Warszawa+ 22°C
Moskwa+ 14°C
Na żywo
    Nocne naloty USA, Francji i Wielkiej Brytanii na Syrię

    Dlaczego Trump kazał strzelać w syryjskie stodoły

    © REUTERS / SYRIA TV
    Krótki link
    Aleksander Kwaśniewski
    Seria nalotów koalicji na obiekty w Syrii (37)
    181593

    Ciągła dezinformacja, zarzucanie ludzi coraz to nowymi teoriami spiskowymi, wzbudzanie lęków i od czasu do czasu strzelanie prawdziwymi rakietami pogłębia chaos w pojmowaniu współczesnej polityki międzynarodowej.

    „Perfekcyjnie wykonane uderzenie ostatniej nocy. Dziękuję Francji i Zjednoczonemu Królestwu za ich mądrość i siłę ich dobrego wojska. Nie mogliśmy osiągnąć lepszego efektu. Misja wykonana!” — zakomunikował Trump w swoim stylu na Tweeterze. 

    Jeśli nie mogło się osiągnąć lepszego efektu, to albo się nie potrafiło, albo przerastało to możliwości, a być może rzecz jest o wiele bardziej banalna, czyli Trump, May i Macron są tak słabi u siebie, że jedyna możliwość przypomnieć o swojej pozycji politycznej to wystrzelenie kilkadziesiąt rakiet.

    Kiedy kilkanaście godzin wcześniej Trump straszył w swoim stylu: „Przygotuj się Rosjo, gdyż one nadchodzą, są nowe, fajne i inteligentne”, to można się było bać. Co „jeden głupi zrobi, dziesięciu mądrych nie naprawi” ale jak przyszło co do czego, to na cele wybrano syryjskie stodoły. Dla świata to dobrze, że inteligentne rakiety tomahawk w większości zostały zestrzelone a te nieliczne, którym się udało ominąć dziurawą syryjską obronę przeciwlotniczą, trafiły w przysłowiowe „stodoły na przednówku.” Trump się cieszy, Syria nie poniosła wielkich strat, szkoda tylko kilku osób, które odniosły rany w tej inscenizacji.

    Natomiast premier May objawiła, że atak był w interesie Brytyjczyków: „słuszny i zgodny z prawem”. Cokolwiek innego zdania w tej kwestii jest lider brytyjskiej opozycji Jeremy Corbyn, który uważa, że decyzja premier Teresy May o włączeniu się w uderzenie na Syrię jest „wątpliwa z punktu widzenia prawnego”.

    Także szef Liberalnych Demokratów Vince Cable powiedział, że „podczepianie się pod nieobliczalnego amerykańskiego prezydenta nie zastąpi mandatu przyznanego przez Izbę Gmin”.

    Pani May ma ostatnio bardzo złą passę, bo Rosja pozyskała cały raport szwajcarskiego laboratorium badającego próbki gazu, którym otruto Skripalów i niezbicie wynika, że to nie ruski a natowski gaz. Jeśli dołożymy to tego jeszcze „umowę” między wytwórnią filmową „Białe kaski” a agentami brytyjskiego wywiadu to nie trudno dojść do wniosku, że premier May jest w trudnym położeniu i niedługo może okazać się, że „pośliznęła się” na sprawie Skrypalów a „umowa” z Białymi kaskami pogrąży ją na AMEN.

    Prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan
    © Sputnik . Alexei Druzhinin
    Ostatni spośród „trójcy sprawiedliwych” — nie zdziwię się, jak ktoś wpadnie na pomysł, aby po uregulowaniu sytuacji w Syrii przyznać im Pokojowego Nobla, Obama najlepszym przykładem – prezydent Francji Macron ogłosił: „Nie możemy pozwolić na dalszą banalizację użycia broni chemicznej”.

    Jego słowa może robią wrażenie na Wisłą, ale nie na Kremlu, gdzie Macron nie omieszkał zadzwonić przed atakiem francuskich samolotów na Syrię. Trzeba mieć nadzieję, że decyzja Macrona nie była podyktowana tymi samymi względami co Sarkozy’iego, który aby nie oddać łapówki od Kadaffiego, postanowił przyłączyć się do jego morderców.

    Na tym tle — nasz — prezydent Duda objawił, że atak na Syrię był z nim konsultowany i uzyskał jego aprobatę. Strach pomyśleć, co by zrobił Trump i spółka, gdyby Duda postawił weto. Przy odrobinie fantazji można wyobrazić sobie, że umarliby ze śmiechu.

    Przedstawiciel siostrzanej partii pod nazwą Platforma Obywatelska objawił gdzieś w przestworzach Internetu, że amerykańscy generałowie powinni poprosić, aby jakiś tam polski F-16 wziął udział w agresji na Syrię.

    Z całej sytuacji trudno wysnuć jednoznaczny wniosek, bo trójce „gaduł” nie zamykają się usta a Putin więcej robi niż mówi, ale jedno jest pewne, że armia Asada staje się coraz bardziej sprawna i efektywna, jeśli jej dalszy rozwój będzie miał dotychczasowe tempo — a zależy to od Rosji —  to w niedługim czasie Syria podniesie się z upadku spowodowanego wojną domową a z jej potencjałem militarnym będą musieli się liczyć nie tylko sąsiedzi.

    Inny wniosek, bardziej ogólny, to stan elit zachodnio-europejskich, które wyalienowały się ze swoich społeczeństw ale jeszcze nie na tyle, aby społeczeństwa się owych elit pozbyły.

    Ciągła dezinformacja, zarzucanie ludzi coraz to nowymi teoriami spiskowymi, wzbudzanie lęków i od czasu do czasu strzelanie prawdziwymi rakietami pogłębia chaos w pojmowaniu współczesnej polityki międzynarodowej. Prowadzi to do przypadkowych zwycięstw wyborczych, przypadkowych ludzi, którzy strzelając w stodoły na drugim końcu świata oraz symulując ataki chemiczne, łowią w mętnej wodzie mało szlachetne trofea.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Tematy:
    Seria nalotów koalicji na obiekty w Syrii (37)

    Zobacz również:

    Syryjska obrona powietrzna przechwyciła 71 pocisków manewrujących (wideo)
    Czym faktycznie otruto Skripalów
    Biegnij, gdy zobaczysz grzyb atomowy. Jak się zachować po ataku jądrowym?
    Tagi:
    Theresa May, Emmanuel Macron, Donald Trump, Andrzej Duda, Syria, USA, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz