09:18 21 Listopad 2017
Warszawa-1°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Jarosław Kaczyński

    Wszyscy gadu gadu, a PiSowi rośnie

    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    Krótki link
    Jan Twardowski
    11613197

    Reasumując, to Polacy czy chcą, czy nie, muszą się przyzwyczaić do PiS, gdyż nie skończy się tylko na jednej, czy dwóch kadencjach, tym bardziej, że w najbliższej dekadzie PiS nie będzie miało z kim przegrać.

    Prezydent Polski Andrzej Duda
    © Sputnik. Alexey Vitvitsky
    Doskonale sobie zdaję sprawę z faktu, że postać J. Kaczyńskiego wzbudza wśród wielu histerię. Działalność polskiego rządu pod auspicjami PiS doprowadziła do powstania pewnego politycznego monstrum, które określa się mianem "totalnej opozycji", a która de facto nie jest żadną opozycją, a z pewnością nie jest totalną.

    Swoją drogą to się czasem zastanawiam, czy przypadkiem takie tuzy owej "totalnej opozycji" jak Petru, Scheuring-Wielgus, Janda, Kijowski, Schetyna, Lis czy Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein, a także wiele innych, kompromitujących się w mediach postaci, nie są ludźmi PiSu. O ile pozwoliłem tu sobie na mały żart, o tyle istnieje pewna zależność pomiędzy mienionymi postaciami a notowaniami partii rządzącej w Polsce. Otóż im więcej w mediach tych osób, tym bardziej notowania PiS idą w górę. Im większy hejt wylewający się na Kaczyńskiego w mediach typu TVN, Wirtualna Polska czy Newsweek, tym Kaczyński może spać spokojniej.

    Ostatnio na WP dane mi było przeczytać pod artykułem traktującym o Kaczyńskim w pelerynce komentarz, którego autor domaga się kary śmierci dla wszystkich osób należących do partii Prawo i Sprawiedliwość. Nie tylko autor komentarza działa tu na korzyść PiS, ale także wszyscy ci, którzy ten bełkot "lajkowali", a zapewniam, że tych lubiących było bardzo dużo. Kaczyński jednak nie jest politykiem, który złożyłby przyszłość swojej partii, a dzisiaj także Polski, na żenujące działania opozycji, i niech ona już będzie nawet totalną.

    Są dwa zasadnicze czynniki, które w znakomity sposób wpływają na bardzo korzystne notowania PiS. Pierwszym z nich jest sytuacja w Europie, jaka wytworzyła się w związku z tzw. "uchodźcami", których terrorystyczna działalność, czyli zamachy dokonywane codziennie w różnych miastach Europy, które zdążyły spowszednieć i do których w myśl zaleceń francuskiego prezydenta mieszkańcy Starego Kontynentu zdążyli się już przyzwyczaić. Twarde veto polskiego rządu przeciwko unijnym dyrektywom narzucającym Polsce obowiązek przyjęcia tych "uchodźców" w obliczu śmierci niewinnych ludzi ginących w zamachach dokonywanych przez tychże pozwala wyborcom dostrzec w PiSie swojego obrońcę. Trudno jest tu określić, co jest  bezpośrednio przyczyną wzrostu poparcia, czy świadomość tego, że Polska jest jednak bardziej bezpieczna, ściśle regulując napływ "uchodźców", czy też może to, że głównym inżynierem zamiany Europy w kalifat jest Merkel.

    Drugim z czynników, który przyczynił się do nagłego skoku notowań PiS, jest deklaracja chęci wyegzekwowania reparacji wojennych. Tu Kaczyński zagrał genialnie. Nie jest ważne, czy Polska owe reparacje od Niemiec otrzyma, choć ze wszech miar się jej należą, ale ważnym jest to, że Kaczyński wypowiedział wojnę Niemcom, i choć to wojna tylko polityczna na szczęście, to niezależnie od tego, kto ją wygra, to zawsze głównym wygranym będzie Kaczyński. On doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jaką miłością Polacy darzą Niemców, i w tym przypadku odpalenie tematu reparacji było przez Kaczyńskiego krokiem zaplanowanym i wyliczonym na umocnienie PiS na scenie politycznej. Wieść niesie, że Kaczyński postawił do pionu Poroszenkę w związku z tym, że na Ukrainie banderyzm kwitnie w najlepsze, co może świadczyć o tym, że Kaczyński zerwał się ze smyczy politycznej poprawności.

    Warszawska Biedronka
    © AP Photo/ Alik Keplicz
    Powracając jeszcze na moment do pelerynki Kaczyńskiego, w której zdobywał szczyty w Beskidzie Sądeckim, chciałbym zauważyć, że media, drwiąc z peleryny, zadrwiły z godła i z barw narodowych, a tymczasem po medialnej nagonce na Kaczyńskiego producent peleryn notuje znakomitą ich sprzedaż. Wszyscy chcą być jak Kaczyński? Poparcie dla PiS oscyluje dzisiaj w granicach 45%, ale najbardziej istotnym w tym wyniku jest to, iż wyborcy w przedziale wiekowym 18-25 lat aż w 65% deklarują oddanie swojego głosu na Prawo i Sprawiedliwość.

    Reasumując, to Polacy czy chcą, czy nie, muszą się przyzwyczaić do PiS, gdyż nie skończy się tylko na jednej czy dwóch kadencjach, tym bardziej że w najbliższej dekadzie PiS nie będzie miało z kim przegrać. Jakie tego będą skutki?

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Posłowie PiS chcą od Rosji „bilionów złotych reparacji wojennych"
    „Rząd PiS chce nadal ślepo popierać Kijów”
    Polska pod rządami PiS-u coraz bardziej wyłamuje się z Unii
    Tagi:
    reparacje, uchodźcy, polityka migracyjna, Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński, Niemcy, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz