22:11 17 Listopad 2018
Na żywo
    Sprzedawca ptaków, Kabul

    Europa w potrzasku

    © Sputnik . Valeriy Melnikov
    Krótki link
    Tomasz Dworczak
    2502

    Kowbojska polityka USA i Unii Europejskiej oraz frywolne machanie szabelką po Bliskim Wschodzie miały miejsce jeszcze zanim w Europie i Stanach Zjednoczonych stało się modne słowo terroryzm.

    Już w roku 1996, przed atakami terrorystycznymi na WTC, USA zaatakowały Irak w operacji „Pustynne Uderzenie", dwa lata później ponownie Irak w operacji „Pustynny Lis", oraz Afganistan i Sudan w operacji „Nieskończone Bogactwo". Po kolejnych dwóch latach na celowniku USA i Europy znalazł się Jemen. Na początku lat 90. ofiarami padły także Kuwejt i Arabia Saudyjska.

    Bezpośrednim skutkiem tych wojen była kolejna wojna: wojna z terroryzmem, którą zapoczątkowały ataki na World Trade Center, światowe wieże handlu. Tak oto świat znalazł się już w trwającej niemal 20 lat i rozwleczonej po całym Bliskim Wschodzie wojnie, której bezpośrednim następstwem są uchodźcy.

    Fale emigrantów rozlewały się, rozlały się i będą się rozlewać po Unii Europejskiej, która ponosi główny ciężar współudziału, bo przecież Francja, Wielka Brytania, Niemcy i nawet Polska nie raz w tych wojnach współuczestniczyły, oraz Unia ponosi główną ofiarę za zezwalanie na destabilizację Bliskiego Wschodu.

    Gruzy WTC po zamachach terrorystycznych 11 września w Nowym Jorku
    © AFP 2018 / Alexandre Fuchs
    Unia Europejska to nie Rosja, u nas nie ma twardej ręki ani mocnych przepisów, całkiem inne liberalne wartości, bezstresowe wychowanie, seksualizacja ubioru i stylu, przestraszone służby i strefy „no go", do których żadna służba nie wejdzie, bo się boi. Starcie zupełnie różnych kultur i żadnych wspólnych wartości. Nikt się nie chce narażać, nikt nie śmie niczego krytykować. Przez to w Unii Europejskiej nie udaje się pokojowo współżyć wszystkim i budować wspólnego państwa, jak to jest w Rosji.

    We Francji źle było już 20 lat temu. Uzbrojeni żołnierze w Paryżu to norma, odkąd pamiętam, sam jako dziecko na kolonii byłem świadkiem wojny rasowej z cegłówkami w roli głównej pomiędzy emigrantami afrykańskimi a Francuzami. W późniejszych latach różnorodność kulturowa i emigracja tylko się nasilały. Z dorosłości i ponownej wizyty w Paryżu mam obraz Saint Denis, w której poczułem się jak na wycieczce w Afryce jako jedyna blada twarz na horyzoncie. Dzisiaj wiadomo, obóz w Calais i jego likwidacja na inne obozy itd. Jest tylko gorzej.

    Festiwal etniczny w obwodzie omskim
    © Sputnik . Alexey Malgavko
    Rzecz jednak w tym, co się dzieje u naszego zachodniego sąsiada za Odrą, czyli w Niemczech, a dzieje się sporo. O emigrantach źle wypowiadać się w Niemczech nie można, cenzura czuwa na każdym kroku, usuwane są komentarze, pytania, filmy z internetu. Rodowici Niemcy wyrzucani są z zakładów pracy, a na ich miejsce przyjmowani są emigranci, a wszystko po to, aby poprawić statystyki i obraz migrantów w skali społeczeństwa. Niemcom coraz trudniej jest dorobić się mieszkania o średnim standardzie, a dla imigrantów buduje się nowe luksusowe osiedla.

    Rzecz jednak w przekazie, jaki o Polsce dostają Niemcy. Oprócz starych przywar w niemieckim społeczeństwie, czyli zacofanych i złodziei, mamy nową, gorszą: jesteśmy faszystowskimi nacjonalistami!!! Taki obraz o Polakach przedstawiany jest w telewizji, nasze marsze niepodległości zostały ujęte jako w całości zdominowane przez faszystowskie organizacje. Obecnie dobre zdanie o Polakach mają jedynie wyborcy AfD czyli Alternatywy dla Niemiec, której liderzy wyrażali opinie w stylu „Adolf, proszę, wróć! Niemcy potrzebują Cię"! i „Tęsknimy od 1945", bo jesteśmy tacy jak oni w oczach społeczeństwa niemieckiego, dla pozostałej części Niemców stanowimy taką samą grupę jak dla nas Banderowska Ukraina, oni nas po prostu nie lubią. Powiedzmy sobie jasno, Merkel gra Niemcom na nosie i daje przekaz, że w brunatnej Polsce takich problemów nie ma.

    Protesty w Stambule
    © AFP 2018 / Ozan Kose
    Całe to wieczne zachodnie matactwo militarno-medialne, szukanie fałszywych pretekstów do inwazji, zakłamany obraz zagranicznych krajów, jaki pokazuje zachodnia medialna szopka, oraz skutki takiej polityki sprawiają, że Europa jest w potrzasku, niestety jest to potrzask z brunatną pętlą i ryzykiem globalnej wojny, bo stare idee ożywają coraz mocniej.

    Przeszłość jest nauką dla przyszłości, a elity w USA, Berlinie i Brukseli nauczyły się najwidoczniej, że historia się lubi powtarzać, i dobrze im z tym.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Gruziński snajper oskarżył o zabójstwa dwóch ukraińskich polityków
    Oświadczenie Michaiła Saakaszwilego
    Saakaszwili nie zamierza zostać w Polsce
    Tagi:
    migranci, Unia Europejska, Niemcy, Rosja, USA, Europa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz