22:33 12 Grudzień 2018
Na żywo
    Jarosław Kaczyński

    Wektor polityczny Kaczyńskiego. Zdrada, czy zbawienie?

    © Sputnik . Igor Zarębo
    Krótki link
    Jan Twardowski
    15256

    Najbliższe poczynania Kaczyńskiego i jego partii w obliczu sytuacji jaka wytworzyła się w Europie pozwolą nam przekonać się o rzeczywistych intencjach zarówno prezesa jak i całego PiS.

    Przeciętny Kowalski zdominowany jest dzisiaj dwoma wydarzeniami, które odbiły się szerokim echem w mediach głównego nurtu. Są to podpalenie się jakiegoś dewianta na Placu Defilad w Warszawie oraz atak nożownika w centrum handlowym w Stalowej Woli. Media skutecznie dbają o to, aby informacje o tych wydarzeniach nie schodziły z czołówek, a na forach rozgorzała prawdziwa bitwa pomiędzy lewactwem i tymi, którym pozostało jeszcze trochę zdrowego rozsądku.

    Wspomnę przy tej okazji, że jeden z czołowych, lewackich propagandystów w postaci Jacka Żakowskiego, nazywa niedoszłego samobójcę sprzed Pałacu Kultury polskim patriotą. Jeżeli Żakowski siebie również zalicza w poczet patriotów, to chciałbym go zapytać, dlaczego nie stanął obok swojego idola, solidaryzując się z nim, dokonując samospalenia? Zabrakło odwagi, czy…patriotyzmu.

    Drugie zdarzenie rozgrzewające polską opinię publiczną, to atak na klientów centrum handlowego w Stalowej Woli, który zakończył się tragicznie, bowiem jedna z ofiar straciła życie. Mam własną opinię na temat tych dziwnych i irracjonalnych wydarzeń, jak każdy zresztą i powiem tylko, że nie jest ona zgodna z tym, co lansują media.

    Oba przypadki osiągnęły rangę epokowych wydarzeń, przyćmiewając w ten sposób to, co ma ogromny wpływ na przyszłość nie tylko Europy, ale w mojej opinii także świata i mam tu na myśli wybory, które odbyły się w Austrii i w Czechach. W obu przypadkach ewidentnie widać, że liberalny świat wojen, terroryzmu, także tego homoterroryzmu, wzbudza sprzeciw wśród całych narodów, obalając teorię, że tu na ziemi panuje liberalny Eden, zwany przez media demokracją. Na ile rzeczywiście obywatele poszczególnych państw są spragnieni owej demokracji, pokazały właśnie wyniki wyborów w wymienionych krajach.

    Warto zwrócić uwagę, że w tym samym momencie, kiedy dwa państwa europejskie oficjalnie schodzą z drogi destrukcyjnego liberalizmu, Europie zostaje wypowiedziana wojna przez zbrodnicze konsorcjum finansowe niejakiego Sorosa, węgierskiego Żyda, który stawia na szalę 80% majątku swojego (?) finansowego imperium, co równa się kwocie 18 miliardów dolarów na obronę europejskiej demokracji. W historii za dużo mniejsze pieniądze doprowadzano do tego, że ulicami europejskich miast płynęła krew i przytoczę tu choćby byłą Jugosławię, czy byłą Ukrainę. Piszę o Ukrainie w czasie przeszłym, bowiem uważam, że ten kraj po obaleniu Janukowycza, czyli po Majdanie, przestał istnieć, zamieniając się z państwa w zbrojne ramię światowego globalizmu wojującego także z Rosją.

    Jedynym, co Ukraina osiągnęła do tej pory pozostaje depopulacja społeczeństwa, powodująca wzrost średniej wieku na Ukrainie o niebagatelny procent, po tym jak rzesze młodych ludzi wyemigrowało z kraju w większości na nieszczęście Polski do naszego kraju. Nie mówiąc o rabunku ukraińskiego mienia (Balcerowicz na Ukrainie), to planem działań globalistów jest właśnie depopulacja poszczególnych społeczeństw między innymi.   

    Geroge Soros
    © AP Photo / Manuel Balce Ceneta
    Pozwolę sobie teraz przytoczyć słowa Sebastiana Kurtza, najmłodszego lidera państwa na świecie, który okazał się zwycięzcą wyborów w Austrii: Ponieważ jest 2017 rok, właśnie dlatego podjąłem takie działania. Widmo Sorosa, to największe wyzwanie, przed którym stoi ludzkość na świecie w 2017 roku. Jest wielką ośmiornicą wampirów, bezlitośnie wysysającą krew ze wszystkiego, co pachnie pieniędzmi. Potem wykorzystując te pieniądze na skorumpowanych polityków, dziennikarzy i organizacje pozarządowe, próbując stworzyć świat na swój wizerunek. Austriacy odrzucili Nowy Porządek Świata, a moim obowiązkiem i przywilejem jest przestrzeganie ich woli.

    Na ile zatem groźna jest działalność sorosowych organizacji, skoro głowa państwa austriackiego w jednym ze swoich pierwszych po wygranych wyborach przemówień, jako priorytet stawia walkę z nimi? Zatem nie jest to zjawisko obok, którego można przejść obojętnie, uznając przy tym, że mamy do czynienia jedynie z teorią spiskową. Zresztą sam Soros nie kryje się ze swoją działalnością, a w jednej ze swoich książek opisuje zrujnowanie polskiego kapitału gospodarczego przy pomocy Balcerowicza, co jednoznacznie sugeruje, iż obecność Balcerowicza na Ukrainie nie jest przypadkowa i nie pozostawia żadnych złudzeń, co do roli tego finansowego hochsztaplera będącego na sorosowym jurgielcie.

    Uczestnikom tutejszego portalu z pewnością nie muszę przytaczać, kim jest Aleksander Dugin. Udzielając wywiadu polskim dziennikarzom powiedział on, że jeżeli Europejczyk, czy Polak jest chrześcijaninem, to wierny Rosyjskiej Cerkwii nim nie jest i na odwrót, jeżeli ów rosyjski wierny jest chrześcijaninem, to Polak i Europejczyk nim nie są. Przyznam, że wielkie oburzenie wzbudziły we mnie te dywagacje po przeczytaniu wywiadu z Duginem, ale z perspektywy czasu, po przeanalizowaniu realiów panujących w Europie, przyznaję mu rację i rozumiem jego tok myślenia, jednak uważam, że uogólnił on sprawę.

    Zrobił to zapewne świadomie, chcąc zwrócić uwagę na powagę problemu. Nie może być chrześcijaninem liberał ze swoimi homopostulatami np., ale nie wszyscy pozostają w mentalnym związku z liberalizmem i nie wszyscy forsują uśmiercanie europejskich, chrześcijańskich wartości, a przykładem tego niech będzie niedawna niemal wszechpolska modlitwa Różaniec do granic, która o dziwo zainicjowana była z wielkim sukcesem przez środowiska świeckie, przy czym odniosłem wrażenie, że hierarchowie polskiego KK odnieśli się do tego z dystansem.

    Zatem nie można uogólniać, gdyż wartości chrześcijańskie są bliskie nie tylko polskiemu społeczeństwu, ale także Europejczykom, którzy wyraźnie stanęli w opozycji wobec wyniszczania europejskiej i chrześcijańskiej tożsamości mieszkańców Starego Kontynentu. Piszę o tym, aby zwrócić uwagę na to także, że dzisiejsza Rosja jest chrześcijańska, i że nawet głęboka sowietyzacja mentalności rosyjskiego społeczeństwa w okresie minionych dekad, a chyba już całego stulecia nie przyniosła pożądanego przez komunistów skutku, czego przykładem niech będzie już nie tylko eksponowany przez W. Putina krzyż na jego piersi, ale także znak krzyża jaki czyni Minister Obrony Narodowej Rosyjskiej Federacji podczas inauguracji Parady Zwycięstwa odbywającej się 9 maja na Placu Czerwonym.

    Wbrew pozorom i ku niezadowoleniu wielu ten wspólny czynnik jest najlepszym dowodem na to, że Europa posiada ściśle określone wartości, na których opiera swoją tożsamość, a którym to wartościom została wypowiedziana bezwzględna i krwawa wojna przez światowe, korpokratyczne imperium globalizacji. Po powyższej, ogólnej, krótkiej analizie przejdę teraz do Polski.

    Obserwując procesy zachodzące dzisiaj w Polsce po tym, jak to PiS przejęło w kraju władzę, można snuć różne wnioski i teorie. Politycy PiS zapewniają, że chcą przywrócić Polsce jej tożsamość i zapewnić jej znakomitą pozycję pośród państw Europy. Wiąże się to ściśle z działalnością takiego resortu jak Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W jaki sposób działa ów resort w Polsce, to nikomu nie trzeba mówić, a od siebie dodam, że polityka zagraniczna uprawiana w chwili obecnej przez Polskę, czyni z MSZ antonim tego, czym de facto powinna być ta komórka w strukturach państwa. Nie jestem zwolennikiem PiS, ale wiem, że ta partia pozostanie u władzy przez najbliższe kilka kadencji, czy to się komuś podoba, czy nie.

    Jednym z czynników mających kluczowe znaczenie jest polityka uprawiana przez J. Kaczyńskiego, któremu wiele można zarzucić, ale sprawności politycznej odmówić mu nie można i przy ocenie jego polityki, która doprowadziła do sukcesu PiS należy zwrócić na jeden czynnik uwagę. Otóż Kaczyński doskonale sobie radzi na wewnętrznej scenie politycznej, podczas gdy polityka zagraniczna Polski dosłownie woła o pomstę do nieba.

    Viktor Orban i Beata Szydło
    © AFP 2018 / Attila Kisbenedek
    Nie wierzę, aby Kaczyński przy swojej wytrawnej, politycznej intuicji nie dostrzegał zagrożeń wypływających z obecnie uprawianej polityki zagranicznej, którą pozostawia on w rękach takich polityków jak minister Waszczykowski. Wybór na szefa resortu takiego człowieka podpowiada, że na dzień dzisiejszy polityka zagraniczna Kaczyńskiego zupełnie nie interesuje i nie przykłada on do niej najmniejszej uwagi. Powód takiego stanu rzeczy jest prosty. Pomimo totalnej nagonki prowadzonej przez liberalne media i przez tzw totalną opozycję  poziom poparcia dla PiS waha się w granicach 50% i o dziwo zwyżkuje. 

    W mojej skromnej opinii Kaczyński postanowił osiągnąć poziom poparcia do 70%, co da jemu partii władzę absolutną w Polsce. Osobiście nie obawiam się dyktatury w Polsce ze strony PiS, obawiam się jednak tej polityki zagranicznej, o której piszę. Zapytam, czy Kaczyński nie zdaje sobie sprawy z tego, że polityka uprawiana względem Federacji Rosyjskiej może okazać się dla Polski szczególnie niekorzystną, żeby nie powiedzieć niebezpieczną? Czy rzeczywiście jest on aż takim ignorantem w tym zakresie? Jeżeli tak, to potwierdzenie tego nastąpi w najbliższym okresie.

    Dla Polski pojawia się historyczna szansa na to, aby współuczestniczyć w tworzeniu nowych, alternatywnych dla UE struktur. Wybory w Austrii i w Czechach są znakomitą okazją ku temu, aby z Grupy Wyszehradzkiej stworzyć w Europie realną siłę. Przymierze państw, które będzie znakomitą alternatywą dla rozpadającej się UE, która w obecnej postaci nie posiada żadnych, realnych szans na przetrwanie. Nowy kanclerz Austrii już zdążył zapowiedzieć udział swojego państwa w grupie. Z historycznych uwarunkowań wynika, że Austria i Węgry będą ściśle współpracować na płaszczyźnie tworzenia nowych struktur w Europie, które będą miały na celu przeciwstawienie się procesom degradacji, islamizacji i wyniszczania Europy przez korpokratyczne mafie.

    Zwolennicy Stiepana Bandery
    © Sputnik . Grigorij Wasilienko
    Orban wszak również nakazał Sorosowi wyniesienie się z Węgier ze swoimi szemranymi fundacjami i uczelniami. Jak więc zachowa się Kaczyński w obliczu takiej sytuacji? Czy uruchomi on MSZ i czy postanowi nie pozostawać w tyle za dynamicznym rozwojem zbawiennych dla Europy zjawisk? Wszem i wobec wiadomo, że polityka Orbana jest nastawiona na przyjacielskie stosunki z Rosją. Taką samą zapowiada Zeman, którego reelekcja po ostatnich wyborach jest niemal pewna. Posiadam pewność, że polityka Austrii również zwróci się ku przyjacielskiej współpracy z Rosją, a jaką pozostanie polityka Polski, a raczej polityka Kaczyńskiego w tym historycznym momencie?

    Swoistym barometrem w tej kwestii okaże się postawa Kaczyńskiego wobec takich instytucji prężnie działających w Polsce jak Fundacja Batorego i szereg wszelkich innych agend sorosowego konsorcjum. Osobiście jestem skłonny podejrzewać, że Kaczyński zezwalając na tak absurdalną politykę zagraniczną, realizuje jakiś tajemniczy plan, którym wszystkich w pewnym momencie zaskoczy, ale kiedy przypomnę sobie, że jego brat, Lech Kaczyński, pełniąc funkcję prezydenta, restaurował nielegalną wcześniej w Polsce organizację, działalności której zakazał Mościcki specjalnym dekretem, B'nai B'rith, to nabieram poważnych wątpliwości, co do czystych intencji tego polityka w stosunku do Polski.Najbliższe poczynania Kaczyńskiego i jego partii w obliczu sytuacji jaka wytworzyła się w Europie pozwolą nam przekonać się o rzeczywistych intencjach zarówno prezesa jak i całego PiS. 

    PS Niniejszym pragnę poinformować potencjalnych komentatorów, iż nie mam możliwości udzielania im odpowiedzi na forum Sputnika poprzez Facebook, gdyż zablokowano mi tam konta, na których publikowałem materiały z tego portalu. Mogę udzielać odpowiedzi i brać udział w dyskusji jedynie na wewnętrznym forum Sputnika. Za wynikające z tego utrudnienia bardzo przepraszam.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    MSZ Polski: „Polska nigdy nie okupowała Ukrainy"
    Kijów obiecuje dać immunitet językowi polskiemu
    Biznes kieruje się swoimi prawami, czyli polskie firmy na rosyjskim rynku
    Polska zainteresowała się reformą szkolnictwa na Ukrainie
    Polska rezygnuje z 9,2 mld dolarów linii kredytowej MFW
    Wystarczy nam Ukraińców: Polska nie przyjmie uchodźców według programu UE
    Tagi:
    wybory, dyplomacja, polityka, Unia Europejska, Miloš Zeman, George Soros, Viktor Orban, Witold Waszczykowski, Jarosław Kaczyński, Czechy, Rosja, Europa, Węgry, Austria, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz