07:32 18 Styczeń 2020
Krótki link
Autor
6604
Subskrybuj nas na

„Twej pogardy nikt ci nie wybaczy Myśmy ciemni, zapalni i łzawi A tyś dumny, tyś z nami nie raczył W narodowym barszczu się pławić Po co w twarze logiką nam chlustasz? Nie czytaliśmy Hegla jaśnie panie Dla nas Szopen  –  groch i kapusta I od czasu do czasu powstanie”

222 lat temu straciliśmy ostatecznie własne państwo. Kiedy zaczynamy szukać przyczyn, zaczynają się „schody” a jaśniej rzecz ujmując wkracza polityka.

Zanim przyszedł rok 1772, 1793, 1795 Polska należała do największych państw Europy, ale nieroztropność polityczna, brak zainteresowania sprawami publicznymi dla dobra publicznego i zwykła prywata doprowadziły do zniesienie z mapy Europy jednego z największych państw.

Nigdy z tej lekcji nie wyciągnięto właściwych wniosków. Powód zawsze był ten sam, taki typowo polski. Winni byli ci co dokonali rozbiorów, winnych zawsze wskazywano na zewnątrz a my zawsze stawaliśmy w pozycji ofiary.

Nie mogło być inaczej, jeśli sprawca prowadzi śledztwo w swojej sprawie, to trudno doszukiwać się prawdy w jej aktach.

Te, tak dzisiaj podkreślanie przez wielu historyków – polityków 123 lata niewoli, stały się symbolem zniewolenia Polski przez sąsiadów, choć powinny się stać symbolem polskiego zaprzaństwa i braku odpowiedzialności za sprawy publiczne.  

Ale w Polsce, gdzie króluje deklaratywizm, w tym patriotyczny, trudno było i jest przebić się ludziom, którzy w patrzeniu na sprawy ojczyste i w działalności dla niej „dają świadectwo”

Tak ubóstwiane przez znaczną cześć elit zrywy narodowowyzwoleńcze i wychowanie społeczeństwa w takim duchu, doprowadziły naród do bezrefleksyjnego powtarzania argumentów, które bardziej były nastawione na obronę rzeczywistych winowajców utraty państwowości polskiej niż na odkrycie prawdy historycznej.

W sensie ogólnym wszyscy pamiętają, że zaborców było trzech: Prusy, Austria i Rosja. Przy czym w świadomości historycznej od dawna ugruntował się pogląd, pielęgnowany przez większość historyków, że winną rozbiorów jest Rosja, zapominają lub nie chcą pamiętać, że z punktu widzenia Rosji nie miała ona żadnego – lub najmniejszy spośród wszystkich zaborców —  interes w eliminowaniu polskiej państwowości.

Interes ten miały Prusy, które wykorzystując polskie „bezhołowie” zrealizowały swój plan tak skutecznie, że osiągnęły wszystko co chciały, a w sensie publicznym  winą za stan rzeczy obarczyły Rosję.  

Polski czytelnik wychowany na odpowiedniej narracji historycznej, czytając takie słowa zawsze wykazuje oburzenie, dając ty samym dowód tezie, że dla zbyt wielu Polaków nie ważne są fakty, ale zaszczepiona w świadomości odpowiednia ich interpretacja. 

Brak państwowości polskiej  stał się przyczyną kolejnych wydarzeń historycznych, których interpretacja jest kontynuacją historycznego myślenia, które doprowadziło do unicestwienia polskiej państwowości. 

Lwów w Dzień Niepodległości Ukrainy
© Sputnik . Pavel Palamarchuk
Na tym gruncie pojawiają się kolejne wydarzenia historyczne: Powstanie Kościuszkowskie, Powstanie Listopadowe, Powstanie Styczniowe. O ile trudno odmówić ich uczestnikom bohaterstwa, odwagi, poświęcania,  o tyle już kiedy zaczynamy mówić o sensie ich przeprowadzenia to pojawiają się wątpliwości co do ich zasadności, ale to jest kolejna sytuacja kiedy w warunkach polskich i polskim modelu patriotyzmu nie wolno o tym wspominać nie narażając się na zarzut sprzedajności i bycia posądzonym o brak „miłości ojczyzny” 

Nie liczą się fakty, liczą się emocje, którymi o wiele łatwiej manipulować używając do tego „wybranych” faktów. 

Wielką i zapomnianą postacią okresu 123 lat polskiej  bezpaństwowości jest Margrabia Wielopolski, którego politycznej oceny – w sensie poetyckim – dokonał poeta Jerzy Czech a spopularyzował  bard Przemysław Gintrowski. 

„Twej pogardy nikt ci nie wybaczy

Myśmy ciemni, zapalni i łzawi

A tyś dumny, tyś z nami nie raczył

W narodowym barszczu się pławić

Po co w twarze logiką nam chlustasz?

Nie czytaliśmy Hegla jaśnie panie

Dla nas Szopen  –  groch i kapusta

I od czasu do czasu powstanie” 

Znamienne też są słowa, oceniające Wielopolskiego, wypowiedziane przez kanclerza Bismarcka:

„Że myśmy nie życzyli powodzenia, a utrudniali dzieło Wielopolskiego, to łatwo zrozumieć, lecz że go Polacy nie poparli, to się nigdy nie da wytłumaczyć” 

Dziś świętujemy 99 rocznicę odzyskania niepodległości, dzień, który w dziejach Polski jest symbolem odzyskania państwowości i podmiotowości narodu polskiego, ale powinien też być przestrogą, że prywata, brak dbałości o sprawy publiczne, nieodpowiedzialność polityczna i zwykła sprzedajność tzw. elit politycznych doprowadziła do „wygumkowania” Polski z mapy świata.

Można winą obarczać wszystkich dokoła, można udawać skrzywdzonego i szukać współczucia w poczuciu doznanej krzywdy, ale kiedy nie zrozumiemy, że ojczyzna, jakkolwiek patetycznie to brzmi, to wielki zbiorowy obowiązek, i będziemy karmić siebie i następne pokolenia mitologizacją wydarzeń historycznych tak nigdy nie zrozumiemy, że  praprzyczyną wszystkich polskich problemów jesteśmy my sami.

Zobacz również:

Trzy zdania o „lekcji”, jaką Madryt dał Katalończykom
46. prezydentem Stanów Zjednoczonych będzie Myszka Miki
Tylko zamach stanu może odsunąć PiS od władzy
Tagi:
Rosja, Austria, Prusy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz