06:26 19 Styczeń 2018
Warszawa+ 1°C
Moskwa-5°C
Na żywo
    Kościół katolicki

    Sądny dzień kardynała (część 1)

    © Sputnik. Wadim Zhernow
    Krótki link
    Piotr Listkiewicz
    51111

    Motto: „Aborcja jest gorszym skandalem moralnym niż wykorzystywanie seksualne młodych ludzi przez księży" - kardynał George Pell (Australia/Watykan).

    Pedofilia jest chyba jednym z najgorszych czynów kryminalnych. Działania pedofila na ogół nie ograniczają się do „jednego razu", ponieważ pedofilia jest odmianą żądzy seksualnej, a więc jako taka jest obsesją, która zamienia się w nałóg, gdy pedofil ma częstą okazję przebywania wśród swoich potencjalnych ofiar. Jest również najobrzydliwsza, bo wycelowana w bezbronne dzieci, które w kapłanie widzą nie tylko autorytet, ale nierzadko czczą go jako syna bożego, czy nawet wręcz jako Boga.

    Niniejszy tekst jest wprowadzeniem w aferę australijskiego Kościoła Katolickiego, który co najmniej od lat 60' ub. stulecia zamiatał pod dywan wszelkie pomówienia mogące zepsuć jego image zarówno wśród krytyków, jak i tych wiernych, którzy w Kościół i religię wierzą ślepo, bezkrytycznie, bez zastrzeżeń i zadawania pytań. Pomówienia o akty pedofilii w obrębie takiej instytucji jaką jest Kościół Katolicki, są oczywiście najcięższym zarzutem. Co najgorsze, sprawa pedofilii w Kościele na całym świecie jest od wielu lat doskonale znana Watykanowi, którego kolejni papieże przymykali oko na to, co się dzieje w diecezjach różnych krajów. A zatem wrzód, który wzbierał przez lata, w końcu pękł najpierw w USA, potem w Irlandii, a obecnie w Australii.

    Miasto Stachanow w ŁRL, które znalazło się pod ostrzałem ukraińskich żołnierzy
    © Sputnik. OLesya Potapova
    Kardynał George Pell urodził się w 1941 roku w Ballarat, w głęboko katolickim mieście stanu Wiktoria w Australii. W 1966 roku został wyświęcony na katolickiego księdza. Po studiach w Rzymie i Oxfordzie, Pell wrócił do Australii i otrzymał skromną parafię w okręgu Murray. Wkrótce jednak został przeniesiony do rodzinnego Ballarat, gdzie wspinał się po szczeblach kariery zajmując różne, coraz wyższe pozycje w hierarchii kościelnej. W 1987 roku został mianowany pomocnikiem biskupa w archidiecezji obejmującej cały stan Wiktorii z siedzibą w Melbourne. W 1996 roku został arcybiskupem, metropolitą Melbourne, a pięć lat później również arcybiskupem Sydney.

    W 2014 roku papież Franciszek mianował go naczelnikiem nowego sekretariatu ekonomicznego Watykanu, aby wziął w cugle rozległe i skomplikowane sprawy finansowe. Niedługo po nominacji Pell chwalił się, że wydarł z rąk watykańskiej, głównie obsadzonej przez Włochów biurokracji, okrągłą sumkę 1,4 miliarda euro, rzekomo zawieruszoną wśród rozlicznych kont, która „jakimś cudem" nie była wyszczególniona w rozliczeniach.

    Krytycy Pella utrzymują, że jego nominacja czyniąca go trzecią najważniejszą figurą Watykanu po papieżu, uchroniła go przed kłopotami, będącymi rezultatem jego wcześniejszej działalności w Ballarat. W niektórych kołach powstała teoria, że w związku z ujawnioną finansową „pomyłką" watykańskiego sekretariatu skarbu, osoby nieprzychylne Pellowi zorganizowały na niego nagonkę. Jak się jednak okazało, ta „nagonka" miała swoje jak najbardziej racjonalne podstawy.

    Od samego początku kariery Pella (lata 60', 70' i częściowo 80' ub. stulecia) w Ballarat, w jego otoczeniu czyniono usilne starania mające na celu ukrywanie faktów pedofilskich praktyk księży katolickich różnych stopni. W ciągu ostatniej dekady Ballarat stało się epicentrum pedofilskiego skandalu, lecz chociaż Pell był w samym środku piekła afer pedofilskich, podczas śledztwa zaklinał się, że o niczym nie wiedział.

    Czy to nie dziwne, że człowiek, który awansował tak szybko i tak wysoko, był zupełnie pozbawiony zwyczajnej ludzkiej ciekawości i wyobraźni? Na pytania komisji królewskiej w roku 2016 odpowiedział, że „to smutna historia, ale nie byłem tym zbytnio zainteresowany". Jak mógł nie być „zbytnio zainteresowany", jeśli np. zasiadał w komisji, która przerzucała jego lokatora, księdza Gerarda Risdale, z jednej parafii do drugiej? Przynajmniej niektóre przestępstwa Risdale'a musiały mu być wiadome, ponieważ mieszkali w tym samym domu, a o jego wyczynach wiedziała dobrze opinia publiczna, w skład której wchodzili rodzice poszkodowanych. Komisja została powołana specjalnie w celu zbadania sprawy, przesłuchania Risdala i przerzucenia go do innej parafii.

    W międzyczasie policja wszczęła śledztwo i jej zarzuty doprowadziły do procesu. Sąd w Melbourne skazał go na 25 lat więzienia za udowodnione podczas śledztwa molestowanie i gwałcenie dzieci głównie ze szkół podstawowych. Jego kara ma się skończyć w 2019 roku, o ile nie zostanie zwolniony wcześniej z powodu „okazywania skruchy". Tymczasem Pell, który popierał Risdala podczas zeznań przed komisją królewską i sądem twierdził, że „nigdy nie pytał o przyczyny konieczności przerzucenia pedofila z parafii do parafii". Zaiste przedziwna dyskrecja i solidarność zawodowa!

    Niemal od samego początku afery zaczęła się tworzyć koalicja popleczników kardynała, która skupia nie tylko osoby prywatne, bezgranicznie oddane Kościołowi, ale również część jego kolegów po fachu i zwierzchników. Oficjalne australijskie media zaczęły przemycać do notatek i artykułów prasowych słowa mające na celu zaokrąglanie kantów prawdziwym informacjom oraz wybielanie kardynała. Jedną z takich fraz jest termin „historyczne zarzuty", co należy odczytywać jako „przedawnione", jak wiadomo bowiem dawne fakty „należą do historii", która jest „modyfikowana" wraz z upływem czasu. Poza tym „historyczne zarzuty" tracą na swej wartości z powodu zawodności pamięci ludzkiej. Termin należy do prawniczego żargonu i niewątpliwie będzie nadużywany w czasie procesu przez obrońców kardynała. Jest to gierka prawnicza mająca za zadanie zaniżać lub nawet ignorować wartość zeznań poszkodowanych i świadków, a także urabiać opinię publiczną.

    Z 55 świadków dopuszczonych do procesu, pięć osób zostało już na samym wstępie zwolnione z „krzyżowego ognia pytań". Jest to procedura, podczas której świadek jest wystawiony na krzyżowy ogień pytań, czyli obie strony — skarżąca i broniąca zadają szybkie pytania świadkowi. Ma ona na celu takie zmieszanie świadka, żeby się zaczął plątać w zeznaniach, co może być podstawą do uznania go niewiarygodnym. Te pięć osób będą zeznawać w trybie normalnym, najpierw będą odpowiadać na pytania prokuratora, a następnie, innego dnia na pytania obrońców. Pozostałe pięćdziesiąt będą maglowane przez obie strony na raz.

    Obrona już teraz zapowiedziała, że niektóre z oskarżeń są niewątpliwie nieprawdziwe, ponieważ według niej, nie wydaje się prawdopodobne, aby zawarte w nich fakty mogły w ogóle mieć miejsce. Adwokat Robert Ritcher oznajmił, że „obrona będzie chciała wykazać, jakoby zarzucane Pellowi czyny po prostu nie mogły się zdarzyć". Jest to zatem pierwsza próba podważenia zeznań, zanim jeszcze świadkowie i poszkodowani dotarli przed oblicze sądu. Adwokat Pella powiedział, że na razie obrona zajmie się tą sprawą, aby wyeliminować oczywiste kłamstwa.

    W obecnym stadium procesu australijska opinia publiczna jeszcze nie została oficjalnie poinformowana o szczegółach, tzn. jakie są konkretne zarzuty, ich daty i miejsca oraz osoby w taki lub inny sposób zamieszane. Detale te będą stopniowo wychodziły na światło dzienne i stopniowo będę je przekazywał naszym Czytelnikom. Wiadomo tylko, że akta sprawy kardynała Pella mieszczą się w kilku tomach i że Pell zaprzecza, jakoby miał z nią coś wspólnego. Niemniej jednak pewne fakty są już wiadome opinii publicznej, bo poszkodowani „zaczęli mówić" nie tylko pomiędzy sobą, ale również przed kamerami. Vide YT.

    Papież Franciszek udzielił kardynałowi urlopu w celu „oczyszczenia się przed australijskim wymiarem sprawiedliwości" i Pell oświadczył publicznie, że specjalnie przerwał swoje niezmiernie ważne zadania w Watykanie, aby oczyścić „swoje dobre imię", co — jak mniema — przyjdzie mu z łatwością.

    Śledztwo policji idzie na razie w dwóch kierunkach: Pell jako zwierzchnik zamiatający pod dywan wyczyny pedofilskie swoich podwładnych księży, zakonników i sióstr zakonnych oraz jako bezpośredni sprawca czynów pedofilskich. Oba te kierunki spotkają się na sali sądowej, być może podczas tego samego procesu albo dwóch lub więcej osobnych.

    W 2002 katolicka curia Australii wynajęła adwokata, Aleksa Southwella, aby przeprowadził prywatne śledztwo w sprawie zarzutu aktu pedofilii — molestowania wówczas 12-letniego chłopca na katolickim obozie młodzieżowym przez młodego księdza, znanego jako „Wielki George", którego później ofiara rozpoznała jako arcybiskupa Sydney. Po zakończeniu tego śledztwa, Pell oświadczył z ulgą, że „jest wdzięczny Bogu, że oczyścił go z zarzutów".

    Wprawdzie Southwell powiedział, że odniósł wrażenie, jakoby zarówno Pell, jak i skarżący mówili prawdę, jednakże ze względu na kryminalną przeszłość powoda i fakt, że rzekomy incydent wydarzył się tak dawno, adwokat „nie jest usatysfakcjonowany, jakoby zarzut był prawdziwy". Chodziło tu o to, że skarżący w późniejszych czasach wpadł w alkoholizm i popełnił parę wykroczeń po pijanemu, m.in. jazdę samochodem w stanie nietrzeźwym. Prawnik stwierdził, że nałóg zakłócił jego pamięć incydentu po tak długim czasie.

    Jaki jest oficjalny image kardynała Pella może zobrazować charakterystyczna wypowiedź byłego premiera Australii, Tonego Abotta", zanim jeszcze Southwell zdążył podjąć decyzję. A oto co powiedział ten „wybitny" polityk, który znany jest z zamiaru zmierzenia się z Putinem: „Nie powinno zdziwić żadnego chrześcijanina, że znajdą się ludzie, którzy będą chcieli stawiać niesprawiedliwe, niewłaściwe, złośliwe, oszczercze oskarżenia przeciwko najwspanialszemu i najważniejszemu chrześcijaninowi naszych czasów. Jestem bardziej niż gotów zaakceptować zeznanie kardynała Pella".

    Trzeba tu wspomnieć, że Aleks Soutwell był na liście płac Kościoła, a ponieważ śledztwo było wewnętrzną sprawą instytucji, jego postawa w żadnym wypadku nie może być uznana jako bezstronna.

    Pell został złapany na kłamstwach nie jeden raz. Jako arcybiskup Melbourne, pozwolił jednemu ze swoich podwładnych, który celebrował pogrzeb matki, a następnie użył jej syna do zaspokojenia pedofilskich żądz, na kontynuowanie duszpasterskiej służby w innej parafii. W swoim liście do ofiary napisał, że w stosunku do zaskarżonego księdza nie było innych zażaleń, w związku z tym pomówienie zostało oddalone. Tego samego dnia napisał list o podobnej treści do drugiej ofiary tego samego księdza. Zapytany o tę niekonsekwencję wyjaśnił, że listy były wadliwie sformułowane i były błędem. Nie były „błędem" — były po prostu kłamstwem.

    29 czerwca 2017 roku Pell został oskarżony o wielokrotne molestowanie dzieci ze szkół podstawowych w Ballarat i gdzie indziej. Lipcowe i październikowe przesłuchania zabrały jedynie 20 min. i dotyczyły głównie zagadnień administracyjnych. Na marzec przyszłego roku wyznaczono przesłuchania, które odbywać się będą codziennie przez dwa tygodnie. Wtedy dowiemy się czegoś więcej.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Kościół katolicki w Syrii: to sztuczna wojna, sprowokowana przez siły z zewnątrz
    W USA otwarto kościół konopi
    Szwedzki Kościół ogłasza swój plan walki z ISIS
    Rosyjski Kościół Prawosławny chce zakazu aborcji. Rosjanie są przeciw
    Rosyjski Kościół Prawosławny doszedł do Antarktydy
    „Kościół nigdy nie powinien wiązać się z polityką"
    Papież wezwał Kościół, aby prosił o przebaczenie gejów
    W Finlandii spłonął zabytkowy kościół
    Tagi:
    pedofilia, kościół, molestowanie, śledztwo, Papież Franciszek, Rzym, Australia, Watykan
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz