15:09 25 Wrzesień 2017
Warszawa+ 15°C
Moskwa+ 15°C
Na żywo
    Sekretarz stanu USA John Kerry z greckim ministrem spraw zagranicznych Nikosem Kotsiasem

    Gazprom złożył Grecji propozycję: teraz kolej na USA

    © AP Photo/ Andrew Harnik
    Gospodarka
    Krótki link
    11599863

    USA są skrajnie zaniepokojone zbliżeniem Grecji i Rosji, szczególnie w sferze energetycznej. W oświadczeniu szefa MSZ Grecji jest mowa o tym, że USA chcą złożyć jego państwu pewną ofertę „w odpowiedzi” na ofertę Rosji, najwyraźniej, aby Ateny zrezygnowały ze współpracy z Gazpromem. Co Waszyngton może zaproponować i czy uda mu się przekonać Ateny?

    „Gazprom złożył nam (Grecji) bardzo dobrą ofertę. Ale sekretarz stanu USA John Kerry powiedział, że USA są gotowe złożyć nam alternatywną propozycję” – powiedział minister spraw zagranicznych Grecji Nikos Kotsias agencji AP w Waszyngtonie. Kotsias znajduje się w USA z pięciodniową wizytą. Przebieg rozmowy opublikowała Ateńska Agencja Informacyjna. 

    Jednak szef MSZ Grecji na razie nie widzi powodów, aby nie wspólpracować z Rosją. Rozmowy o gazociągu z Gazpromem scharakteryzował jako „gospodarczą, a nie polityczną ofertę”. 

    Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan
    © Sputnik. Sergey Guneev
    Rosja rzeczywiście zaproponowała Grecji przeprowadzenie gazociągu łaczącego Europę Środkową z „Potokiem Tureckim” i na dziesięcioletni kontrakt na dostawy gazu po ulgowych cenach. Ten projekt gwarantuje znaczne korzyści Grecji, jej gospodarce. I oczywiście Rosji, dlatego, że ryzyko tranzytu gazu przez terytorium Ukrainy zostanie zredukowane do zera.  

    Gazprom gwarantuje, że przez terytorium Grecji będzie przepływać do 47 miliardów metrów sześciennych gazu, powiedział Miller. To gwarantuje wpływy do greckiego budżetu na dziesięciolecia naprzód. 

    AP pisze, że zainteresowanie Gazpromu Grecją jest częścią walki przeciwko próbom Stanów Zjednoczonych uczynić Europę Środkową i Wschodnią niezależną od rosyjskich surowców energetycznych. Jednak Waszyngton nie może zaproponować żadnej alternatywy taniemu gazowi z Rosji, przekonani są eksperci. Co więcej, ostateczny cel Stanów Zjednoczonych nie leży w uratowaniu Europy przed rosyjskim gazem, ale w przejęciu tego rynku zbytu z myślą o własnym paliwie. 

    „Grecja staje się placem geopolitycznej potyczki Rosji i Stanów Zjednoczonych. Ameryka będzie ze wszystkich sił przeszkadzać rozwojowi mocnych więzi między Rosją i Grecją, jednak ekonomicznie może mało zaproponować, a groźbami niewiele może zdziałać” – uważa pierwszy wiceprezydent Rosyjskiego Związku Inżynierów Iwan Andrijewski. 

    Realne warianty są dwa, nie licząc taktyki gróźb. Po pierwsze, Waszyngton może opowiedzieć kolejną bajeczkę o eksporcie amerykańskiego LNG do Europy. Ale nawet jeśli USA zniosą dziś zakaz eksportu swojego LNG, to Europa będzie na niego czekać jeszcze przez kilka lat. USA nie mają w Europie infrastruktury zdolnej do zastąpienia Potoku Tureckiego, należy ją dopiero zbudować, a to kosztuje. W rezultacie cena LNG za tysiąc metrów sześciennych będzie o 100-150 dolarów wyższa niż gaz z rurociągu. 

    Czysto ekonomicznie dla Grecji taka propozycja ze strony Ameryki będzie niekorzystna. Budowa terminali i przygotowanie gazu do transportu tankowcami odciśnie się na budżecie, który najprawdopodobniej nie będzie konkurencyjny dla rosyjskiej propozycji. 

    Drugi wariant propozycji ze strony Ameryki może polegać na lobbowaniu redukcji długów Grecji pod warunkiem, że Grecja postąpi zgodnie z życzeniem Stanów Zjednoczonych. 

    Niewykluczone, że Waszyngton rozumiejąc nieżyciowość swoich pomysłów, nie bedzie nic proponować, a po prostu będzie naciskać na Grecję (jak uczyniono to wobec Bułgarii). 

    Grecja, która zużywa zaledwie kilka miliardów metrów sześciennych gazu rocznie z ekonomicznego punktu widzenia nie jest potrzebna Waszyngtonowi. USA chce zamknąć Potok Turecki i zerwać więzi Ankary z Moskwą. Bez rurociągu poza granicami Turcji, a przede wszystkim na terytorium Grecji, nikt w Unii Europejskiej nie będzie mógł transportować rosyjskiego gazu z Potoku Tureckiego. 

    Cel gry Stanów Zjednoczonych przeciwko Gazpromowi i Rosji na europejskim rynku nie polega na tym, aby zapewnić Unii Europejskiej tani amerykański gaz, ale żeby wypchnąć z rynku Gazprom, swojego głównego konkurenta z jego tanim gazem. To przyniesie Waszyngtonowi korzyści – Bruksela będzie bardziej posłuszna w walce przeciwko Rosji, a Moskwa będzie ekonomicznie słabsza. Poza tym, kiedy nastanie czas, amerykański gaz popłynie do Unii Europejskiej, ale za wysoką cenę, a Europa, pozbawiona rosyjskiego gazu po prostu nie będzie miała innego wyboru niż posłusznie brać to, co proponuje Waszyngton. 

    Zobacz również:

    Skarga Brukseli na Gazprom to wykorzystanie politycznej koniunktury
    Szef Gazpromu przeprowadzi rozmowy z premierem Grecji
    Rosyjska miliardowa zaliczka dla Grecji. Spiegel przekonuje - Kreml zaprzecza
    Tagi:
    Turecki Potok, Gazprom, Nikos Kotsias, Grecja, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz