08:37 11 Grudzień 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Gazprom

    Gazprom vs Europa: kto wygra?

    © Sputnik. Ruslan Krivobok
    Gospodarka
    Krótki link
    Jana Petrová
    0 259

    Europejscy nabywcy gazu w ramach istniejących kontraktów zamawiali od Gazpromu większe ilości paliwa, niż zwykle odbierali i żądali odszkodowań za niedostarczony gaz, jeśli Gazprom nie był w stanie zapewnić wymaganej ilości.

    O otrzymywanej w taki sposób rekompensacie od Gazpromu poinformował niemiecki koncern RWE. Kilka dni temu opisały to czeskie media.

    „Informacje są wiarygodne, ale niekompletne”, — powiedział „Sputnikowi” zastępca dyrektora generalnego Narodowego Funduszu Bezpieczeństwa Energetycznego Aleksiej Griwacz:

    „Być może w niektórych przypadkach kary były wypłacane, ale na pewno nie w cenie dostarczanego gazu, one nie są liczone w setkach milionów dolarów. Ogólnie rzecz biorąc sytuacja jest skomplikowana. Chodzi o to, że umowa długoterminowa zawsze jest bilansem interesów. A gdy jeden z graczy stara się wykorzystać postanowienia umowne do nieuczciwego wyłudzenia środków od drugiego, to zawsze źle się kończy. W tym przypadku europejscy partnerzy zamawiali więcej gazu i organizowali jego rewers na Ukrainę. Kontrakty długoterminowe zazwyczaj przewidują prawo nabywcy do żądania więcej surowca, niż jest to określone w umowie i Gazprom początkowo spełniał prośby. Ale, co więcej, firmy wystawiały ten „niepotrzebny” gaz na rynek spotowy tworząc nadmiar podaży na niego, co oczywiście obniżało całkowitą cenę. A potem spokojnie szli do Gazpromu i żądali zwrotu pieniędzy, rzekomo zapłaconych rosyjskiemu koncernowi powyżej ceny rynkowej. W pewnym momencie Gazprom to zrozumiał i zmniejszył dostawy do Europy.”

    Dyrektor marketingowy czeskiej firmy VEMEX s.r.o Hugo Kyselka skomentował sytuację w następujący sposób:

    „Byłem bardzo zaskoczony, że niektóre europejskie firmy postanowiły zagrać na trudnościach rosyjsko-ukraińskiego dialogu gazowego. Fakt pozostaje faktem: poszczególni partnerzy Gazpromu otrzymali mniej surowca niż określono to w umowach. I oni wykorzystali tę możliwość w swoich interesach — wystawili Gazpromowi kary za niedostarczony gaz. Oczywiście musi on teraz je zapłacić. W odniesieniu do stosunków prawnych między Gazpromem a na przykład niemiecką firmą energetyczną RWE AG, to o ile mi wiadomo według warunków określonych w umowie ona ma prawo do nakładania kary za brak dostaw i to wykorzystała”, — powiedział Kyselka.

    Zauważył on również, że od zeszłego tygodnia Gazprom wznowił dostawy do Europy w pełnej objętości:

    „Szczerze mówiąc — historia jest nieprzyjemna. Jej uczestnicy w rzeczywistości nadużyli prawnych możliwości zapisanych w umowie z Gazpromem. Zamawiali więcej gazu niż zwykle, wiedzieli, że Gazprom go nie dostarczy i żądali kar.

    Patrzę na to wszystko nie tylko z prawnego, ale także z czysto ludzkiego punktu widzenia. Staram się oceniać to, co się teraz dzieje na rynku gazu w Unii Europejskiej i dochodzę do wniosku, że europejscy klienci zachowują się wobec swego głównego dostawcy paliwa bynajmniej nie idealnie. To mnie martwi”

    — stwierdził Kyselka.

    Zobacz również:

    W piątek Gazprom zwiększył dostawy gazu na Słowację o 50%
    Ukraina dziesięciokrotnie zwiększyła import gazu z Węgier
    „Przełom! Więcej gazu kupujemy z Zachodu niż z Rosji”
    Tagi:
    Gazprom
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz