04:42 06 Sierpień 2020
Gospodarka
Krótki link
17495
Subskrybuj nas na

Rok temu Rosja zakazała zachodnim krajom dostaw podstawowych produktów żywnościowych. Zrobiła to w odpowiedzi na sankcje zachodnich krajów wobec rosyjskich obywateli i firm nałożonych po tym, jak mieszkańcy Krymu zagłosowali za przyłączeniem się do Rosja.

Dekret o środkach ograniczających prezydent podpisał w dniu 6 sierpnia. Następnego dnia rosyjski rząd zatwierdził listę zabronionych produktów i zakazane zostały: mięso, produkty mięsne, ryby i produkty rybne, warzywa, owoce, mleko, produkty mleczne, sery dostarczane ze Stanów Zjednoczonych, krajów Unii Europejskiej, Kanady, Australii i Norwegii.

Władze rosyjskie wielokrotnie podkreślały: embargo spożywcze może zostać przedłużone tylko na zasadzie symetrii, jeśli swoje sankcje przedłużą także zachodnie kraje.

Dlatego po tym, jak kraje Unii Europejskiej pod koniec czerwca 2015 roku postanowiły przedłużyć sankcje gospodarcze wobec Rosji do 31 stycznia 2016 roku, Federacja Rosyjska postąpiła symetrycznie: przedłużyła swoje kontrasankcje o rok, do 5 sierpnia przyszłego roku.

Miesiąc później Rosja zdecydowała się na wprowadzenie dodatkowych środków w celu niedopuszczenia zakazanych produktów: pod koniec lipca prezydent podpisał dekret w sprawie niszczenia od dnia 6 sierpnia na granicy Federacji Rosyjskiej sankcjonowanych produktów. A premier Dmitrij Miedwiediew poinformował, że rząd może zwrócić się do Władimira Putina z prośbą o rozszerzenie listy krajów, w stosunku do których wprowadzono embargo. Pod koniec lipca Czarnogóra, Albania, Islandia, Liechtenstein, Norwegia i Ukraina dołączyły do rozszerzonych sankcji ekonomicznych UE przeciwko Rosji i zostały dopisane do listy sankcjonowanych krajów  Federacji Rosyjskiej.

W rezultacie firmy z Ameryki Łacińskiej znacznie zwiększyły dostawy mięsa do Rosji, gwałtownie wzrosły dostawy mleka i produktów mlecznych z Białorusi, rozpoczęły się dostawy szwajcarskich serów. Owoce i warzywa z Unii Europejskiej wymieniono na towary z Serbii, Ameryki Łacińskiej, Afryki Północnej, Turcji i Chin. Kilkakrotnie zwiększyły się dostawy ryb z Wysp Owczych, Tunezji i Maroka.

Znacznie wzrósł także udział krajowych produktów. Na przykład w sklepach grupy X5 Retail i „Dixy” ponad 90% produkcji jest z Rosji. Swoje dostawy zwiększyli rosyjscy wytwórcy serów i producenci warzyw, asortyment ryb z Dalekiego Wschodu jest bardziej różnorodny.

Rosyjskie sieci handlowe z pewnością oświadczyły: rozszerzenie spożywczych sankcji zwrotnych nie wpłynie ani na asortyment, ani na ceny w rosyjskich sklepach. Jednak nie udało się zamienić wszystkich produktów. Jak zauważył dyrektor generalny „Stołecznej firmy handlowej” (zarządza sklepami „Globus Gourmet”) Andriej Jakowlew „mamy wielu producentów, którzy wytwarzają mozzarellę, ale nadal nie jest ona oryginalna”.

Jest jeszcze inny problem. Kontrasankcje zmusiły sklepy i restauracje zwrócić uwagę na rosyjskich producentów lub na firmy w Azji i Ameryce Łacińskiej, ale dostawcy nie potrafili skorzystać z częściowego ograniczenia konkurencji i podnieśli ceny produktów. W efekcie gwałtownie wzrosły także detaliczne ceny żywności i ogólnie inflacja.

Producenci żywności z UE z powodu embarga stracili 5,5 miliarda euro. Niektóre kraje europejskie stale odnotowują ogromne straty ze względu na rosyjskie embargo. Sekretarz Narodowy Włoskiej Konfederacji Producentów Rolnych Dino Skanavino powiedział, że straty Włoch wynoszą około 1,2 miliarda euro. Z kolei  przewodniczący Walońskiej Federacji Rolnictwa Daniel Kulonval oszacował straty Belgii na pół miliarda euro. Straty Polski na początku 2015 roku szacowano na 550 tysięcy dolarów.

Zobacz również:

Finlandia sprzeciwia się wprowadzeniu nowych sankcji wobec Rosji
MSZ Rosji: USA, wprowadzając sankcje, wybrały konfrontację
Kreml nie wyklucza, że odpowie na kolejne amerykańskie sankcje
Tagi:
sankcje, Unia Europejska, Polska, Norwegia, Australia, Kanada, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz