02:16 21 Wrzesień 2018
Na żywo
    Pomnik Braterstwa Broni w Inowrocławiu

    Pomnik Braterstwa Broni w Inowrocławiu decyzją Rady Miasta zostanie zniszczony

    © Fotografie od blogera Piotr Radtke
    Krótki link
    Piotr Radtke
    191537

    O ostatecznym losie pomnika zadecydowała mała garstka ludzi przesączonych rusofobią.

    Dalszy ciąg niechlubnej ustawy dekomunizacyjnej w Polsce zbiera swoje żniwo. Zgodnie z ustaleniami decydentów, stanowiących lokalną władzę, do końca marca br. pomnik, który był wizytówką Skweru Obrońców Miasta w Inowrocławiu, ma zostać usunięty. Według IPN ten piękny monument upamiętniający wspólną walkę Polaków i Armii Radzieckiej, spełnia kryteria pomnika propagującego komunizm. Jest to kompletna bzdura i wrogi akcent uderzający bezpośrednio w uczucia naszych bratnich narodów. Pomnik przedstawia dwie sojusznicze armie w braterskim uścisku, które przelewały krew w walce z hitlerowskim najeźdźcą. Staramy się dostrzec jakiekolwiek znamiona totalitaryzmu, jednak niestety ich tam nie ma! Jest to wymysł i fanaberia ludzi wrogo nastawionych do naszych wschodnich sąsiadów.

    O ostatecznym losie pomnika zadecydowała mała garstka ludzi przesączonych rusofobią i w pięknym „geście”, w ich błędnym mniemaniu, jako Rada Miejska Inowrocławia podjęli uchwałę: 15 radnych głosowało za likwidacją pomnika, w tym pięcioro wstrzymało się od głosu. Dwie osoby nie uczestniczyły w głosowaniu. Tylko jedna osoba racjonalnie myśląca i znająca historię z ramienia SLD, Pan Ryszard Rosiński — zdecydowanie wyraził swój sprzeciw.

    Szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz
    © AFP 2018 / Odd Andersen
    Rada Miasta w wyborach samorządowych jest powoływana w drodze głosowania i jej obowiązkiem jest godnie reprezentować miasto oraz dbać o dobre imię i wizerunek zarówno miasta jak i mieszkańców. Niestety, w przypadku tak istotnego miejsca pamięci podjęli wysoce kontrowersyjną decyzję, i jak wynika z opinii mieszkańców, z którymi rozmawiał Radny SLD, niezgodną z ich wolą. Jednak polityka i podporządkowanie się czynnikom zewnętrznym spowodowało, że ślepa solidarność wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem. Reasumując — patrząc przez pryzmat mistyfikacji głosowania, bo wynik był z góry znany… Pamięć i prawda historyczna oraz, co najważniejsze, szacunek dla poległych bohaterów został odstawiony na boczny tor!

    Nikt nie zapytał o zdanie lokalnej ludności. Powinien być przeprowadzony sondaż, który, jak wynika z bezpośrednich rozmów z ludźmi, w dziewięćdziesięciu dziewięciu procent byłby pozytywny i Rada Miasta musiałaby pójść za głosem wyborców. Jednak tak się nie stało, a sami radni podkreślają: „I tak nic by to nie zmieniło!” Jak w wielu innych przypadkach w Polsce doszło do sztywnego realizowania zamierzeń ustawodawców w myśl destrukcyjnej polityki „ Zniszczyć wszystko! Zrównać z ziemią! Wymazać Polakom pamięć o prawdziwych bohaterach!”

    Równorzędnie z tą destrukcyjną polityką wymierzoną przeciwko Federacji Rosyjskiej wykuwa się nowe narzędzia propagandowe, stanowiące główny środek do nowej edukacji zakłamującej historię. Tworzone są i pisane na nowo wydarzenia, które kreują nowych bohaterów określając ich mianem „WYKLĘTYCH”… Tak to prawda, wielu z tych fałszywych bohaterów byli wyklęci, ale przez ówczesne społeczeństwo! Marzył im się powrót do sanacji. Powrót do władzy, pieniędzy i ciemiężenia chłopów. Zadać ktoś może pytanie, ale dlaczego oni byli tak naprawdę wyklęci. Odpowiedź jest banalnie prosta! Bo zabijali swoich braci Polaków! Strzelali do patrolów milicji, mordowali niewinnych Polaków, którzy odmawiali im pomocy. Głównie działo się to w miejscowościach wiejskich. Wrzuca się do jednego worka takie persony jak np. Romuald Rajs pseudonim „BURY”, który miał na rękach krew niewinnych cywili! Napadał na białoruskie wioski, podczas których palone były dobytki mieszkańców, a dzieci i dorośli byli mordowani jeden po drugim.

    Odwiedzający w muzeum stworzonym na terytorium byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu
    © Sputnik . Valeriy Melnikov
    Jeżeli my takich bohaterów mamy przedstawiać naszym dzieciom, a prawdziwych bohaterów Armii Radzieckiej i Polskiej wymazywać z kart historii, to świat naprawdę stanął do góry nogami. Sami Polacy w tym wszystkim zatracili kierunek prawdy, który powinien być bezstronny jako sumienie całego narodu.

    Żyjemy w czasach, gdzie państwa zachodnie narzucają nam kierunek, w którym mamy podążać. Decydują, kto jest naszym wrogiem, a kto przyjacielem. Ślepo kroczymy drogą, którą nam wyznaczają fałszywi przewodnicy, wchodzimy z gołymi rękami w paszczę lwa. Banderowska Ukraina kreowana na naszego sojusznika pluje nam w twarz. My ocieramy usta i mówimy, że deszcz pada. Ślepe posłuszeństwo zintegrowane z destrukcyjnym kierunkiem polityki Stanów Zjednoczonych, państwa, które po kolei wyznacza nam cele, aby ich wróg był naszym głównym wrogiem! I do czego się uciekamy, aby zadowolić naszych „wybawców i obrońców demokracji?”

    Uderzamy w najczulsze punkty Federacji Rosyjskiej z premedytacją, bez żadnych skrupułów. Pierwsi krzyczymy: sankcje! Podnosimy rękę na święte miejsca naznaczone krwią poległych bohaterów. Militarnie na mapie świata jesteśmy ledwo zauważalnym bladym piegiem. Jednak stawiamy się potędze, która jednym dmuchnięciem poskładałaby nas jak domek z kart. Liczymy na wsparcie USA, super to nasi wybawcy! Jeżeli mają nas tak ratować, jak ratowali inne państwa, gdzie zawsze po ich geście dobrej woli ginęły tysiące niewinnych ludzi, a kraj popadał w ruinę, to ja dziękuję za ich demokrację. Nie wiem, na co my Polacy liczymy… Mało nam było 1939 roku, gdy po agresji hitlerowców na nasz kraj Francja i Anglia nas zdradziła? My dalej jesteśmy naiwni, nic się nie nauczyliśmy…

    Briefing rzeczniczki MSZ Rosji Marii Zacharowej
    © Sputnik . Kirill Kallinikov
    Żaden kraj na świecie nie przelał tyle krwi na obcej ziemi jak zrobiła to Armia Radziecka, tracąc setki tysięcy zabitych, rannych i zaginionych w wyzwalaniu naszej Polski. Nie ma miasta w Polsce, gdzie nie byłoby cmentarza albo pomnika czerwonoarmistów. Nie ma pola, gdzie ziemia by nie była nasączona krwią bohaterów, którzy oddali życie za naszą wolność. Bili okupanta hitlerowskiego z każdej strony, a nam Polakom dali broń do ręki i dali szanse walki w braterskim pochodzie zwycięstwa uwieńczonego 9 maja 1945 roku w Berlinie wielką chwałą sojuszniczych armii.

    I my, Polacy, co robimy? Niszczymy prawdę i spuściznę historyczną poprzez likwidowanie miejsc pamięci! To taka nasza wdzięczność? Plujemy na zbrojne ramię, które płacąc własną krwią, dało nam wolność? O nie, Braterstwo Polsko — Rosyjskie się pod tym nie podpisuje! Z całą stanowczością sprzeciwiamy się tej patologii ogólnonarodowej i zawsze będziemy stać na straży prawdy. Rządy się zmieniają, a historia bywa zmienna.. Przeczekamy.

    W związku z zaistniałą sytuacją w Inowrocławiu, Braterstwo Polsko — Rosyjskie wystosowało oficjalną notę protestacyjna, która w najbliższym czasie zostanie przekazana na ręce władz Inowrocławia oraz do wiadomości publicznej.

    Cześć i chwała bohaterom!

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Jan Tomasz Gross: postawcie pomnik Żydom, nie Kaczyńskiemu
    Kolejny pomnik żołnierzy radzieckich do rozbiórki
    Warszawiacy nie życzą sobie pomnika smoleńskiego
    „Warszawa chce zdemontować prawie 30 odbudowanych pomników radzieckich"
    Pomnik radziecko-polskiego braterstwa broni może pojawić się w Rosji
    Toruńska „wojna" o pomnik upamiętniający ludobójstwo UPA
    W Rosji pojawi się pomnik bohaterów oporu w obozach koncentracyjnych
    Prezydent Austrii ubolewa w związku ze zbezczeszczeniem pomnika żołnierzy radzieckich
    Powstanie pomnik ofiar UPA. Jest już projekt
    Tagi:
    dekomunizacja, historia, konflikt, pomnik, Braterstwo Polsko-Rosyjskie, Instytut Pamięci Narodowej, SLD, Piotr Radtke, USA, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz