14:56 19 Listopad 2018
Na żywo
    Australijski kardynał George Pell

    Sądny dzień kardynała (część 5)

    © AFP 2018 / Alberto Pizzoli
    Krótki link
    Piotr Listkiewicz
    171

    Jak było do przewidzenia, adwokat Richter, zgodnie z swoją wcześniejszą zapowiedzią, z miejsca odrzucił wszystkie oskarżenia kardynała Pella o jego działalność pedofilską w latach 60' do późnych 90' ubiegłego wieku.

    Zwłaszcza że kardynał zamiast po katolicku ukorzyć się i wyrazić skruchę, absolutnie zaprzecza jakoby brał udział w molestowaniu dzieci.     

    Kościół katolicki
    © Sputnik . Wadim Zhernow
    Adwokat jest absolutnie przekonany (co za hipokryzja!), że żadne z tych przestępczych wydarzeń nie mogło mieć miejsca, a „zarzuty są wytworem fantazji, efektem zaburzeń mentalnych lub po prostu wymysłem mającym na celu ukaranie dostojnika Kościoła katolickiego za niedopilnowanie i niepowstrzymanie innych kapłanów od molestowania dzieci."

    Według niego większość świadków i poszkodowanych jedynie czyha na ewentualne odszkodowanie z kasy australijskiego Kościoła. W ten sposób Richter próbuje skierować sprawę o seksualne wykorzystywanie dzieci na zupełnie inny tor, odwracając kota ogonem i czyniąc z nich oskarżonych. Pierwsze tego typu zagrywki adwokata robione były już podczas pierwszych przesłuchań, ale nie zrobiły większego wrażenia na sędzinie, Belindzie Wallington.

    Z dwojga złego adwokat zamierza jak najdalej odsunąć osobiste uczestnictwo Pella w molestowaniu dzieci, a uwypuklić jego rolę jako zwierzchnika księży, który po prostu nie dopilnował swoich obowiązków ze względu na nawał zajęć związanych z jego licznymi stanowiskami w hierarchii kościelnej. Gdyby mu się to udało, Pell być może mógłby w ogóle uniknąć procesu sądowego, a przynajmniej otrzymać jakiś niewielki wyrok w zawieszeniu.

    Występ uczestniczek talent show Miss Moskwy.
    © Sputnik . Ekaterina Chesnokova
    W marcu i pierwszych tygodniach kwietnia sąd magistracki wysłuchał zeznań dotyczących pedofilskich czynów Pella w latach 60' w Ballarat oraz wydarzenia w zakrystii Katedry św. Patryka w Melbourne, gdy Pell w obrzydliwy sposób wykorzystał dwóch 12-letnich członków chłopięcego chóru w 1996 roku. Richter oczywiście wyszydził zeznania twierdząc, że opisane zdarzenia na pewno nie miały miejsca, bo są „po prostu niemożliwe". Jednakże pomijając zawodową obłudę i krętactwo adwokata, jak się zdaje nie posiada on wiedzy o sposobach „pozyskiwania" dzieci, aby je następnie w brutalny i obrzydliwy sposób seksualnie wykorzystać.

    Richter powołał świadków obrony, również dawnych członków chóru, dziś dorosłych ludzi, którzy zeznali, że Pell podczas wizyt w katedrze „zawsze był w otoczeniu innych ludzi, a w 1996 roku tylko dwa razy odprawiał tam nabożeństwo i nigdy nie był sam." Wszelako Richter pominął milczeniem fakt, że Pell miał klucze do katedry, co mu pozwalało na wchodzenie do pomieszczeń katedralnych — zwłaszcza zaplecza — w dowolnym czasie. Poza tym z zeznania wynikało, że Pell był ubrany po cywilnemu i wszedł tylnymi drzwiami od podwórza, gdzie mógł zaparkować samochód, jeśli nie przyszedł na piechotę. Wydaje się jednak, że Pell mógł czekać w innym pomieszczeniu katedry aż się skończy próba chóru.

    Królowa Elżbieta i książę Filip obserwują obrzędy Aborygenów
    © AFP 2018 / Torsten Blackwood
    Dodatkowym minusem zeznań dotyczących wydarzenia w katedrze jest brak drugiego poszkodowanego, który niestety popełnił samobójstwo. Richter sprowadził również świadków, obecnie w wieku 60+ lat, którzy zaprzeczyli jakoby kiedykolwiek osobiście widzieli lub słyszeli o pedofilskich wyczynach Pella w Ballarat, w miejscowym basenie publicznym, z którego m.in. korzystały dzieci z miejscowych szkół. Ponieważ jednak grupa poszkodowanych z Ballarat jest stosunkowo liczna i każdy opowiada mniej więcej identyczny scenariusz, nie można jednoznacznie twierdzić, że tych wyczynów nie było.

    Domniemania Richtera, że wszystkie zeznania zostały zmyślone i trzeba je po prostu „odrzucić bez zmrużenia oka", skomentował prokurator, Mark Gibson, jako „teorię i tylko teorię niemającą nic wspólnego z rzeczywistością".

    Występ uczestniczek talent show Miss Moskwy.
    © Sputnik . Ekaterina Chesnokova
    Richter podważa prawdziwość zeznań poszkodowanych i świadków czepiając się ich rzekomej niespójności i licznych niekonsekwencji. Są to niewielkie różnice pomiędzy treścią zeznań na policji, późniejszych zeznań przed Australijską Komisją Królewską i obecnie, przed magistrackim sądem w Melbourne. Jednakże prokurator i przedstawiciele policji stwierdzili, że te różnice mieszczą się w granicach błędu, z czym zgodziła się sędzina, Belinda Wallington.

    Sędzina stwierdziła również, że jej zdaniem dotychczasowe zeznania wystarczają do postawienia Pella przed sądem. „Sądzę, że kwestia wiarygodności zeznań jest sprawą  ławy przysięgłych, która zadecyduje co jest wiarygodne, a co nie jest i dlaczego."

    Australijski kardynał George Pell
    © AP Photo / Rick Rycroft
    Richter ma pretensje, że policja formalnie nie przesłuchała Pella, zanim postawiła mu zarzuty. Uważa, że „policja nie zbadała zarzutów, a mimo to wierzy ofiarom według zasady, że należy wierzyć poszkodowanemu bez sprawdzenia jego kryminalnego konta". Zarzut ten opiera się na kilku przypadkach, gdy poszkodowany popełnił przestępstwa kryminalne i w związku z tym, według Richtera, jego zeznaniom nie można wierzyć. Np. jeden z poszkodowanych, pod wpływem traumy po przejściach z Pellem, zszedł na złą drogę, wpadł w alkoholizm i narkomanię, po pijanemu jechał samochodem itp., a w końcu trafił do więzienia. Inni mu podobni popełnili samobójstwa, pod wpływem głębokiej depresji z tego samego powodu.

    Policja i prokuratura są zdania, że to co się stało później nie powinno rzutować na wiarygodność tego człowieka w odniesieniu do jego wspomnień z dziecięcej przeszłości. Richter uważa, że generalnie dzieciom nie można wierzyć, bo kłamią i mają bujną wyobraźnię, jednak w większości przypadków zeznania na policji składali ludzie dorośli, którym wspomnienie gwałtu lub innego czynu pedofilskiego nie dawało spokoju. Ale i do tego adwokat się przyczepił twierdząc, że powtarzanie tej samej myśli przez wiele lat powoduje, że obrasta ona w dodatkowe elementy, które skrzywiają oryginalne wydarzenie.

    Australijski kardynał George Pell
    © AP Photo / Riccardo De Luca
    Można dyskutować z tym twierdzeniem, ponieważ są różne wydarzenia — wydarzenie związane z szokiem, obezwładniającym strachem i rozpaczą, ryje głębokie żłobki w pamięci i nie pozwala zapomnieć. Jeśli więc ktoś o krok od samobójstwa decyduje iść na policję i otworzyć się, wyznać co go gnębi, nie będzie ani kręcił, ani nie pomyśli o jakimś odszkodowaniu. Na marginesie wydaje się, że pan Richter jest bardzo słabym psychologiem i trudno go nazwać znawcą ludzkiej natury. No i oczywiście nigdy nie zaznał intymnego spotkania z pedofilem, więc nie posiada życiowego doświadczenia w tym zakresie. Tu nie wystarcza znajomość książek prawniczych.

    Luiza Milligan jest doświadczoną dziennikarką śledczą rządowego kanału telewizyjnego ABC (Australian Broadcasting Corporation) i prowadzi w nim swój program o nazwie „7.30" (czyli „godzina 7.30 wieczorem"). Programy koncentrują się na sprawach społecznych, o których na ogół milczą oficjalne media. Ponieważ policja australijska od dawna prowadziła śledztwo przeciwko pedofilom, kierownictwo ABC zleciło Luizie nagranie programu na temat kardynała Pella i afery pedofilskiej w wiktoriańskim mieście Ballarat, w której rzekomo brał udział.

    Inauguracja 45. prezydenta USA Donalda Trumpa
    © REUTERS / Jim Bourg
    Pani Milligan była krzyżowo przesłuchiwana przez adwokata obrony Roberta Richtera na początku ostatniego tygodnia przesłuchania kardynała Pella w związku z oskarżeniami o przestępstwa seksualne z udziałem wielu skarżących.

    Richter przez cały dzień wałkował jej dochodzenie w odniesieniu do zarzutów przeciwko kardynałowi Pellowi, które zostały wyemitowane w telewizji ABC „7.30" i następnie ze szczegółami opisane w książce jej autorstwa pt. „Kardynał — wzrost i upadek Georga Pella", wycofanej ze sprzedaży na polecenie „z góry".

    Podczas przesłuchania Richard Richter zarzucił dziennikarce, że nie poinformowała o​istnieniu "krytycznych różnic" między zeznaniami, które jeden z skarżących przekazał jej o domniemanym przestępstwie seksualnym a tym, co napisał w swoim oświadczeniu dla policji.

    Australijski Aborygen w Londynie
    © AP Photo / Lefteris Pitarakis
    "Mogłoby to dać właściwy obraz wiarygodności zarzutów" powiedział Richter. "Co pani zrobiła lub powiedziała, gdy skarżący złożył na policji oświadczenia, w których pominął te rzeczy?"

    Milligan wyjaśniła, że ​​działała w oparciu o wskazówki, które otrzymała od kierownictwa ABC i starszego doradcy komisji królewskiej, i powiedziała, że obstaje przy swoim. "Moim zdaniem, zrobiliśmy program z tej historii z pełnym poczuciem odpowiedzialności ", powiedziała Luiza.

    Następnie Richter oskarżył ją, że "zniekształciła to, co poszło do wiadomości publicznej, aby zatruć umysły publiczności" przeciwko kardynałowi Pellowi. Pani Milligan powiedziała, że całkowicie odrzuca twierdzenie.

    Sędzina Belinda Wallington zainterweniowała i upomniała Richtera, że należy pamiętać o pojęciach "szacunek i godność", gdy podejmuje się krzyżowy ogień pytań.

    „Zamiarem książki było wypaczenie toku wymiaru sprawiedliwości", wtrącił Richter.

    Następnie sąd usłyszał, że jeden ze skarżących kardynała Pella wcześniej zeznał, że był "w trakcie kompletnego krachu", gdy rozmawiał z Luizą Milligan.

    Milligan powiedziała, że ​​nie pamięta, aby powiedział jej, że miał załamanie nerwowe, ale był pod wpływem wielkiego stresu w tym czasie. "Był w rozterce, ponieważ jego rodzina nie chciała, żeby robił show" — powiedziała. "To był jedyny stres, o którym wiedziałam w tym czasie".

    Richard Richter zarzucił Milligan, że przyjęła zeznania skarżących dotyczące domniemanego przestępstwa seksualnego bez potwierdzenia osób trzecich, ponieważ "chciała uwierzyć w te relacje". Milligan powiedziała, że ​​nie wierzyła, jakoby ​​kardynał Pell był "sprawcą", gdy zaczynała badania w sprawie roszczeń przeciwko niemu.

    Theresa May i Donald Trump
    © AP Photo / Matt Dunham
    "W dniu, w którym ta historia wybuchła w Herald Sun, byłam zirytowana, ponieważ była sobota, a ja zostałam poproszona o nagranie tej historii, w którą nb. nie uwierzyłam", powiedziała w sądzie.

    W toku dalszego przesłuchania Richter oskarżył Milligan o próbę przekonania opinii publicznej, że skarżący mówią prawdę. "Pani książka miała na celu wypaczenie toku działania sprawiedliwości, prawda?" — zapytał.

    "Absolutnie nie", odpowiedziała pani Milligan, "całkowicie to odrzucam".

    "Próbowała pani przekonać opinię publiczną, że kardynał Pell jest winny" — stwierdził Richter.

    "Absolutnie nie taki był mój cel" — odrzekła Milligan. (cdn.) 

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Ciemna strona karnawału: jak tancerki walczą z molestowaniem
    Kolonializm made in England (część 4). Skradzione pokolenia
    Skandal w House of Cards: Kevin Spacey notorycznie molestował
    Kolonializm made in England (część 5). Skradzione pokolenia
    Kolonializm made in England (część 6). Skradzione pokolenia
    Paryżanki masowo skarżą się na molestowanie ze strony handlarzy i migrantów
    Kolonializm made in England (część 7). Skradzione pokolenia cd.
    Sekret brytyjskiej kolonii w Ameryce Łacińskiej ukrywano przez 100 lat
    Tagi:
    chrześcijanie, przemoc, molestowanie, śledztwo, proces sądowy, Katolicyzm, Australia
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz