19:12 23 Marzec 2017
Na żywo
    Rafineria ropy naftowej Chevron

    Łupki: rozczarowanie

    © AP Photo/ Paul Sakuma, File
    Gospodarka
    Krótki link
    Maria Iwanowa
    0 13302725

    Spółki, zajmujące się łupkami, tracą zainteresowanie Polską. Eksperci sugerują, iż zadecydował o tym spadek cen na ropę.

    Spółki, zajmujące się łupkami, tracą zainteresowanie Polską. O zatrzymaniu prac poszukiwawczych w zakresie złóż oświadczyła ostatnio spółka Chevron, wcześniej z kraju odeszły Exxon Mobil i Total. Jak sugerują eksperci, przyczyna tkwi nie tylko w tym, że oceny zasobów w Polsce zostały przesadzone, lecz również w globalnych problemach, nurtujących gospodarkę: ceny ropy naftowej coraz dalej odchylają się od dawnego maksimum, liczne projekty zaczęły zapowiadać wręcz straty.

    Wiadomość w sprawie wycofania się jeszcze jednego olbrzyma w Polsce potraktowano z rozczarowaniem. Przez dłuższy bowiem czas jednym z głównych dążeń w kraju było zapewnienie sobie niezależności energetycznej wobec Rosji. Jednakże wygląda na to, że dzień, w którym Polska będzie mogła zaopatrywać się we własną ropę naftową, oddala się nieubłagalnie. Okazało się bowiem, że wydobywanie w kraju łupkowej ropy naftowej jest o wiele trudniejsze, niż oczekiwano, natomiast zasoby są mniejsze, niż zakładano. Okazało się więc, że projekt stał się niekorzystny, trzeba było więc zrezygnować z niego. Tak samo, jak z marzenia o rewolucji łupkowej w Europie. Problemy związane z wydobyciem łupkowej ropy naftowej istnieją także w samych Stanach Zjednoczonych – powiedział kierownik wydziału analitycznego spółki inwestycyjnej Zerich Capital Management Nikołaj Podlewskich:

    – Chociaż grunty są tam trochę inne, mniejsza jest ich gęstość, a technologie wydobycia są dobrze wypróbowane, w wyniku – wydobywa się tam znaczne ilości. Natomiast w Europie grunty są przeważnie bardziej gęste, a co najważniejsze – o wiele wyższa tam jest gęstość ludności, odpowiednio, bardziej wymagające są przepisy ekologiczne dotyczące wydobycia. Trzeba tam dość dużo wiercić, a wiercenie jednego szybu oznacza wydatki rzędu milionów dolarów.

    Zresztą, amerykańscy odbiorcy na razie są ze wszystkiego zadowoleni. Amerykańskie mass media śpieszą się z utrzymaniem tej euforii zapowiadając bajeczną przyszłość branży łupkowej. Jednakże niektórzy analitycy zaglądają dalej, za granicę kilku najbliższych lat. Już obecnie niska cena zmusza spółki wydobywające do przyhamowania własnych zapędów. Mimo, że w ostatnim czasie w niektórych stanach utworzono dużo miejsc pracy w branży naftowej, efekt może okazać się niezbyt długotrwały. Im niższa będzie cena, tym mniej pozostanie miejsc pracy. Przy tym, dotknie to nie tylko samych Stanów Zjednoczonych, lecz również tych krajów, gdzie przystąpiły one do realizacji ich największych projektów, na przykład Australii.

    Chevron już informuje o planach zmniejszenia o jedną czwartą personelu w stanie Pensylwania. Niezadowolenie pracowników branży naftowej uzyskuje kształty masowych protestów. Z tego powodu w Stanach Zjednoczonych rozpoczął się największy od lat 80. strajk. 

    Takie warunki miały zmusić do działania także kierownictwo wielkich spółek. Z reguły, olbrzymy pochłaniają mniejsze firmy wydobywające, które mają większe problemy w borykaniu się z kryzysem. Jednakże pochłanianie spółek jest przedsięwzięciem kosztownym, obecnie nie wszystkich bynajmniej na to stać, – powiedział kierownik sektora rynków energetycznych Instytutu Energetyki i Finansów Nikołaj Iwanow:

    – Oczywiście, mało efektywne spółki będą bankrutować. Będą pochłaniać je większe, albo bardziej efektywne, albo po prostu bardziej agresywne firmy. Obecnie, co dotyczy inwestycji wielkich spółek w te projekty łupkowe – nie zakładam, że takie transakcje będą specjalnie poszukiwane. Duże spółki w związku ze spadkiem cen ropy naftowej zmniejszają swoje zakusy inwestycyjne, dokonują cieć w swych planach inwestowania pieniędzy na bieżący rok.

    Chevron informuje o zmniejszeniu zysków prawie o jedną trzecią – w ostatnim kwartale 2014 roku spółka zarobiła mniej, niż 3,5 miliarda dolarów. Przy tym, że nakłady kapitałowe w tym roku mają wynosić 35 miliardów – i to po dokonaniu cięć w wydatkach o 13 procent. W końcu stycznia o redukcjach poinformowano w amerykańskiej spółce ConocoPhllipps i holendersko-brytyjskiej Royal Dutch Shell.

    Zobacz również:

    Rezygnacja z Gazociągu Południowego mocno uderzy w europejską gospodarkę
    Tagi:
    gaz, ropa, Chevron, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz