13:07 03 Czerwiec 2020
Gospodarka
Krótki link
12252
Subskrybuj nas na

"Gwałtowny spadek wpływów z eksportu na Ukrainie w ciągu ostatniego 1,5 roku, stanowi dowód nie tylko straty rynków i recesji w przemyśle, lecz również wydatnego obniżenia stopy życiowej jej obywateli, co było nie do pomyślenia w tym kraju przed Majdanem", – uważa ekonomista Władysław Gińko.

„Zwolennicy stowarzyszenia z Unią Europejską oczekiwali znaczącego wzrostu eksportu ukraińskiego, jednak w wyniku Ukraina zaprzepaściła swój eksport", — stwierdził to były pierwszy wicepremier i szef banku narodowego Ukrainy Siergiej Arbuzow w swym artykule dla biznesowego periodyku Forbes.

"Po stracie rynku Rosji, Ukraina nie tylko nie znalazła wewnątrz Unii Europejskiej nowych rynków, lecz również stała się krajem o eksporcie przeważnie rolniczym, gdyż Europa nie potrzebuje modernizacji narodowego przemysłu ukraińskiego", — podkreśla Arbuzow i przytacza takie oto fakty: "w minionym roku, w porównaniu do 2013 roku, eksport ukraiński spadł o 13,5 procent, do wielkości 54 miliardów dolarów. Natomiast od początku bieżącego roku Ukraina sprzedała towarów zaledwie na kwotę 21,5 miliarda dolarów".

"Negatywna sytuacja dotyczy nie tylko eksportu. Mówić można o całkowitej oczekiwań Ukraińców", — uważa ekonomista Władysław Gińko:

„Chodzi w zasadzie o znaczne pogorszenie się sytuacji gospodarczej Ukrainy we wszystkich dziedzinach. Dotyczy to stopy życiowej ludności, możliwości uprawiania działalności przez spółki, a także w finansów państwowych. Oczywiście, pod względem gospodarczym, Ukraina nie jest specjalnie mile widziana przez Europę. Jest tam stabilny rynek, na którym ukształtowała się już pewna sytuacja w zakresie popytu i podaży. Po drugie, gospodarka europejska znajduje się w stanie kryzysu — zadłużeniowego i budżetowego. Równocześnie jest tam znaczne bezrobocie, a tempo wzrostu krajów należących do strefy euro jest bliskie zera. W takiej sytuacji wbudowanie Ukrainy w taki blok gospodarczy nie było rozwiązaniem najbardziej rozsądnym", — stwierdził Władysław Gińko.

„Zdajemy sobie sprawę z tego, że Ukraina nie była zdolna do podejmowania samodzielnych decyzji w sprawie swych losów, lecz powierzyła to całkowicie Waszyngtonowi i jego satelitom w Starym świecie. Europa jest świadoma tego, że Stary świat wiele obiecywał Ukrainie, jednakże niewiele potrafił wykonać. Co praeda dawne elity, na których barki spada odpowiedzialność za to wszystko, stopniowo odchodzą w Europie. Nie wiadomo więc, do kogo trzeba będzie apelować w przyszłości w związku z niespełnionymi nadziejami", — podkreślił ekonomista.

Aktualna sytuacja, jego zdaniem, przegrywa pod każdym względem z Ukrainą „przedmajdanową".

„To, w jaki sposób Ukraina była zintegrowana z Europą, Rosją i innymi krajami przed dokonaniem zmiany władzy w lutym 2014 roku, było o wiele bardziej efektywne i owocne, niż obecnie. Nie było wojny. Ludzie żyli lepiej, bliżej stopy europejskiej, lepszy był kurs hrywny, lepsze były uposażenia. Łatwiej nawet było wyjechać do Europy i znaleźć tam pracę. Okazuje się więc, że integracja europejska za rządów Wiktora Janukowycza była o wiele bardziej pomyślna", — konkluduje Władysław Gińko.

Zobacz również:

Część „Prawego Sektora” stanie się pododdziałem SBU
Polscy i ukraińscy kibice starli się na kijowskim Majdanie
Kijów przygotowuje wielkoskalową prowokację w Donbasie
Tagi:
rolnik, finanse, eksport, gospodarka, Forbes, Unia Europejska, Sergej Arbuzow, Władysław Glinko, Europa, Rosja, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz