15:47 14 Listopad 2019
70% Czechów sprzeciwia się wprowadzeniu euro

70% Czechów sprzeciwia się wprowadzeniu euro

© flickr.com/ Images Money
Gospodarka
Krótki link
0 430
Subskrybuj nas na

Wprowadzenie euro może kosztować Czechy 390 miliardów koron – oświadczył minister finansów Babisz przed spotkaniem z prezydentem, premierem i prezesem Narodowego Banku Czech, na którym omówione zostaną terminy wprowadzenia wspólnej europejskiej waluty w tym kraju.

Gazeta „Hospodářské Noviny” pisze, że głównym tematem spotkania prezydenta Czech Milosza Zemana z premierem Bohuslavem Sobotką, a także ministrem finansów Andrejem Babiszem, prezesem Narodowego Banku Czech Miroslavem Singerem i członkiem zarządu banku Jiri Rusnokiem będą terminy wprowadzenia euro.

Spotkanie czołowych czeskich polityków odbędzie się w niedzielę w domku myśliwskim pośrodku rezerwatu w Lány, gdzie, według czeskiej gazety, nie ma zasięgu sieci komórkowych. Najprawdopodobniej dojdzie tam do kłótni między zwolennikami jak najszybszego wprowadzenia euro (Zeman-Sobotka) a obrońcami korony czeskiej (Babisz-Singer). Jiri Rusnok zajmuje neutralne stanowisko.

Głównym przeciwnikiem przyjęcia euro jest minister finansów Babisz. Według niego, przez pierwsze cztery lata, w przypadku wprowadzenia wspólnej europejskiej waluty, Czechy będą musiały zainwestować około 51 miliardów koron w mechanizmy stabilizujące UE, a następnie stworzyć gwarancje w wysokości 391 miliardów koron (około 14 miliardów euro).

— Podstawowy problem polega na nierozwiązaniu kwestii Grecji. Negatywny wpływ dla Czech może wynieść do 10% PKB – powiedział minister.

Wiceprzewodniczący Komunistycznej Partii Czech Jirí Dolejsz również ma sceptyczny stosunek do wprowadzenia euro w ciągu najbliższych trzech lat.

— Myślę, że chodzi bardziej o deklarację polityczną, której celem jest zrekompensowanie eurosceptycyzmu poprzednika Zemana (Václava Klausa – przyp. red.). Ani obecne kierownictwo Narodowego Banku, ani rząd nie podzielają tego optymizmu. Minimum oznaczałoby usztywnienie korony już w 2017 roku, co jest sprzeczne z obecną polityką walutową – powiedział polityk.

— Nawet przygotowania do przyjęcia euro na poziomie wykonawczym (transformacja Narodowego Banku Czech, zmiany w ustawodawstwie) nie są na zbyt zaawansowanym poziomie. W tym okresie wyborczym nie uważa się to za możliwe. Decyzję można podjąć po wyborach w 2017 roku. Komunistyczna Partia Czech z zadowoleniem przyjęłaby decyzję o wstąpieniu do strefy euro, którą podejmą obywatele w referendum – stwierdził  Dolejsz.

Andrzej Duda
© REUTERS / Slawomir Kaminski/Agencja Gazeta
Sondaż opinii publicznej opublikowany w połowie maja przez czeski Ośrodek Badania Opinii Publicznej pokazał, że 70% Czechów nie chce wprowadzenia euro.

— Liczba ta jest zaskakująco wysoka i klasyfikuje nas wśród sceptycznie nastrojonych krajów. W porównaniu ze wcześniejszymi badaniami sceptycyzm jest coraz silniejszy. Kolejne sondaże pokażą, czy jest to przypadek czy trend – dodał Dolejsz.

I zakończył: „Ludzie boją się np. uczestniczyć w mechanizmach stabilizujących strefy euro, zwłaszcza w świetle problemów z Grecją i innymi zadłużonymi krajami. Ciekawostką jest, że na ich (Czechów) stanowisko w zasadzie nie wpłynęła sytuacja na Słowacji, która wprowadziła już euro i nie zderzyła się z poważnymi problemami”.

Zobacz również:

Poroszenko: na Ukrainie nie ma konfliktu wewnętrznego
Putin o skandalu w FIFA: USA chcą rozszerzyć swoją jurysdykcję
McFaul: USA nie potrzebują kolejnego „resetu” stosunków z Rosją
Tagi:
Euro, strefa euro, Czechy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz