18:03 17 Listopad 2018
Na żywo
    Uczestnicy konkursu brudnego prosiaka w Kanadzie

    Świnią być niełatwo

    © REUTERS / Christinne Muschi
    Krótki link
    Piotr Listkiewicz
    11621

    Jest takie porzekadło w Polsce: „Pokorne cielę dwie matki ssie". Używano go często w mojej rodzinie i choć w czasach dzieciństwa jeszcze dokładnie nie wiedziałem, jaki ma wydźwięk, instynktownie wyczuwałem, że kryje się za nim jakiś fałsz.

    Nowożeńcy
    © Fotolia / Pressmaster
    Bo niezależnie od pokory, która jest jak najbardziej pozytywnym aspektem osobowości, ssanie dwóch matek jest negatywne i zalicza się do swego rodzaju wyzysku opartego na obłudnym oszustwie. Albowiem żeby ktoś miał więcej, wielu innych musi mieć mniej.

    Po przeczytaniu Orwella sparafrazowałem to zdanie następująco: „Cwana świnia z dwóch koryt żre", bo myślą przewodnią jest metafora wykorzystywania innych zwierząt przez rodzinę cwanych świń na zasadzie: „Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze od innych". Cwane świnie są lepsze (w swoim mniemaniu) i są zawsze na wierzchu, i dlatego mają więcej, niż im się normalnie należy. Pod jakim względem mają więcej? Pod każdym.

    I tu znika gdzieś pozytywny aspekt pokory. Pokora zamienia się w butę i pychę, jeśli zastąpiona zostanie cwaniactwem. „Ja" rośnie w miarę osiąganych sukcesów, a „ja" jest przeciwieństwem pokory. Jesteśmy dumni z powodzenia w życiu i przypisujemy je własnej zapobiegliwości. Tymczasem nauczyliśmy się tylko cwaniactwa — o ile w ogóle nie odziedziczyliśmy go w chwili narodzenia.

    Wybuch jądrowy na tle Statui Wolności w Nowym Jorku
    CC0 / Pixabay
    Weźmy polityków — czy nie są ześwinieni do ostatnich granic? Albowiem jak można nazwać kogoś, kto dla kasy bezczelnie oszukuje naród, nigdy nie dotrzymuje obietnic i na co dzień posługuje się kłamstwem?

    Trzeba być wyjątkową świnią, aby zrywać pokojowe traktaty i gwałcić międzynarodowe prawa, atakując i okupując bezbronne kraje, niosąc śmierć, nędzę i cierpienie wielu milionom ludzi.

    Albo znana nam dobrze instytucja religijna, która ześwinia się tym bardziej, im bardziej twierdzi, że prowadzi do Boga? Ileż trudu kosztuje uwiedzenie niewinnej owieczki-dzieweczki albo świętego młodzianka-ministranta? Trud musi być wynagrodzony, dlatego Diabeł w swojej łaskawości dostarcza tym spasionym świntuchom żywych lalek do wyuzdanej, pedofilskiej zabawy.            

    Zniszczony most w mieście Huế, Wietnam
    © AP Photo / Eddie Adams
    Bycie agentem wywiadu nie jest czymś nadzwyczajnym — ot, po prostu taki sam zawód jak inne, choć niewątpliwie wiążący się z zagrożeniem życia. No ale piloci, strażacy, górnicy też na co dzień narażają życie. Otóż agenci żyją sobie wygodnie, mają dobrą i dobrze płatną pracę, i co najważniejsze, bohatersko służą swojej ojczyźnie. Ale niektórym odbija — zapewne w jakimś momencie nie mogą się oprzeć zachodniej egzystencji i pokusom luksusowego życia na Zachodzie. I tego samego dnia zdradzają swój kraj — inaczej mówiąc zeświniają się w stu procentach. I nie tylko. Zdradzają przy tym swoje koleżanki i kolegów po fachu, ujawniając nazwiska, adresy, skrzynki kontaktowe i w ogóle całą sieć tkaną z agentów w różnych krajach czasem przez wiele lat, co już jest świństwem nie do wybaczenia.

    Czy można sobie wyobrazić lepszą sytuację? Putin jest pokorny, spokojny i życzliwy. Jeśli musi ukarać, to te jego kary są właściwie symboliczne, o czym się przekonaliśmy w przypadku tych rosyjskich oligarchów, którzy nie chcieli się podporządkować. Albo weźmy taką helikopterową pilotkę. Wiadomo, co zrobiła w Donbasie. Sąd naznaczył surową karę, ale Putin ją zwolnił, choć nie szczędziła obelg i jemu i sądowi. Tacy ludzie w demokratycznych Stanach Zjednoczonych, dostałby zapewne z 50 lat odsiadki bez śledztwa, sądu i prawa apelacji. A gdyby byli obywatelami jakiegoś południowego stanu, dostaliby zastrzyk albo zasiedliby na krześle elektrycznym. Być może trafiliby nawet pod opiekę specjalistki od tortur, pani Giny Haspel, w międzyczasie.

    Świnia jest uważana na Wschodzie za zwierzę najbardziej niechlujne ze wszystkich, bowiem gdy nie żre, z nudów tarza się we własnych odchodach, a gdy głodna, te odchody zjada. Jest ukierunkowana tylko na dwie sprawy: żarcie i seks. Kiedy jednak żarcia nie brakuje, a seks z latami odchodzi na plan dalszy, świnia zaczyna się rozglądać za gromadzeniem bogactwa i im bogatsza się staje, tym większą pogardą i niechęcią jest obdarzana, albowiem świnia na ogół gromadzi resztki po innych w chciwy i brudny sposób. Nikt nie chce nawet zbliżyć się do świni, ponieważ cuchnie podłością, hipokryzją i zachłannością. Każdy się obawia, że zepsuje sobie reputację, gdy ktoś go zobaczy w towarzystwie świni.

    Polscy i amerykańscy wojskowi na ćwiczeniach NATO Anakonda w Polsce
    © AP Photo / Alik Keplicz
    Fora różnych witryn społecznościowych obfitują w cwane świnie, które się na różne sposoby zeświniły dopuszczając się zdrady swojego kraju w pogoni za dodatkową porcję pomyj. Tak, tak — to jest też zdrada! Są to trolle rozmaitych rodzajów: od takich, które za te pomyje plują na każdą wzmiankę o Rosji i Putinie, bez względu co napiszą autorzy na ten temat, do takich, którzy robią to „społecznie", aby tylko dopiec, napsuć krwi, dokopać i wylać całą swą nienawiść, którą po brzegi są wypełnione ich czarne, niegodziwe serca. Jest ich najwięcej w polskojęzycznych wydaniach internetowych mediów, bo jak wiadomo, w tych sferach, z których wywodzą się trolle, znajomość obcych języków jest żadna (chyba że pracują na zmywaku gdzieś na saksach), a i znajomość polskiego kuleje, bo żadna cwana świnia do nauki się nie garnie.

    Troll jest świnią specyficznego gatunku. Wydaje mu się, że jest patriotą, bo występuje czynnie przeciwko rosyjskiej tubie propagandowej. Jednakże patriota charakteryzuje się odwagą, natomiast troll jest tchórzem i im więcej i częściej „komentuje", tym bardziej się boi, że „jak Ruscy przyjdą" (o czym jest prawie przekonany), to w najlepszym wypadku przeprowadzi się do łagru, a w najgorszym zostanie wbity na pal na wielodniowe konanie. Ale mimo to dalej trolluje, w nadziei, że jednak Ruscy nie przyjdą i on/ona cudownie ocaleje. Daj mu/jej Boże, zawtra toże!

    Ponieważ troll jest zazwyczaj niedouczony, jego wpisy są niezmiernie ubogie treściowo, za to pełne wyzwisk, oskarżeń i kalumnii pod adresem nie tylko Putina i Rosji, ale również innych uczestników forum. Oczywiście za wyjątkiem trolla wszyscy są durniami, panegirystami, podlizusami Kremla. Troll najchętniej pozbyłby się ich z tych mediów, ale pozbawiłby się tym samym pola działania, gdzie może się wyżywać, dokopując inteligentniejszym i lepiej wykształconym od siebie. I dostawać swoją dodatkową, marną porcję pomyj.

    Wspaniałą areną walki o historyczne prawdy jest dla trolla Facebook, który jakoś przymyka oko na podwórzowo-więzienną polszczyznę, likwidując za to witryny jego adwersarzy. Powodem jest zapewne niedouczenie amerykańskich robotów, które nie rozumieją soczystej polskiej mowy jak również przyzwoitego intelektualnego języka.

    A zatem niech żyją trolle! Bez nich świat byłby jakże nudny i nieciekawy.

    Wschód słońca
    © AFP 2018 / Patrick Pleul
    Z drugiej strony, gdyby nie heroiczne wysiłki prawdziwych oficerów wywiadu i kontrwywiadu, skąd byśmy wiedzieli, co knują Amerykanie? Ci prawdziwi, czyli oficjalnie postawieni w podwójnej roli, przekazują ojczyźnie prawdziwe informacje o wrogu i vice versa — przekazują fałszywe informacje o ojczyźnie wrogowi.

    Gorzej, gdy któremuś z nich odbije. Tak to już jest, że prędzej lub później do głosu dochodzi świńska natura, jeśli ktoś ma ją gdzieś w zakamarkach swojej mrocznej osobowości.

    Niełatwo być świnią, oj niełatwo!

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Kijów chce „uderzyć” w rosyjskie porty na Morzu Czarnym
    Amerykańsko-chińska wojna handlowa przekształca się w „atomową"?
    Nowy sposób na walkę z rakiem: wirus SVV
    Tagi:
    trolling, Kreml, Facebook, Gina Haspel, Nadieżda Sawczenko, Władimir Putin, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz