00:06 19 Listopad 2018
Na żywo
    Skutki trzęsienia ziemi na Tajwanie

    Gdy trzęsie się ziemia, padają imperia

    © REUTERS / Pichi Chuang
    Krótki link
    Tomasz Dworczak
    7631

    Już w kwietniu dwa lata temu tuż przed rozmowami na linii premier Netanjahu - prezydent Putin doszło w Syrii do bardzo niebezpiecznego incydentu.

    Izraelskie samoloty chciały naruszyć przestrzeń powietrzną rosyjskiej bazy Hmeimim. Lecąc z kierunku Morza Śródziemnego samoloty F15 zostały wykryte przez rosyjskie radary, co spowodowało podniesienie przez Rosję dwóch myśliwców bojowych Su-30 specjalizujących się w walkach na krótkie odległości.

    Do starcia bezpośredniego omal nie doszło, obie strony zawróciły w ostatniej chwili przed zderzeniem kolizyjnym, jednak uwidoczniło to, że Izrael nie boi się łamać porozumień z Rosją o unikaniu sytuacji konfliktowych, lotów kolizyjnych i bezpośrednich starć oraz chce prowadzić agresywną politykę w regionie.

    Donald Trump i Binjamin Netanjahu
    © AFP 2018 / Gil Cohen-Magen
    Zaledwie rok temu polskie media ukazywały informacje, że między Izraelem i Stanami Zjednoczonymi doszło do porozumienia o wspólnym przeciwdziałaniu Iranowi oraz niwelowaniu jego możliwości bojowych, szczególnie w sferze broni jądrowej, co jest sprzeczne z nuklearnym porozumieniem z Iranem. Owo porozumienie między dwoma krajami spowodowało, że dla Izraela, Iran i irańskie bazy w Syrii stały się głównym celem.

    Wszelkie irańskie bazy i instalacje w Syrii zaczęły być poddawane regularnym atakom. W lutym tego roku premier Netanjahu zezwolił na ostrzał rakietowy irańskiej bazy dronów w Syrii. Spowodowało to uruchomienie tarczy antyrakietowej Iranu i zestrzelenie izraelskiego samolotu bojowego F-16, który spadł w Harduf na południe od Haify. Stosunki Iranu i Izraela weszły na kurs konfrontacji i dla Izraela stało się jasne, że bezkarnie nad Syrią latać już nie można.

    Na drodze z Hamy do Tyszrin w Syrii
    © Sputnik . Mikhail Voskresenskiy
    Zaledwie dwa miesiące później na początku kwietnia tego roku Izrael znów postanowił zaatakować irańskie pozycje. Tym razem celem ataku padła irańsko-syryjska baza lotnicza T4. Według jednej z rosyjskich agencji informacyjnych pięć na osiem pocisków rakietowych zostało zestrzelonych przez syryjską obronę przeciwlotniczą, a 14 osób poniosło śmierć podczas operacji. Według Izraela baza lotnicza T4 miała być używana przez Iran do budowania i umacniania swoich pozycji w Syrii.

    Irański program jądrowy i rakietowy od dawna był tajemnicą poliszynela. Po kanałach informacyjnych i w sieci od co najmniej kilkunastu miesięcy krążyły filmy, które obrazowały potęgę irańskich silosów oraz znaczne składy pocisków balistycznych oraz ich testy wystrzeliwania z silosów.

    Jak zawarto rok temu w porozumieniu amerykańsko-izraelskim (wbrew porozumieniu nuklearnemu z Iranem), Izrael i Stany Zjednoczone nie zamierzają pozwalać na irańskie inicjatywy i pomoc Syrii. Tak oto doszło do incydentu bezprecedensowego.

    S-300
    © Sputnik . Russian Defence Ministry
    W niedzielę 6 kwietnia 2018 roku Izrael odpalił rakiety pogromcy bunkrów w skład irański 47. brygady na południe od Hamy i drugiego celu na obrzeżach Aleppo. We wsi Maarin al-Jabal, gdzie nastąpił atak zginęli żołnierze armii irańskiej, a efektem ataku było trzęsienie ziemi. Bo jak twierdzą izraelskie media zniszczono bunkier z dwustoma pociskami balistycznymi. Dzień po trzęsieniu ziemi strona izraelska ustami premiera Netanjahu przedstawiła 183 krążki CD i 55 000 stron irańskiego programu nuklearnego Amad.

    W odpowiedzi z ust irańskich dyplomatów padły słowa o „dzieciobójczym reżimie syjonistów używającym masłowo-maślanego szarlatanizmu, by zwalczać nieprzychylne syjonistom rządy". Teheran nie złamał żadnych porozumień ani umów. Porozumienie nuklearne z Iranem zakładało całkowite zniesienie sankcji na irański program nuklearny, bo przewidywało redukcję wzbogaconego uranu z czasem 13 lat, a po 15 latach Iran mógłby już posiadać dowolną nielimitowaną broń jądrową i wzbogacone paliwo do jej wytwarzania.

    Szarlatańska, syjonistyczna retoryka duetu premier Netanjahu i prezydent Trump pokazała, ze są oni gotowi strzelać nawet w bunkry i nuklearne instalacje rakietowe państw atomowych, jakim bez wątpienia po porozumieniu jest Iran.

    Amerykańskie media już mówią, że wojna zastępcza w Syrii zmienia się w bezpośredni konflikt między Izraelem i Iranem. Wygląda na to, że porozumienie nuklearne z Iranem, zakładające nielimitowany program nuklearny tego państwa zawarte zostało tylko po to, by później się z niego wycofać i masłowo-maślaną retoryką walczyć z „nuklearnym reżimem" i rozpętać wojnę atomową, zapominając tylko, że gdy trzęsie się ziemia padają imperia.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Kto stoi za nowym atakiem na Syrię?
    Mistyfikacja w syryjskiej Dumie: Zachód nie dba o dowody
    Fragmenty zestrzelonych w Syrii pocisków koalicji
    WSJ: Izrael zaatakował Syrię „za milczącą zgodą USA"
    Iran grozi Izraelowi odwetem
    Iran: Izrael odpowie za atak w Syrii
    Syria potępia działania Izraela
    Tagi:
    broń jądrowa, polityka, konflikt, broń, wojna, Benjamin Netanjahu, Donald Trump, Izrael, Syria, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz