06:17 09 Grudzień 2019
Strefa euro

Euro nie pomnaża bogactwa

© flickr.com /
Gospodarka
Krótki link
0 273
Subskrybuj nas na

Polska gazeta Rzeczpospolita poinformowała o najnowszym raporcie Europejskiego Banku Centralnego. Oceny analityków EBC nie są pocieszające: wprowadzenie euro nie zmieniło standardu życia w krajach strefy euro i nie zmniejszyło przepaści między krajami bogatymi i biednymi, a w niektórych przypadkach wręcz przeciwnie, pogorszyło sytuację gospodarczą.

Zakładano, że wprowadzenie w 1999 roku wspólnej waluty w obiegu bezgotówkowym w 11 krajach UE i w 2001 roku (w chwili przystąpienia Grecji) w obiegu gotówkowym, przyczyni się do wyrównania poziomu życia ludności strefy euro. Jednak tak się nie stało, a sytuacja w krajach biednych nawet pogorszyła się, podkreśla publikacja.

Według EBC od 1999 roku obserwowano pozytywny wzrost. W krajach, które przystąpiły do strefy euro w 2004 i w 2007 roku, wskaźniki standardu życia wzrosły. Jest to szczególnie zauważalne na przykładzie Estonii, Łotwy, Litwy i Słowacji. Jednak kraje te są już członkami UE. Autorzy sprawozdania EBC uważają, że pozytywny efekt jest raczej skutkiem przystąpienia do UE, a nie wprowadzenia euro.

Sytuacja w krajach południowej Europy, które przyjęły europejską walutę, nie poprawiła się. Najbiedniejsze z nich nadal są na tym samym poziomie, co 17 lat temu (Hiszpania i Portugalia) lub przeżywają najgorsze czasy (Grecja). Na przykład Włochy w 1999 roku były jednym z najbogatszych krajów Unii Europejskiej, a obecnie standard życia w tym kraju spadł poniżej średniej.

Wynika to częściowo z powodu kryzysu finansowego spowodowanego upadkiem Lehman Brothers w 2008 roku, pisze Rzeczpospolita, — ale nie jest to jedyny powód. Irlandia również silnie ucierpiała w tym czasie, ale teraz kraj szybko się rozwija i nadal jest jednym z najbogatszych krajów w UE.

Autorzy artykułu wymieniają trzy główne przyczyny niepowodzenia planu wprowadzenia euro zdaniem analityków EBC.

Pierwszym z nich jest rząd. Gospodarka dobrze rozwija się w krajach z silnym aparatem administracyjnym. Biedne czy zubożałe kraje strefy euro zajmują niskie pozycje w rankingu jakości zarządzania Banku Światowego.

Drugi powód to „sztywności” rynku pracy polegająca na gwarancji zatrudnienia i rozwiniętym systemi opodatkowania. W warunkach sztywnego rynku pracy obniża się konkurencyjność w wielu dziedzinach, pisze wydanie, a to z kolei prowadzi do obniżenia wzrostu gospodarczego i dobrobytu ludności.

I wreszcie trzeci powód — „tani pieniądz”. Tani pieniądz w biednych krajach pojawił się, ponieważ w warunkach wspólnej waluty nominalna stopa procentowa spadła, a inflacja okazała się wyższa niż na przykład w Niemczech.

Iluzja ciągłego wzrostu, czyli pewność, że przychody wynikające z boomu konsumpcyjnego pozostaną na wysokim poziomie także w przyszłości, okazała się szczególnie silna w Hiszpanii i Grecji. Rządy tych krajów nie starały się zaoszczędzić w dobrych czasach, a w czasach kryzysu przyczyniło się to do gwałtownego wzrostu publicznego zadłużenia.

Wspólna waluta nie miała żadnego znaczenia dla bogactwa tych krajów, co może służyć jako powód do rezygnacji z przystąpienia do strefy euro w przyszłości.

„Konwergencja gospodarcza krajów strefy euro rozpoczęła się, jednak kryzys 2008 roku uniemożliwił ją”, — mówi Raoul Rupparel, ekspert centrum analitycznego Europe Open, którego słowa cytuje publikacja.

„Dziś jednak można twierdzić, że strumienie pieniężne kierowane do najbiedniejszych krajów w strefie euro nie zostały właściwie wykorzystane, a zatem nie doprowadziły do ożywienia gospodarczego”, — konkluduje gazeta.

Zobacz również:

Beppe Grillo: Włochy powinny mieć alternatywny plan wyjścia ze strefy euro
Polska zaciągnęła pożyczkę w Banku Światowym. Prawie miliard euro
Juncker: strefę euro uratował lęk
Tagi:
Euro, Unia Europejska, Portugalia, Hiszpania, Irlandia, Grecja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz