułatwi, usprawni, czy zdezorganizuje życie publiczne wszystkich obywateli.

    Gdyby oprzeć się na przekazie hasłowym, protestujących można by odnieść wrażenie, że demonstrujący to jakaś faszyzująco – ksenofobiczna banda, która za chwilę stworzy obozy odosobnienia dla schizofreników, ludzi niskiego wzrostu, wielodzietnych rodzin, gejów, lesbijek, wyznawców islamu, ludzi utrzymujących się z pracy rąk, nie-sexy kobiet, leczących się psychiatrycznie.

    Walka o sądy w warunkach polskich nie jest walką o niezależność sądów, ale o władze nad nimi. A Polacy wchodzący w zestaw kurdupli, gejów, wieśniaków, nieuków, dzieciorobów itd. po prostu nie wiedzą o co idzie, ale idą demonstrować, zgodnie z zasadą jak demonstrujesz przeciwko wieśniastwu wyzbywasz się swojego – obciążającego towarzysko – wiejskiego pochodzenia, jak protestujesz przeciwko nieukom postrzegany jesteś jako wykształcony.

    I tak – większość demonstrujących — poprawiając swoje samopoczucie i podwyższając samooceną protestuje, nie widząc niczego zdrożnego w tym, że nieuk demonstruje przeciwko nieukowi, gej przeciwko gejowi, dzieciorób przeciwko dzieciorobowi itd. 

    Jednym z ciekawszych haseł – ostatnich demonstracji — było to wyświetlone na budynku Sądu Najwyższego; „TO JEST NASZ SĄD”. Nasz, czyli czyj: PO, NOWOCZESNEJ, PSL? Zapewne protestujący rozszerzyli w tym wypadku swoją jurysdykcję na cały naród, którego tam jednak nie było. Nie rzecz w tym, aby czepiać się słów, ale to właśnie słowa określają charakter tego sporu, w którym każda strona ma coś SWOJEGO, a można by podejrzewać, że chodzi im o WSPÓLNE DOBRO.

    Niezależne sądy i niezawiśli sędziowie to niekwestionowane dobro w każdym państwie, również w Polsce, szkoda tylko, że to dobro nie było nam dane, nie jest nad dane i nie ma nadziei, że będzie nam dane.

    Zobacz również:

    Polska odpowiada Komisji Europejskiej
    Projekt „Patriot” wybieli wizerunek Polski w Wikipedii
    Sawczenko: „Szkoda, że Polska idzie tropem Ukrainy"
    Lech Wałęsa zaatakował „Krowę”
    Przełom w sprawie sądów! Duda stawia się Kaczyńskiemu
    Tagi:
    polityka, demonstracja, Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL), Komitet Obrony Demokracji, Nowoczesna, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Leszek Balcerowicz, Ryszard Petru, Jarosław Kaczyński, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz