14:17 18 Październik 2018
Na żywo
    Jarosław Kaczyński

    Kto chce niech czyta: Kaczyński dał się ograć

    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Krótki link
    Aleksander Kwaśniewski
    12643

    W takich oto okolicznościach, kiedy opozycja dogadała się, a Prezes Kaczyński dostatecznie nie dopilnował - „sprawa się rypła”.

    Jerzy Urban, Redaktor Naczelny NIE
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Najbardziej interesujące w ostatnim czasie posiedzenie Senatu, dotyczyło sprawy senatora Koguta. Zezwolić na jego aresztowanie czy nie – mieli zdecydować senatorowie. W tajnym głosowaniu, mimo rekomendacji Prezesa Kaczyńskiego, że wszyscy wobec prawa są równi, senator Kogut został  decyzją senatorów wybroniony — na razie  — przed aresztowaniem. Wynik był następujący: 32 senatorów było za zezwoleniem na aresztowanie, 37 było przeciw, a 19 wstrzymało się od głosu.

    Platforma szybko ogłosiła, że PiS broni swoich przed aresztowaniem więc niczym nie różni się od PO, druga część argumentacji została niewypowiedziana, ale pozwala na snucie takich sugestii. Argumentacja słaba pod względem etycznym, ale lepsza taka niż żadna, zwłaszcza, że kiedy wszyscy ubabrani są w błocie, to i samo błoto staje się mniej nieznośne.

    Tym samym Platforma odniosła pierwsze — od dawna oczekiwane — zwycięstwo. Nie ma w tym wielkiej zasługi „platformianych” działaczy, bo z pomocą przyszła procedura głosowania, którą Platforma wsparła odrobiną prymitywnego cwaniactwa, z którego — notabene — słynie.

    Nie uważam, że ten rodzaj cwaniactwa jest domeną członków PO, ale jest to pierwszy przykład, kiedy ten rodzaj „inteligencji” został  zastosowany w sposób bezpośredni przeciwko PiS i trzeba dodać, że okazał się skuteczny na kilku płaszczyznach.

    Po pierwsze: w opinii społecznej powstało wrażenie, że PiS broni swoich.

    Po drugie: wśród członków PiS, zacznie się poszukiwanie  „zdrajców”.

    Po trzecie: PO otrzymała „oręż” – słaby, ale zawsze oręż – do tworzenia atmosfery wokół PiS jako partii broniących swoich skorumpowanych kolesi.

    Po czwarte: PiS zostało zmuszone do działań wyjaśniających, a jak powszechnie wiadomo „tylko winny się tłumaczy”.

    Magdalena Ogórek
    © AP Photo / Alik Keplicz
    W takich oto okolicznościach, kiedy opozycja dogadała się, a Prezes Kaczyński dostatecznie nie dopilnował — „sprawa się rypła”.

    Jaką tajemnicą okryte jest głosowanie nad wnioskiem o zezwolenie na areszt senatora Koguta. Tajność posiedzenia i tajne głosowanie pozwoliło senatorom Platformy na dokonanie zmowy, która okazała się skuteczna. Ewentualność jej niepowodzenia nie niosła większych strat wizerunkowych dla Platformy. 

    Mechanizm okazał się bardzo prosty, przez to niezauważalny. Senatorowie PiS nie wiedząc o zmowie postanowili zachować się w stosunku do kolegi, senatora Koguta, po koleżeńsku.

    Jedni się wstrzymali, bo uważali, że tym samym nie są „za”, kilku głosowało „przeciw”, bo wyszli z przekonania, że to głosami senatorów PO zostanie ustalony oczekiwany przez Prezesa Kaczyńskiego wynik. Wydumali, że mają 28 głosów luzu, w postaci 26 senatorów PO i 2 niezrzeszonych, których uznano za głosy pewne na „tak”. W takich okolicznościach pośród senatorów PiS nastąpiło rozprężenie i w efekcie „przeliczyli się”, a na cały PiS spadł nieoczekiwany problem, który będzie musiał być rozwiązany z jeszcze większym rygoryzmem niż było w zamiarze. Część senatorów PiS chciała zachować „twarz” wobec senatora Koguta,, a w efekcie spowodowała rysę na wizerunku PiS.

    Matematyka kombinacyjna pomieszana z emocjami doprowadziła do tego, że Platforma odniosła sukces, którego nie może odtrąbić, ale może się nim delektować z kilku powodów.

    Senator Kogut nadal jest oskarżonym o korupcję. PiS został postawiony w pozycji broniącego skorumpowanych. Sprawa ma – polityczny — ciąg dalszy i nadal można nią pogrywać.

    Niestety, sam Senator Kogut znalazł się w najgorszej możliwej sytuacji. Teraz jest pewne, że aresztu już nie uniknie. Zostanie „wsadzony”, bo „PiS musi być poza podejrzeniem”. 

    Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński
    © AFP 2018 / Wojtek Radwanski
    Czy PO może się cieszyć? Propagandowo PO odniosła krótki, ale niewątpliwy – niewielki — sukces: kilka wiadomości prasowych przez trzy dni i argument w telewizyjno-radiowych pyskówkach, oto i całe osiągnięcie. Radość będzie krótkotrwała, bo po aresztowaniu senatora Koguta, o wiele łatwiej — w sensie propagandowym — będzie można aresztować członków opozycji. Efekt dodatkowy: Pani Gronkiewicz-Waltz pojawi się przed komisją ds. reprywatyzacji, aby nie być doprowadzoną.

    Przegranym jest senator Kogut i wszyscy z PO, na których prokuratura ma „kwity”. Jak wsadzą senatora Koguta to nie będzie żadnego problemu, aby wsadzić innych. Władze PO o tym nie pomyślały i za tę chwilę radości, będą chodzić do swoich kolegów, ale „na widzenia”, jeśli będą się jeszcze do nich przyznawać, co już nie jest takie pewne.

    Brzmi to jak spiskowa teoria, ale jest więcej niż prawdopodobna.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Polskie okręty wystraszyły ukraińskich nacjonalistów
    Zdemaskowane polskie jabłka nie pojadą do Rosji
    Polska nie wpuszcza Rosjan do strefy Schengen. Rosja żąda wyjaśnień
    Urban dla Sputnika: Polską rządzi...
    Agata Duda w pierwszej dziesiątce rankingu Trumpa
    Tagi:
    senat, senator, głosowanie, polityka, areszt, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz