15:19 18 Styczeń 2020
Gospodarka
Krótki link
0 493
Subskrybuj nas na

Uczestnicy rynku przyznają, że istnieją okrężne drogi, głownie w przemyśle maszynowym. Wynikają one z tego, iż zachodni dostawcy chcą dalej współpracować z klientami z Rosji – pisze rosyjska gazeta „Kommiersant”.

Według dziennika, Stany Zjednoczone i Unia Europejska gromadzą informacje o strukturach powiązanych z rosyjskimi osobami fizycznymi i prawnymi z amerykańskiej i europejskiej czarnych list, i próbują wyjawić luki, które wykorzystują rosyjskiej firmy, by obejść ograniczenia na dostawy towarów podwójnego zastosowania i na wymianę technologiczną. W Stanach Zjednoczonych zajmuje się tym Departament Skarbu, w a UE – resorty krajowe i Komisja Europejska.

Źródło w europejskich kręgach dyplomatycznych poinformowało rosyjską gazetę, że kraje zachodnie, głównie Stany Zjednoczone, mają „ogromne doświadczenie” w ujawnianiu schematów  obchodzenia sankcji. – Przez wiele lat gruntownie badano wszystkie wybiegi i fortele, do których uciekały się irańskie firmy, by obejść zakazy i bariery przewidziane przez zachodnie sankcje”.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel
© AP Photo / Markus Schreiber
Rosyjskiemu dziennikowi nie udało się wyjawił faktycznie zakrojonych na szeroką skalę schematów w omijaniu sankcji. Ograniczenia na rynkach finansowych zostały wdrożone, co potwierdzają ich uczestnicy. Sankcje wobec prac na szelfie również obowiązują, czego najlepszym przykładem jest zamrożenie współpracy Rosnieftu z amerykańskim ExxonMobil.

Echa schematów obchodzenia sankcji można znaleźć jedynie w przypadku dostaw do Rosji urządzeń i części. Można wydzielić dwa segmenty: zakaz sprzedaży towarów podwójnego zastosowania i powiązaną z nimi wymianę technologiczną, który głównie zaszkodził rosyjskiemu przemysłowi maszynowemu, oraz zakaz sprzedaży sprzętu potrzebnego przy zagospodarowywaniu szelfu lub przy projektach na Krymie, co powinno negatywnie wpłynąć na sektory energetyczny, gazowy i naftowy.

— Problem polega na tym, że kategoria „towary podwójnego zastosowania” obejmuje bardzo szeroką gamę produktów, np. obrabiarki i części, które można wykorzystywać zarówno w produkcji cywilnej, jaki i obronnej – powiedziało źródło rosyjskiej gazecie.

Obecnie rosyjscy przedsiębiorcy kupują większość obrabiarek od azjatyckich producentów, tj. w Chinach lub na Tajwanie, ale dla części europejskiej produkcji trudno znaleźć odpowiednik – pisze „Kommiersant”.

— W tym przypadku zakupy mogą przechodzić przez rosyjskich dostawców, którzy prawnie nie są związani z firmami objętymi sankcjami i dopiero w Rosji są odsprzedawane – wyjaśnia rosyjska gazeta. Według jej źródeł, głównie chodzi o „osoby prawne z symbolicznym umownym kapitałem, które mogą dostarczyć dwie-trzy obrabiarki, a kolejne dostawy zrealizuje już inna firma”.

Prezydent Francji François Hollande
© REUTERS / Philippe Wojazer
W rezultacie, nawet jeśli stanie się głośno o odsprzedaży, na firmę objętą sankcjami UE czy USA nie będą mogły tak po prosto wywrzeć naciski. Zachodni dostawcy nadal są bardzo zainteresowani sprzedażą sprzętu do Rosji, dlatego mogą wdrażać „skomplikowane schematy” i korzystać z każdej „bezpiecznej” okazji.

Oficjalnie zachodni producenci i ich rosyjscy klienci nie chcą rozmawiać na ten temat. Co więcej, ze słów tych ostatnich wynika, że sankcje w zasadzie nie mają na nic wpływu. – Nie mamy problemów z naszymi dotychczasowymi projektami. Cały zakontraktowany sprzęt jest dostarczany, schematy nie są potrzebne – powiedziało źródło zbliżone do Rosnieftu.

Koza Nostra jest już w Rosji
© Sputnik . Taras Litvinenko
„Kommiersant” pisze, że „istnieją sposoby, aby dostarczyć sprzęt”. – Można napisać w dokumentach, że nie jest on przeznaczony do pracy na szelfie. To proste, np. z rurami. Oczywiście, obcokrajowcy są tego świadomi, ale wiedzą również, że musza zarabiać – powiedział rozmówca rosyjskiego dziennika. „Duzi gracze zamierzali stworzyć specjalne firmy zakupowe w Azji lub nabywać sprzęt poprzez spółki offshore, które prawnie nie byłyby związane z przedsiębiorstwem objętym sankcjami”.

Najwidoczniej już mają miejsce próby ukrycia dostaw. Spółka joint venture niemieckiego koncernu Siemens i Power Machines otrzymały zamówienie na turbiny dla elektrowni cieplnej w Tamaniu. W rzeczywistości, według danych gazety „Wiedomosti”, turbiny były przeznaczone dla nowych elektrowni na Krymie.

Zobacz również:

Skrywana prawda. Dlaczego Polacy nie mogą jeździć na Krym?
Inspekcja Weterynaryjna sprawdzi dostawców ryby z Polski i Litwy
Do sankcji UE wobec Rosji przyłączyło się jeszcze sześć państw
Tagi:
sankcje, Unia Europejska, Rosja, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz