13:48 29 Lipiec 2017
Warszawa+ 20°C
Moskwa+ 30°C
Na żywo
    Król Arabii Saudyjskiej Abdullah

    Czy będzie Arabia Saudyjska wezwaniem dla reszty świata?

    © AP Photo/ Brendan Smialowski
    Gospodarka
    Krótki link
    0 2226445

    Podczas, gdy Bruksela proponuje utworzenie unii energetycznej, dzięki czemu Komisja Europejska będzie w pełnym zakresie koordynować politykę energetyczną wszystkich krajów unijnych, OPEC zamierza zwołać pilną naradę. Pilność podyktowana jest spadkiem cen ropy naftowej.

    O tym w wywiadzie dla Financial Times oświadczyła prezydent OPEC, minister ropy naftowej Nigerii Diezani Alison-Madueke. Zaznaczyłą ona, że praktycznie wszystkie kraje członkowskie OPEC, oprócz, ewentualnie, bloku arabskiego, czują się bardzo niekomfortowo. Jeśli ceny ropy naftowej nie przestaną spadać, to pilna narada krajów członkowskich kartelu naftowego może odbyć się za sześć tygodni.

    Pani minister podkreśliła, że ta sprawa jest już omawiana ze wszystkimi członkami. Jednakże nie wszystko jest takie proste. Wcześniej o konieczności spotkania się, aby podjąć nareszcie jakieś kroki, oświadczali przedstawiciele Wenezueli i Libii. Jednakże dopóki podobne apele nie padną ze strony, powiedzmy, Arabii Saudyjskiej, nie należy czekać na spotkanie. Okazuje się, że w organizacji doszło do rozłamu. I przepaść ta dalej się pogłębia. Z jednej strony są to kraje członkowskie OPEC, których budżety upadają, natomiast po przeciwnej stronie tej przepaści stoją państwa arabskie, których bogactwo pozwalają im –chociaż niezbyt łato — jednakże na przeżycie spadku cen ropy naftowej.

    Oprócz rozłamu w OPEC, jak można zakładać, można przypuszczać, że toczy się pełna parą wojna cenowa. Obecnie podaż czarnego złota przewyższa popyt. Dopóki taka dynamika będzie aktualna, nikt nie zobaczy wysokich cen ropy naftowej. Arabia Saudyjska, która zawsze odgrywała rolę czynnika, zapewniającego stabilizację na rynku, nie zgodziła się na zmniejszenie wydobycia dla zachowania swej części rynku. Do tego dochodzi dążenie krajów arabskich do likwidacji wydobycia łupkowej ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych. Chociaż sprawy Amerykanów rozwijają się w sposób nie najlepszy, szyby są zamykane, jak na rozkaz, a spółki redukują personel, Waszyngton nie może bić na alarm ze swych ulubionych względów – politycznych. Wydaje się mu, że im bardziej spadną ceny, tym bardziej ukarze on Moskwę, która nie daje się prowadzić na smyczy i którą należy ukarać sankcjami za jej polityczne znaczenie na arenie światowej. Walka wszystkich przeciwko wszystkim przekształciła rynek ropy naftowej w pole rywalizacji, gdzie, jak może się wydawać, każdy występuje w obronie tylko własnych interesów.

    Nowym wyzwaniem wywierającym wpływ wobec struktury i geografii rynku, może stać się zmiana orientacji Arabii Saudyjskiej w kierunku przestawiania się na przetwarzanie surowców naftowych. Jak donosi Wall Street Journal, jest to częścią składową nowej strategii rozwoju gospodarki Arabii Saudyjskiej, która już przed 2017 rokiem zamierza zająć drugą pozycję na świecie pod względem wielkości przetwarzania ropy naftowej. Osiągnięcie tego celu wywrze dodatkową presję na branżę naftową, gdyż na rynku znajdzie się nie tylko tani surowiec, lecz również produkcja petrochemiczna, – uważa wiceprezydent północno-amerykańskiego stowarzyszenia NACSSA i wiceprezydent Fearn Oil Inc Michael Moore. „Jeśli ceny produkcji będą zbyt niskie, to Arabia Saudyjska stanie się wielkim rywalem zarówno dla Stanów Zjednoczonych, jak też dla Rosji„ reasumuje ekspert. W tym przypadku Michael Moore nie wyklucza prawdopodobieństwa zmiany orientacji przez część klientów dalekowschodnich i europejskich, którzy są ewentualnymi klientami Rosji, na Arabię Saudyjską.

    Według ministra przemysłu naftowego Arabii Saudyjskiej Aliego al-Naimi, zaplanowano uruchomienie dwóch nowych zakładów przetwarzania do 800 tysięcy baryłek dziennie. „Uczyni to królestwo jednym z pięciu największych krajów na świecie z punktu widzenia zdolności do oczyszczania surowej ropy naftowej i drugim co do wielkości eksportu oczyszczonej ropy naftowej po Stanach Zjednoczonych” – cytują ministra światowe media. Wypada dodać, że w 2013 roku Rosja zajmowała trzecie miejsce pod względem wielkości przetwarzania ropy naftowej po Stanach Zjednoczonych i Chinach.

    Przekonujemy się więc, że walka konkurencyjna na rynku ropy naftowej przyśpiesza obroty, a rywalizacja między największymi producentami ropy naftowej i produktów jej przeróbki będzie się nasilać. Kto zyska na tej walce – wykaże dopiero czas.

    Tagi:
    ropa, OPEC, Diezani Alison-Madueke, Nigeria, Arabia Saudyjska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz