03:11 19 Grudzień 2018
Na żywo
    Donald Tusk

    Można obalić PiS… ale po co?

    © AFP 2018 / Andreas SOLARO
    Krótki link
    Aleksander Kwaśniewski
    6233

    „Od miernej porcji głupoty poczujesz się chory i nieswój; od potężnej – przyjdziesz do siebie”

    „Nie znajdziesz takiego łotra, by się nie pojawił łotr jeszcze gorszy, przed którym człowiek uczciwy będzie musiał wziąć w obronę tamtego”

    Jeśli jedynym powodem — „beatyfikacji”  Tuska —  jest waga sentencji Elzenberga, to trudno uznać to za atut, a tym bardziej brać w obronę i wygłaszać niezasłużone peany na jego cześć.

    Tym bardziej że obecną pozycję polityczną Jarosława Kaczyńskiego stworzył nie kto inny tylko Donald Tusk et consortes.

    Czy znając tę obiektywną prawdę, można uznać Tuska za zbawiciela?

    Doszliśmy do takiego stanu, że ludowa mądrość o stryjku, siekierce i kijku jest w czystej postaci odzwierciedleniem polskiej kultury politycznej. W dodatku, patrząc na poziom antyrządowej opozycji, nie trudno uchodzić pośród nich za mędrca.

    Najgorsze jest jednak to, że ta mizeria jest na tyle atrakcyjna, że pociąga za sobą ludzi, wydawałoby się, całkiem inteligentnych, którzy przestali się szanować i nie tylko ze względu na zabiegi PR-owskie uważają Donalda Tuska za „Prezydenta Europy”, w dodatku sprawiają wrażenie, że szczerze w to wierzą, a zastąpienie PiS powracającą POPSLowską zbieraniną, którą wynoszą do godności zbawicieli i wyzwolicieli.

    Donald Tusk i Jarosław Kaczyński
    © AFP 2018 / Janek Skarzynski
    Wersja soft może jest strawniejsza od wersji hard, ale wg Elzenberga: „Od miernej porcji głupoty poczujesz się chory i nieswój; od potężnej – przyjdziesz do siebie”. Przyszliśmy trzy lata temu — jako naród — do siebie i po co to zmieniać?

    Uwierzyłbym w mądrość i doświadczenie wielu opozycyjnych komentatorów politycznych oraz w treści, które wygłaszają, gdybym od wczoraj pojawił się w Polsce, a owych komentatorów oceniał po tytułach naukowych i funkcjach, które wcześniej pełnili.

    Robi wrażenie, kiedy słyszysz głosy profesorów, doktorów, byłych prezydentów, premierów i ministrów, ale kiedy wsłuchujesz się i nie jesteś „wczoraj przyprowadzony”, to zadajesz pytania i szukasz odpowiedzi:

    Kto powiedział i kto brał udział przy poniższych wydarzeniach:

    — „państwo istnieje tylko teoretycznie” – minister

    — „zablokowałem to” – wiceminister chroniący żonę kolegi ministra

    — minister szuka cygar kubańskich dla Premiera — zajęcie w sam raz dla ministra

    — Polskie Inwestycje Rozwojowe to: „Ch**, dupa i kamieni kupa”

    — rządzący politycy o Polakach, że mają „taką murzyńskość”

    — rządzący politycy o Polsce: „syf i folklor”

    — polityczne rozdawanie stanowisk w Najwyższej Izbie Kontroli

    — podkarpackie  „państewko” PSL

    — czym się różni polityk Misiak od polityka Misiewicza?

    — kto dał takie nagrody dla „chłopców” ze spółki PL2012

    — kto i komu dał 500 000 złotych odprawy w PKP

    — jaka to różnica, które spółki medialne są dofinansowywane publicznymi pieniędzmi

    Donald Tusk
    © Sputnik . Алексей Витвицкий
    — czym różni się nepotyzm PO od nepotyzmu PiS czy nepotyzmu PSL

    — kto wymyślił spalenie policyjnej budki pod ambasadą Rosji?

    — dalej wyliczać nie ma potrzeby, bo rozumni wiedzą, a bezrozumni działają tak jak zostaną wytresowani. 

    Kiedy mleko się rozlało i szambo wybiło, to problemem stały się nie wypowiedziane — przez profesorów, doktorów, prezydentów, premierów, ministrów —  opinie, ale kto ich nagrał, kto ich podsłuchał, kto akcje zorganizował. Oczywiście był ruski ślad, bo jakże miałoby go nie być. My Polacy mamy tak niskie mniemanie o sobie, że trudno nam uwierzyć, że prymitywne studio nagrań mogło być naszym polskim, autorskim, pomysłem. 

    Osobną sprawą jest styl, w jakim Donald Tusk odchodził ze stanowiska Premiera, kiedy „trafiło mu się coś lepszego”. O ile samego premiera można posądzić tylko o prywatę, to wszystkich, którzy próbowali nadać temu wydarzeniu wyjątkowy i nadzwyczajny charakter, należy zaliczyć do grona w najlepszym wypadku naiwnych, jeśli wygłaszali peany na użytek prywatny, a jeśli robili to publicznie, to brali udział w prymitywnej manipulacji opinią publiczną.

    Donald Tusk
    © Sputnik . Aleksiej Drużynin
    Społeczeństwo zorientowawszy się w treści i  poziomie tej machlojki, odpłaciło się rządzącej koalicji POPSLowskiej, bezwzględną większością dla PiS w kolejnych wyborach.

    Fakt, że danie tej większości było „strzałem w stopę” tegoż społeczeństwa, nie miało żadnego znaczenia, bo „polski suweren” nigdy przy wyborze nie podejmuje decyzji „na rozum”, tylko „na złość”

    Jakość rządzących odzwierciedla jakość rządzonych. Koło zbudowane z tych dwóch prawd toczy się w polskiej historii i nic nie wskazuje aby doszło do zmiany jakościowej. Za rok będziemy jednoczyć się w głosowaniu „na złość” PiSowi, bowiem w wyborach do Parlamentu Europejskiego jeszcze „złość” nie dojrzeje.

    Czy grzechy drugiego łotra mogą być podstawą i powodem do rozgrzeszenia łotra z numerem jeden?

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    MSZ Rosji: NATO oszukało wszystkich
    Ławrow: Działania USA są niezrozumiałe i budzą niepokój
    Rosja: polskie gruszki „udawały" białoruskie słodycze
    Tagi:
    PSL, Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Unia Europejska, Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz