19:53 23 Marzec 2019
Związek zawodowy Solidarność

„Łapy precz od pomnika ks. Jankowskiego"

© AFP 2018 / Janek Skarzynski
Krótki link
Aleksander Kwaśniewski
181910

Janusz Śniadek, przewodniczący "Solidarności" - „… są ikony Solidarności bardziej kontrowersyjne od księdza prałata". Ksiądz Jankowski to w pewnym sensie historia całej Solidarności. Prezydent Wałęsa powiedział kiedyś, że gdyby nie było księdza Jankowskiego, nie byłoby Solidarności. Skoro tak mówi Prezydent Wałęsa, to zapewne tak jest.

Prezydent Rosji Władimir Putin
© Sputnik . Alexei Druzhinin
Pomnik księdza Jankowskiego jest i powinien stać niczym wyrzut sumienia wszystkich tych, którzy wiedzieli i nic nie zrobili. Są współwinni tej zbrodni i chcieliby dziś szybciutko usunąć pomnik i zapomnieć o sprawie.

Pomnik powinien stać, aby „legendy Solidarności” do końca swoich dni, przechodząc obok, uderzali się/uderzały się w swoje piersi i jak prawdziwi chrześcijanie /za takich się uważają/ powtarzali za każdym razem „Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina”. Ponoć Bóg jest od wybaczania grzesznikom i zapewne im wybaczy, ponoć jest litościwy w odróżnieniu od samych grzeszników, którzy nie mieli litości dla dzieci, dla chłopców i dziewczynek, bowiem ich celem nadrzędnym było nie naruszać powagi Kościoła i nie dopuścić do skazy na Solidarności, która, jak wiadomo, była i jest bez skazy.

„Legendy Solidarności” o problemie z inną legendą

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, który był u Jankowskiego ministrantem, dziś mówi, że jest wstrząśnięty. Chce usunięcia pomnika i zmiany nazwy placu. Dziwne bywają koleje losu – za życia dobrodziej, po śmierci nie wart pomnika, placu, i do tego Prezydent Adamowicz pisze listy i przypomina, że ks. Jankowski to także antysemita. Nadgorliwość to mentalność neofity.

Szef pomorskiego PiS i były przewodniczący "Solidarności" Janusz Śniadek pytany przez Radio Zet o pomysł usunięcia pomnika prałata Henryka Jankowskiego ocenił, że „są ikony Solidarności bardziej kontrowersyjne od księdza prałata". Brzmi to bardzo złowieszczo. Wypada tylko czekać na dalszy ciąg wypadków, ale gdyby wybuchła kolejna sensacja, w tym czy innym stylu, wszyscy będą nas zapewniać, że właśnie się o tym dowiedzieli i do głębi to nimi wstrząsnęło.

Były działacz "Solidarności" i senator Jan Rulewski uznał, że „nie tylko pomnik, ale także grób prałata Henryka Jankowskiego powinien zostać usunięty z kościoła św. Brygidy w Gdańsku”. Senator jak zwykle radykalny, szkoda, że wcześniej tak mało uważny.

„Ks. Henryk Jankowski czasami wprowadzał gości do swojej sypialni na plebanii. Robiło w niej wrażenie renesansowe łoże. Wzbudzało to uśmiech i żarty, ale nie przekonanie, że to miejsce grzechu pedofilii” — mówi prof. Aleksander Hall. Ciekawa konstatacja jak na profesora, który zwiedzał sypialnie prałata.

Gertruda Szumska, posłanka koła poselskiego „Dom Ojczysty”, wyjaśniła, kim dla niej był Jankowski: To symbol księdza Polaka, który współdziałał ze światem ludzi pracy i wszystkimi potrzebującymi”.

Popieram i apeluję do wszystkich oburzonych, wyraźmy poparcie dla opinii posłanki Gertrudy Szumskiej o ks. Jankowskim. „Symbol księdza Polaka” powinien mieć prawo, a my obowiązek, aby gdzieś tam w Polsce stał tego symbolu pomnik.

„Nie lubię walczyć ze zmarłymi. Takie sprawy oddaję w ręce Pana Boga, niech On je rozlicza. Nie wybielam ks. Jankowskiego. Ja o tych sprawach, o których teraz przeczytałem, nie wiedziałem. Gdybym wiedział, inaczej bym do niego podchodził. Co najmniej bym zapytał, czy coś z tego jest prawdą. Nie darowałbym mu. Źle, że to się pojawiło, kiedy on już nie żyje, nie może się bronić. Ja w to nie wchodzę. Zostawiam to Panu Bogu” – powiedział Wałęsa. Prezydent Wałęsa, który wszystko wiedział, widział i wszystko przewidywał, nie zauważył ks. Jankowskiego i jak zwykle problemy przekazuje Panu Bogu.

Legenda „Solidarności” Jerzy Borowczak relatywizuje oskarżenia wobec księdza Jankowskiego. „Wyborczej” powiedział: „Jeśli ta pani była molestowana, to jej bardzo współczuję, tu nie ma świętych. Takie zachowanie potępiam jednoznacznie. Szkoda, że ta pani tak późno o tym powiedziała. Teraz to słowo przeciwko słowu. Gdyby tak było, że dziewczynki uciekały przed księdzem, to już jako pełnoletnia kobieta mogła iść z tym, pójść do prokuratury lub biskupa. I teraz, po 50 latach, nagle sobie o tym przypomina”. Co zatem myśli Pan Borowczak o innych „legendach Solidarności’, które „coś” wiedziały, „coś” do nich dochodziło, ale nie dawali wiary i nie poszli do prokuratury, do biskupa. Co zrobił on sam, gdy w 2004 roku pojawiły się oskarżenia?

96 rocznica śmierci prezydenta Gabriela Narutowicza
© Zdjęcie : J. Augustyniak
Legenda Zbigniew Bujak: „Z księdzem Jankowskim problemy mieliśmy zawsze, chociaż to, co zostało teraz ujawnione, szczególnie, gdy chodzi o kwestie pedofilii, mnie samego zaskoczyło”. A co Pana Bujaka nie zaskakiwało i dlatego o tym nie mówi?

Nie usuwajmy pomnika.

Są pomniki, które upamiętniają. Są pomniki, które są przestrogą. Pomnik ks. Jankowskiego będzie pierwszym i drugim. Wreszcie będziemy w czymś pierwsi i oryginalni, dla jednych będzie upamiętniał, dla innych będzie przestrogą. Pomimo że jest to pomnik z brązu, będzie to pierwszy „żywy pomnik”. Kiedy jedni będą pluć i oblewać czerwoną czy inną farbą, dając wyraz swoim tęczowym przekonaniom, drudzy będą wycierać zastygłą ślinę z pomnika i czyścić z plam, a jeszcze inni będą zapalać znicze — co jest w zwyczaju Polaków, zapalać znicze wszędzie, gdzie „coś” stoi — a każdy przechodzień będzie miał intelektualną zagadkę i będzie musiał udzielić odpowiedzi na niechybnie cisnące się do głowy pytanie. Komu te znicze? Księdzu czy jego ofiarom.

Głusi i ślepi.

Henryk Jankowski pierwszy raz publicznie został oskarżony o molestowanie seksualne w 2004 roku, jeszcze za swojego życia. W 2001 roku miał molestować trzynastoletniego chłopca. Wówczas znalazł wielu obrońców. 62 posłów wysłało list do arcybiskupa Gocłowskiego, ówczesnego metropolity gdańskiego, w obronie księdza Jankowskiego.

„Legendy” mogą nie mówić, mogą mówić, że nie pamiętają, mogą wykręcać się i udawać zaskoczonych, ale ich wiarygodność jest zerowa. Szkoda tylko, że Polacy — w liczbie ponad 5 milionów — obejrzeli  film „Kler”, słyszą i widzą przerażającą rzeczywistość i pozostają głusi i ślepi, a świadkiem ich historycznej wojowniczości i dumnego „Bóg, Honor, Ojczyzna” są cztery ściany ich domów. Legendy i mity, mity i legendy, i tak wkoło. Czas rozejrzeć się, bo rzeczywistość jest mniej radosna, niż nam się wydaje. Przyklejanie znaku ryby na samochodzie nie czyni chrześcijaninem, malowanie na ścianach „44 Pamiętamy” i robienie podobnych tatuaży nie uczyni Polski lepszym miejscem do życia.

Plucie na wschód, ciągłe spoglądanie za ocean, kłanianie się silniejszym, wpływowym i mądrzejszym, bycie przedmiotem stosunków międzynarodowych, brak zdefiniowanej polskiej racji stanu na dziesięciolecia w określonej, a nie wydumanej rzeczywistości czyni z Nas Polaków nację drugiego sortu.

Wracając do spraw mniejszych, ale równie bolesnych.

Jeśli gdzieś w archiwach IPN są jeszcze, a są na pewno, dowody zaświadczające o drugim obliczu „legend Solidarności”, to czy nie należy ich zniszczyć /oczywiście – dowodów/, aby nie zniszczyć samej „legendy”.

A tak na marginesie sprawy: Co to jest legenda? Słownik języka polskiego podaje:

1. «opowieść dotycząca życia świętych i bohaterów lub jakichś wydarzeń historycznych, nasycona motywami fantastyki i cudowności»

2. «zmyślone lub przesadzone historie dotyczące sławnych ludzi, miejsc albo zdarzeń historycznych»

Otóż to. I po co cały krzyk. „Legendy Solidarności i cała Solidarność” — to opowieści nasycone motywami fantastyki i cudowności, to zmyślone lub przesadzone historie… ludzi, miejsc albo zdarzeń historycznych.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Medyczna marihuana już w polskich aptekach
Polowanie Su-34 na Su-35 (wideo)
Boże Narodzenie bez stresu. Czy to możliwe?
Tagi:
pedofilia, kościół, pomnik, Solidarność, Gdańsk, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz